"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Środa, 13 grudnia 2017 r.
Imieniny obchodzą: Łucja, Otylia, Eugeniusz
 
Gra w bambuko
[ 0000-00-00 ]
   Aby była jasność w temacie wyjaśniam… Bambuko to gra, w której nie ma żadnych zasad, a co za tym idzie, dopuszczalne jest oszukiwanie.
   Niewątpliwie ci wszyscy, którzy chociaż trochę interesują się stanem polskich kolei, mają świadomość tego, że jest on nienajlepszy, a już kondycja spółki „Przewozy Regionalne” jest bardzo zła, co sprawia, że ten popularny i największy polski przewoźnik kolejowy, z którego usług korzysta dziennie 230 tysięcy pasażerów, balansuje na krawędzi upadłości.
Ten stan PR jest wynikiem chybionej regionalizacji i przekazania ich samorządom lokalnym, bo to od tego momentu zaczęły się one po prostu zwijać.

   Oddanie PR-ów samorządom było decyzją ze wszech miar szkodliwą, bo samorządy zamiast je dofinansować, do czego się zobowiązały, zaczęły grać z PR w bambuko, a na domiar złego zaczęto w niektórych województwach tworzyć własne zabawki, w postaci kolei samorządowych.
Samorządy unikały też jak ognia podpisywania z PR-ami przynajmniej kilkuletnich umów na świadczenie usług przewozowych, co uniemożliwiało PR budowanie strategii przewozowej w jakiejś, nawet niewielkiej perspektywie czasowej.
Samorządy tak postępowały wobec własnych podmiotów, jaką stały się PR po ich usamorządowieniu, z niewiedzy. I ignorancji. Bo nie oszukujmy się, większość tych, którzy zasiadają w samorządach wojewódzkich, o kolei nie mają zielonego pojęcia albo znają ją z tego, że kiedyś, jeszcze przed dostaniem się do samorządu, jechali kilka lub kilkanaście razem takim, czy innym pociągiem. Tym niemniej we własnym mniemaniu, poprzez fakt zasiadania w takim, czy innym samorządzie, czyni ich ekspertami w dziedzinie jednej z form usług publicznych, jakimi są właśnie kolejowe przewozy regionalne.
Do nich jedna nie dociera prawda, że de facto są hamulcowymi PR, o czym świadczy dzisiejszy stan i podła kondycja PR, pamiętając o tym, że w momencie przyjęcia PR przez samorządy było tam zatrudnionych 16 tysięcy pracowników, a dziś już jest tylko około 9 tysięcy.
   Przeciwko polityce prowadzonej przez samorządy wobec PR nie raz i nie dwa protestowały związki zawodowe, ale w ich wyniku samorządy nie przerwały zgubnej polityki wobec PR, ograniczając się do składania kolejnych obietnic bez pokrycia. Jedna z takich manifestacji odbyła się 4 listopada 2014 r. we Wrocławiu i 6 listopada 2014 r. w Warszawie.
W międzyczasie pojawiła się szansa na oddłużenie PR, bo w październiku 2014 roku został podpisany plan restrukturyzacji Spółki PR. Z planu wynikało, że PR otrzymają z budżetu państwa 750 mln złotych na ich restrukturyzację, a większość udziałów Spółki PR przyjęłaby Agencja Restrukturyzacji Przemysłu, która miałaby większość udziałów w Spółce, zaś udział samorządów zmniejszyłby się o połowę. Na takie rozwiązanie zgodziło się osiem samorządów wojewódzkich, a potrzebna jest zgodą większości. Pozostałych zaś osiem nie ma zamiaru skończyć swojej gry w bambuko z PR.
   Jednym z takich samorządów jest samorząd Województwa Dolnośląskiego, który mimo obietnicy złożonej przez ówczesnego wicemarszałka Jerzego Michalaka podczas manifestacji pod Urzędem w dniu 4 listopada, że do końca roku 2014 między UMWD a Dolnośląskim Oddziałem PR zostanie podpisana 1- lub 3-letnia umowa na świadczenie usług. Do dziś takiej umowy nie podpisano. Podpisano natomiast aż ośmioletnią umowę na sumę 0,5 mld złotych z „Kolejami Dolnośląskimi”.
Przeciwko takim działaniom Urzędu Marszałkowskiego zaprotestowały organizacje związkowe działające w Dolnośląskim Oddziale PR, składając 15 stycznia br. w UMWD stosowny pisemny protest przeciwko dyskryminowaniu PR i nie dotrzymywania obietnic, a także zapowiedziały złożenie skargi do UOKiK uznając, że Urząd nierówno traktuję przewoźników kolejowych na Dolnym Śląsku.
Biorąc jednak pod uwagę działanie wielu samorządów na szkodę własnych podmiotów, jakimi wcześniej były Zakładu PR, a dziś są nimi Oddziały, winien tu wkroczyć z urzędu prokurator, bo takie postępowanie jest karalne w polskim prawie.
   Na porozumienie jest coraz mniej czasu, bo musi ono być osiągnięte do końca I kwartału br., ponieważ - jak powiedziała minister infrastruktury i rozwoju, Maria Wasiak - po tym terminie będzie coraz trudniej uruchomić 750 milionów z rezerwy budżetowej na ratowanie Spółki.
Wynika z tego, że czasu na ratowanie PR w Polsce jest mało i nie zanosi się na to, że grający w bambuko odpuszczą i zgodzą się na restrukturyzację.
W tej sytuacji minister Maria Wasiak winna podjąć niezwłocznie działania mające na celu uratowanie Spółki PR. Bo skoro znaleziono podstawę do usamorządowienia PR, należy niezwłocznie znaleźć podstawę do ich nacjonalizacji, co wcześniej zaproponowały związki zawodowe.
   Pani Minister, Pani dobrze wie, że kolejarze zatrudnieni w PR potrafią sprostać społecznym oczekiwaniom, trzeba im tylko stworzyć ku temu odpowiednie warunki, takie jakie mają kolejarze przewozów regionalnych na całym świecie. Trzeba zapewnić im poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji, które utracili w momencie usamorządowienia PR.
Trzeba odstąpić od chybionego eksperymentu, czyli polskiej wersji usamorządowienia. Może wystarczyłoby adaptowanie sprawdzonego już modelu niemieckich Związków Komunikacyjnych (ZVON).
   Pani Mario, pozwoli Pani, że przejdę na nieco osobisty ton, wszak poznaliśmy się wiele lat temu i wielokrotnie spotykaliśmy się przy różnych oficjalnych okazjach i uroczystościach.
Pani jest kolejarzem i dlatego wierzę w to mocno, że ma Pani świadomość tego, iż PR należy znacjonalizować. To nie wstyd przyznać się do błędu. Zrobili to Anglicy, którzy się wycofali z chybionej prywatyzacji BR, choć kosztowało to ich 15 miliardów funtów.
Tymczasem w Polsce wciąż trwają przepychanki i przeciągające się jałowe negocjacje między ministerstwem i samorządami wojewódzkimi, które tylko przybliżają upadek PR, a przecież to PR były i winne być w dalszym ciągu najbardziej powszechną formą kolejowych usług publicznych. Pendolino Spółki PKP Intercity jest czystą komercją, a PR, to usługi publiczne.
Niech Pani zrobi po prostu tak, aby ludzie odzyskali możliwość dojazdu do pracy, szkół, aby mogli wygodnie, spokojnie i bezpiecznie dojechać do urzędów w sprawach osobistych, prywatnych, rodzinnych, tak jak to miało miejsce przed nieszczęsnym usamorządowieniem PR. Społeczeństwo czeka na to niecierpliwie.
Pani Minister, niech Pani tak zrobi!
Zygmunt Sobolewski
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.