"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Piątek, 28 lipieca 2017 r.
Imieniny obchodzą: Wiktor, Innocenty, Aida
 
Przedstawiciele Urzędu Marszałkowskiego prowadzą politykę wyniszczenia Przewozów Regionalnych
[ 0000-00-00 ]
Powiedział „Wolnej Drodze” Wiesław Natanek, przewodniczący Organizacji Związkowej NSZZ „Solidarność” w Dolnośląskim Oddziale Spółki Przewozy Regionalne

Zarówno Wicemarszałek Jerzy Michalak, jak i prominentni urzędnicy Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego, wielokrotnie i publicznie deklarowali wolę podpisania z Oddziałem Dolnośląskim PR przynajmniej trzyletniej umowy na świadczenie kolejowych usług przewozowych dla ludności Dolnego Śląska. Dlaczego przedstawiciele Urzędu nie dotrzymują słowa i takiej umowy nie podpisują?

Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego obrał sobie za cel powolne wygaszanie i likwidację Oddziału Dolnośląskiego Przewozów Regionalnych we Wrocławiu, a rozpoczął od roku 2007 i zakończy w 2020 roku. To są fakty. W 2007 roku Oddział zatrudniał 2.000 pracowników, praca przewozowa była na poziomie 8 milionów pociągokilometrów.
Dochodziło do bandyckiego pozbywania się załogi. Odchodzili kasjerzy biletowi, informatorzy, konduktorzy, kierownicy pociągów, maszyniści, pracownicy administracji. Wszystkich bez wyjątku redukować, aby się bilansować, jesteście za drodzy - takimi sloganami karmiono i wmawia się to mieszkańcom Dolnego Śląska. Powolna zagłada Oddziału Dolnośląskiego, to likwidacja konkurencji na terenie tego Województwa. To, co robi Marszałek, to próba monopolizacji rynku przez „Koleje Dolnośląskie”.
Pracownicy PR są dumni z tego, że pracują dla spółki PR i wykonują swoją służbę, że są kolejarzami. Dodatkowo zwyczajnie boją się o miejsca pracy. Jeśli PR w dalszym ciągu będą jeździć bez umowy, to kto i kiedy nam zapłaci? Jeździmy tam, gdzie nikt nie chce, dowozimy mieszkańców do pracy, szkoły, lekarza, pełnimy służbę publiczną na rzecz społeczeństwa.
Podejście Marszałka zaczyna przypominać podejście „prywaciarza” - odbiera nam najbardziej rentowne trasy, na których można zarobić. Nie przekazał, nie użyczył nawet jednego taboru.
Zmodernizowane linie kolejowe do Legnicy, Jeleniej Góry w całości zleca obsługiwać Kolejom Dolnośląskim. Przedstawianie społeczeństwu Dolnego Śląska, że to my jesteśmy za drodzy, źle wykonujemy swoją pracę, żądamy za wiele, wozimy zdezelowanym taborem - jest niesprawiedliwe wobec pracowników Oddziału Dolnośląskiego. Urząd ma jeden cel - osiągnąć kwotę umowy nierealną do zbilansowania, i mami nas i społeczeństwo umową długoterminową. Słyszymy o tym od tych ludzi od lat, a kończy się roczną.
Podpisanie złej umowy i na zmniejszoną pracę przewozową, to koszty działalności Oddziału, a cenę tego błędu poniosą pracownicy zostaną zwolnieni. Nie ma umowy tylko to województwo w całym kraju. To skandal! Inne samorządy, to idioci i nie potrafią liczyć, skoro zawierają takie umowy na swym terenie.

Samorządowa Spółka Koleje Dolnośląskie, ze względów czysto technicznych, nie są w stanie zapewnić pełnego zapotrzebowania na pasażerskie przewozy kolejowe w regionie. Przecież przedstawiciele Urzędu mają tego świadomość, to dlaczego otwarcie bojkotują PR działając w ten sposób na szkodę mieszkańców Dolnego Śląska?
Dzisiaj „Koleje Dolnośląskie” nie są w stanie zastąpić Przewozów Regionalnych. Zwyczajnie nie mają takich zasobów taborowych i kadrowych. Dominującym przewoźnikiem są KD, ale my nadal mamy duży udział w rynku (40%). W Województwie Dolnośląskim uruchamiamy 115 pociągów dziennie.
Przedstawiciele Urzędu prowadzą politykę wyniszczenia Przewozów Regionalnych. Rozliczą ich wyborcy, a to jest raz na 4 lata. Związek Zawodowy „Solidarność” od lat zadaje pytanie bez odpowiedzi: Po co samorząd utrzymuje dwóch przewoźników? Najwidoczniej, by zwielokrotnić liczbę stanowisk: dyrektorów, członków zarządu, rad nadzorczych, wielu pracowników Urzędu Marszałkowskiego pełni tam takie funkcje. Za to wszystko płacą oczywiście pasażerowie, podatnicy, mieszkańcy Dolnego Śląska. A przecież Urząd mógł inwestować w Przewozy Regionalne, które - po pierwsze, mają doświadczenie w użytkowaniu nowoczesnych pociągów i po drugie, utrzymują nie tylko kursy wewnątrz województwa, ale także do sąsiednich regionów, np. z Wrocławia do Zielonej Góry, Poznania, Łodzi i Opola.

A jak ta współpraca przebiega w pozostałych 15 województwach?
Wszyscy Marszałkowie podpisali Umowy, niektórzy długoterminowe ze zwiększoną pracą przewozową. Dolnośląski Urząd Marszałkowski jest jedyny „sprawiedliwy”. Nawet te, które mają swoje koleje, umowy na rok 2017 już podpisały. W Województwie Zachodniopomorskim przewozy regionalne są jedynym przewoźnikiem, samorząd tam inwestuje. Efekt? 90%, to nowe i w pełni zmodernizowane składy. Dobrze, że inne województwa ratują sytuację, np. opolskie przekazało nam nowoczesne Impulsy, korzystają z nich pasażerowie jeżdżący na linii Wrocław - Opole. To nie jest dyskryminacja innych?
Spółka rozwija transport wraz z przewoźnikami autobusowymi. W tym roku nasze pociągi wracają na trasy, na których dawno nikt nie jeździł. Ludzie znów chcą jeździć pociągami. W tym roku pierwszy raz w historii PR spółka zanotowała zysk ok. 50 mln. Inwestuje w nowy tabor. Za kilka lat po torach będzie jeździć kilkaset nowych pociągów POLREGIO z polskich fabryk.

Na Dolnym Śląsku współpraca między UMWD a Oddziałem PR układała się źle. Dlaczego?
O tym już mówiłem, bo brakuje jakichkolwiek chęci do utrzymania Oddziału Dolnośląskiego we Wrocławiu. Jesteśmy kolejarzami i wiemy co znaczy służba wobec podróżnych, jak ciężka i kosztowna jest to praca.

Przez niezrozumiałą postawę UMWD wobec Oddziału Dolnośląskiego PR szkodę ponoszą ludzie. Ilu pracowników Oddziału straciło pracę przez taką właśnie postawę UMWD?
Szkoda, że robi się to kosztem pracowników i mieszkańców Dolnego Śląska. W 2007 roku Oddział Przewozów Regionalnych liczył 2.000 pracowników, a teraz pozostało nas 490 osób.

Jeśli UMWD będzie swoim zwyczajem kluczył i odmawiał podpisanie umowy na świadczenie usług przez Oddział PR, to jakie działania podejmą organizacje związkowe działające w Dolnośląskim Oddziale PR?
To jest dla nas ostatni dzwonek, bo jeśli umowa, to realna i chociaż na 3 lata, Wtedy mamy szansę przetrwać i utrzymać miejsca pracy. Dosyć słuchania: jeszcze rok i was, panowie z Przewozów, pozamiatamy. Związek Zawodowy „Solidarność” stoi na stanowisku obrony miejsc pracy wszelkimi dostępnymi środkami. Rozpoczynamy procedurę, która może zakończyć się strajkiem. Doszliśmy już do ściany i będziemy potrzebować pomocy całego środowiska kolejarzy.
A tak na marginesie dodam, szkoda że kolejowa „Solidarność” jest podzielona i     rozdrobniona.

Czy Oddział ma, też zapowiadaną od lat, umowę z Kolejami Dolnośląskimi umożliwiającą odchodzącym pracownikom Oddziału podejmowanie pracy w KD?
Lepiej przejdźmy do innego pytania. Tego typu porozumienie zapowiadane przez urząd było i jest okłamywaniem nas i pracowników, przez cwaniaczków z Urzędu Marszałkowskiego w białych kołnierzykach, którzy zapatrzeni są we własną spółkę, zapominając, że są też współwłaścicielami PR. .

Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał Zygmunt Sobolewski
fot.SolkolArt
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.