"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Piątek, 24 marca 2017 r.
Imieniny obchodzą: Gabriel, Marek, Gabor
 
Z trzeciej strony - 20 lat
[ 0000-00-00 ]
Publiczne głoszenie swoich poglądów, opinii, czy opisywanie zjawisk - i nie ma tu znaczenia, czy dotyczy to słowa mówionego, czy też pisanego (chociaż w przypadku tego drugiego często bywa tak, że pozostaje trwały ślad w postaci druku) - narażone jest na ciągłą, czasami bardzo ostrą ocenę.
Nie powinno to specjalnie dziwić, wszak decydując się na taką wypowiedź trzeba liczyć się też i z konsekwencjami.
   Dotyczy to także „Wolnej Drogi” i piszącego te słowa. Do takich wniosków skłaniają częste odniesienia Czytelników do tego, o czym lub, o kim piszemy… Można je odnaleźć w rubryce „Halo, tu redakcja”, a także w listach kierowanych do redakcji.
   Częsty „zarzut”, jaki jest formułowany pod – powiedzmy dla zdrowotności – moim (naszym) adresem, to to, że: „Wolna Droga” jest „tubą propagandową PiS-u”, i ...dominuje u nas klimat zacietrzewienia, walki politycznej, ośmieszania i poniżania konstytucyjnych władz, tzn. walenie, jak w bęben w PO i wszystkich „nie swoich” (to cytat z listu „stałego” Czytelnika).
I dalej ów Czytelnik: Dziennikarze „Wolnej Drogi” bez przerwy obwiniają wyłącznie rządy Donalda Tuska i koalicji PO-PSL o całe zło i nędzę polskich kolei. A nawet się nie zająkną, kto doprowadził w roku 2000 do uchwalenia ustawy, która doprowadziła do obecnej ruiny.
Dla tych niezorientowanych, to ostatnie dotyczy pewnie Stanisława Koguta, którego najczęściej posądzano (i nadal się to czasami czyni) o spisek z ówcześnie rządzącym AWS-em, w wyniku którego rozbito PKP na spółki i spółeczki, i zwolniono tysiące ludzi.
   Jest również we wspomnianym liście i o mnie, że moje artykuły najczęściej nie dotyczą spraw kolejowych.
I dwa zdania dalej: Uważam, że pismo dla kolejarzy powinno się zajmować wyłącznie problemami kolei i jej pracowników, a nie np. opiniami na tematy polityczne, czy dotyczące związków partnerskich.
Fakt, piszę też i o polityce, ale nawet dziecko wie, że u nas wszystko jest polityką, nawet brak ciepłej wody w kranie. A co do związków partnerskich i homo-pozytywnych, to jak każdy, mam prawo do wyrażania poglądów na różne sprawy, też i te zagrożone infamią lub banicją…
   To tylko kilka z wielu „zjawisk”, jakie zaobserwował nasz Czytelnik w „Wolnej Drodze”.
Bardzo trudno polemizować z kimś, kto zdobycz, która nazywa się wolność słowa, kwituje określeniami: „ośmieszanie i poniżanie władz konstytucyjnych”.
Zabrzmiało to dziwnie znajomo, i jako żywo przypomniało czasy, kiedy za „ośmieszanie i poniżanie” trafiało się w miejsce odosobnienia.
   Jeszcze jeden cytat, tym razem z „Halo, tu redakcja…”: Tragedia polskiej kolei spowodowana jest tym, iż jest ona zarządzana przez ludzi nieuczciwych i niekompetentnych bez względu na ich przynależność partyjną.
I niech to będzie dobry znak na przyszłość, gdyż zawsze należy szukać czegoś, co może być platformą (nomen omen) porozumienia, a nie miejsca odosobnienia.

Ale to jeszcze nie koniec…

   W styczniu 1994 roku „Wolna Droga” ukazała się w nowej szacie graficznej i w nowym formacie, tzw. dziennikowym (mówiąc krótko: wyszła wreszcie z podziemia), została wydrukowana w profesjonalnej drukarni. Stało się tak dzięki uporowi Krzysztofa Gołygowskiego, ówczesnego szefa Spółki „SOLKOL” (wydawcy i właściciela tytułu), przy wydatnej pomocy Okręgowej Sekcji Kolejarzy NSZZ „Solidarność” Region Dolny Śląsk.
   Przyznajemy, że „Wolna Droga” ma przeciwników, co nas tylko trochę cieszy, ale też szczycimy się tym, że mamy liczne grono przyjaciół i sympatyków - a tych jest znacznie więcej niż tych pierwszych - co już nas bardzo cieszy, bo to potwierdza, że jesteśmy dostrzegani, i że wpisaliśmy się na trwałe w niszę czytelniczą na kolei.
Jednym i drugim będziemy dalej służyć, jak dotychczas, albo jeszcze lepiej. Postaramy się o to usilnie.

I to by było na tyle… Po 20 latach!

Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.