"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Piątek, 31 marca 2017 r.
Imieniny obchodzą: Balbina, Beniamin, Gwidon
 
Dlaczego „Solidarność”?
[ 0000-00-00 ]
  Po co mi związki zawodowe? Dlaczego „Solidarność”? Co ja z tego będę miał? Takie pytania słyszą działacze, gdy sugerują młodemu pracownikowi zrzeszenie się w związkach zawodowych.
Po co, gdy o działaczach mówią: „zwiąchole”, „styropiany”, „hamulcowi postępu i gospodarki”. Jednym nie pasują wąsy, innym zarobki albo rysująca się kariera polityczna.
   Były czasy, gdy do Związku Zawodowego Kolejarzy zapisywano wszystkich, nawet bez wiedzy zainteresowanego. Były organizacje, do których zapisywano po cichu i zaufanych. Po co, gdy i tak nie miało się na nic wpływu.
Zaraz, to nie tak. Można się było nieźle uświnić, szybciej awansować, wymigać się od konsekwencji, gdy zdarzały się potknięcia. Było się wtedy takim równym gościem dla zwierzchności, co to wie, jak się sprawy załatwia.
Ale co z tymi, którym satysfakcję daje wiedza i etyka zawodowa, a wazeliniarzami być nie chcieli? Jeżeli jesteś ceniony za sumienność, a konfitury zbierają jakieś miernoty, to coś w twoim otoczeniu nie gra. Jeżeli uważasz, że na kolei jesteś odpowiedzialny za życie pasażerów, to jak możesz dbać tylko o swoją grupę zawodową, nie licząc się z innymi służbami, także odpowiadającymi za bezpieczeństwo ruchu?
Jak możesz być obojętny, gdy klepiesz biedę, a inni bogacą się nadzwyczaj szybko? Jak możesz uważać, że to stanowisko można zlikwidować, bo dzięki temu ty dostaniesz większy dodatek?
Jak chcesz przekonać, że to urządzenie zastąpi człowieka, a pomoc społeczna w gminie zastąpi obecność ojca rodziny na zakładowej liście płac?
   Zysk, jako jedyny wyznacznik działalności gospodarczej, przypomina zasady wygłodniałego wilczego stada, po udanym polowaniu. Głodny wilk nie je, tylko pochłania jedzenie, a poza tym są to zwierzęta bardzo inteligentne i pomimo obowiązującej hierarchii, są opiekuńcze i solidarne.
   Czyżby formuła wzajemnej solidarności przestała odpowiadać człowiekowi? Czy „Solidarność”, jako związek zawodowy ma coś jeszcze do zrobienia? Od początku był to związek o charakterze chrześcijańskim, oparty na naturalnych prawach człowieka, dlatego był tak skuteczny. To Stwórca pełnił rolę pierwszego związkowca, gdy nakazał świętować dzień święty. „Szabat jest dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu”. Pracowały jednostki, żeby inni mogli świętować.
Teraz mówią, że dzień święty jest takim samym, jak i inne, a powinien być dniem sprzeciwiania się niewolnictwu pracy i ubóstwianiu pieniądza.
   Gdy mówią, że twoim miejscem pracy jest cały kraj lub Europa, czyli teren działania firmy, to zapomnieli, że Pan Bóg zwieńczył swoje dzieło stwarzając mężczyznę i kobietę. Ty masz obowiązek upomnieć się o przebywanie po pracy razem z rodziną, bo naturalnym środowiskiem wychowania dzieci jest rodzina, a nie placówki wychowawcze.
Nie pozwalaj, by Twoim dzieciom zasady postępowania przekazywały środowiska patologiczne i policja. Nie daj sobie wmówić, że zysk wyzyskiwacza, jest ważniejszy od Twojego bytowania.
   Mówisz, że nie jesteś wierzący, że dbają o kaplice, a nie o pracownika? Przecież rodzina jest wartością uniwersalną, a kaplica dla wierzącego jest symbolem jego wiary, i jest nie mniej ważna, niż dla Ciebie całkiem odmienny przybytek.
   Czy „Solidarność” już spełniła swoją dziejową rolę i może odejść? Nie, dlatego, że to nie jest tylko związek zawodowy, to etyka. Jan Paweł II nie obiecywał pieniędzy, ale mówił o wartościach, chodziły za nim miliony, które stworzyły „Solidarność” i obaliły imperium zła.
Teraz solidarność międzyludzką zastąpił egoizm, solidaryzm społeczny obowiązuje na elementarnym poziomie, a w stosunkach międzypaństwowych liczą się tylko interesy silnych. Wojskowi stratedzy zastanawiają się, co daje siłę małym uzbrojonym grupom, gdy odnoszą sukcesy w konfrontacji z mocarstwami.
   Pytasz, co mnie dała „Solidarność”? Bardzo dużo. Wyzwoliła wolne słowo i dała solidarność z własnym sumieniem, co jest rarytasem nawet dla posłów na sejm RP.
W moich tekstach rozgrzebuję często drażliwe sprawy, i tylko w formule „Solidarnościowej” gazety mogą być publikowane. Więc nie pytaj młody człowieku, co Ci da „Solidarność”. To od Ciebie zależy, czy twoje dzieci będą pracowały na swoje konto, czy na bogactwo obcych.
Nie bądź biernym obserwatorem, zrób coś dla siebie, dla rodziny, dla kraju…
   W polityce sentymenty nie istnieją. Rozdrobnione związki, rozdrobnione firmy sprzedawane wielkim koncernom, rozmienione na drobne państwo, nie zadbają o swoich obywateli.
Nie bądź głupi – nie daj się rolować.
August Wnęk
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.