"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Piątek, 31 marca 2017 r.
Imieniny obchodzą: Balbina, Beniamin, Gwidon
 
Turniej Piłkarski w Węglińcu
[ 0000-00-00 ]
  W ostatnią sobotę sierpnia, w Węglińcu, odbył się Turniej Piłkarski o Puchar Dyrektora Dolnośląskiego Zakładu spółki Cargo. Do turnieju stanęło pięć drużyn: z Kamieńca Ząbkowickiego, Legnicy, Wałbrzycha, Węglińca i Wrocławia. Turniej odbył się na Stadionie Miejskim im. Adama Galanta, urodzonego w Węglińcu, lekkoatlety, płotkarza, wicemistrza Europy i mistrza Polski, dziś już prawie zapomnianego fenomena lekkiej atletyki.
Stadion, który wcześniej raczej straszył niż przyciągał, dziś, po remoncie, albo raczej po odbudowie dokonanej ze środków pochodzących z Ministerstwa Sportu, Urzędu Marszałkowskiego i Gminy w Węglińcu, prezentuje się okazale i przyciąga kibiców piłki nożnej. Watro przy tym wspomnieć, że przy okazji remontu pobudowano nowy obiekt, w którym mieszczą się szatnie z łazienkami, pomieszczenia gospodarcze, sala szkoleń i narad. Ja pamiętam wcześniejszy stan stadionu, ale wówczas jego wygląd sprawiał przykre wrażenie. Dziś mieszkańcy Węglińca mogą być dumni ze swego obiektu. Ze stadionu, na co dzień korzystają miejscowe drużyny piłkarskie: „Górnika” i „Orlików” Węgliniec.
   Klub „Orliki”, który powstał z inicjatywa osób - z jego obecnym prezesem Mirosławem Sochoniem na czele - w roku 2002. Posiada pełny zestaw drużyn, we wszystkich grupach wiekowych, począwszy od żaków, a skończywszy na seniorach, które spisują się znakomicie w rozgrywkach swoich grup wiekowych. Szczególnie zaś juniorzy i seniorzy, którzy w sezonie 2013/2014 awansowali do Ligi Okręgowej, Okręgu Jelenia Góra.
Ważnym jest również i to, że w „Orlikach” grają wychowankowie Klubu, którzy zaczynali będąc piłkarskimi przedszkolakami, bo - jak mi powiedział Mirosław Sochoń - ideą utworzenia Klubu była potrzeba stworzenia ram organizacyjnych dla dzieci i młodzieży, tak aby pod okiem doświadczonych trenerów poznawali tajniki gry w piłkę, aby się mogli wyżyć na boisku sportowymi i zaprezentować innym nabyte umiejętności piłkarskie.
   Wracając zaś, do Turnieju, to drużyny grały równolegle na dwóch boiskach utworzonych na pełnowymiarowym boisku piłkarskim. Zgodnie z Regulaminem, Turniej został rozegrany w systemie „każdy z każdym”, zaś o punktacji zadecydowały: ilość zdobytych punktów, stosunek bramek, wynik bezpośredniego spotkania.
Każda drużyna mogła wystawić dowolną ilość zawodników, ale w grze na boisku mogło uczestniczyć tylko 7 zawodników (6 w polu + bramkarz), Czas gry wynosił 2 razy po 15 minut.
Turniej rozpoczęły jednocześnie cztery drużyny: Wałbrzych grał z Węglińcem, a Kamieniec Ząbkowicki z Legnicą. I wtedy, jakby trochę senni kibice rozpoczęli doping, często wręcz ogłuszający. Były, co zrozumiałe w Węglińcu, trąbki sygnałowe, a także wuwuzele oraz przenośna strażacka syrena. Nastrój na trybunach udzielił się zawodnikom na boisku. W wszystkich meczach grali oni z ogromnym poświęceniem. Grano twardo, ambitnie i z sportowym nerwem, którego należałoby życzyć naszym kadrowiczom. O zaciętości gry na boisku może świadczyć kontuzja, jakiej doznał jeden z wrocławskich zawodników, którego musiała zabrać wezwana karetka, by dokonać prześwietlenia kontuzjowanego kolana.
Jednak kontuzja zawodnika nie zakłóciła dobrej, a nawet bardzo dobrej, atmosfery na boiskach i na trybunach. Być może miało na to wpływ świeże i rześkie powietrze Borów Dolnośląskich, pośród których leży Węgliniec.
   W zamyśle organizatorów - jak powiedział Adam Banaszak, Turniej ma spełniać bardzo ważną rolę integrującą pracowników Zakładu, którzy na co dzień pracują w bardzo odległych od siebie miejscach, i często znają się tylko z rozmów telefonicznych. Dlatego Turniej Piłkarski ma spełniać podobną rolę do tej, jaką już od lat, spełnia coroczny Turniej piłki siatkowej w Kamieńcu Ząbkowickim.
Trzeba, więc przyznać, że idea jest godna propagowania i upowszechnienia, biorąc pod uwagę dzisiejsze rozbicie Braci Kolejarskiej, które moim zdaniem, jest wynikiem nieprofesjonalnie wciąż robionej „restrukturyzacji” kolei.
Zawodników dopingował senator Jan Michalak.
   Turniej powoli dobiegał końca, a po ostatnim gwizdku organizatorzy zaczęli porównywać wyniki, liczyć strzelone bramki, by ogłosić wyniki końcowe.
Na prośbę spikera ucichła trybuna, by można było podać wyniki Turnieju, ale zaraz po ogłoszeniu wyników rozległy się gromkie brawa, bo zwycięzcą Turnieju i pierwsze miejsce wywalczył: Węgliniec, zaś następne miejsca w kolejności zajęły drużyny z: Kamieńca Ząbkowickiego, Wrocławia, Legnicy i Wałbrzycha.
Natomiast najlepszym strzelcem Turnieju został Mariusz Dyryło z Kamieńca Ząbkowickiego, za najlepszego bramkarza uznano Marka Marciszewskiego z Legnicy, a najlepszym zawodnikiem został okrzyknięty Jan Jankowski z Węglińca.
Wszystkie drużyny, a także najlepszy zawodnik, strzelec i bramkarz, otrzymali puchary, które wręczał Senator RP Jan Michalak. Mariusz Dyryło otrzymał jeszcze dość oryginalną nagrodę - koszyczek grzybów, które w Borach Dolnośląskich obrodziły tego roku, jak mi powiedzieli miejscowi, znakomicie.
   Obserwując przebieg Turnieju miałem nieodparte wrażenie, że zorganizowanie Turnieju było strzałem w dziesiątkę, bo też zawodnicy zaraz po zakończeniu Turnieju już umawiali się na przyszłoroczny rewanż, niektórzy wręcz grozili srogim rewanżem. Ano pożyjemy, zobaczymy!
Można z tego wysnuć wniosek, że wszyscy, którzy stawili się w tę sobotę na Stadionie Miejskim w Węglińcu, są wygrani, bo - o dziwo - wbrew prognozom pogoda dopisywała do samego końca i dopiero po zakończeniu Turnieju zaczął padać deszcz, który, co było widać podczas powrotu do Wrocławia, przechodził w ulewę.
Organizatorami Turnieju byli, ze swoimi współpracownikami, Mirek Sochoń i Zenek Zator, którzy z tej roli wywiązali się ku zadowoleniu wszystkich - i zawodników, i kibiców, należycie, co tylko może skutkować organizacją kolejnego turnieju w roku przyszłym, bo - jak nieoficjalnie usłyszałem - są takie zamiary.
Powodzenia!
Zygmunt Sobolewski
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.