Portal dwutygodnika
[wpseo_breadcrumb]

kultura-literatura

Prosto z półki

 

Olga Tokarczuk

„Czuły narrator”

Wydawnictwo Literackie 2020

Pierwsza książka noblistki, jaka ukazuje się po otrzymaniu przez pisarkę Literackiej Nagrody Nobla zimą ubiegłego roku. Bardzo wyczekiwana i nie mniej zaskakująca, bo tym razem nie otrzymujemy ani powieści, ani zbioru opowiadań, ale tom zawierający 12 tekstów, wśród których dominują eseje (m.in. tytułowa Mowa Noblowska).Nie wszystkie to utwory nowe, spora część została już wcześniej upubliczniona (choćby w formie wykładów, które autorka wygłosiła na Uniwersytecie Łódzkim). Pewne jest jednak, że „Czuły narrator” to efekt czasu przymusowego pandemicznego odosobnienia, który dał pisarce impuls, aby uporządkować wcześniejszą twórczość eseistyczną, jak podkreśla w kończącej tom „Nocie o książce”. Tuż przed premierą Tokarczuk dodała jeszcze, że za sprawą lockdownu musiała rozpakować walizki przygotowane do ponoblowskich podróży na rozmaite spotkania. Mimo rozpiętości tematów (jest i o literaturze, i o kinie, i o przekładach) fani autorki „Ksiąg Jakubowych” błyskawicznie rozpoznają jej niepowtarzalny sposób opowiadania i w wielu z tych tekstów się rozsmakują. Ponadto, jak zwraca uwagę Waldemar Popek z Wydawnictwa Literackiego, które publikuje książki noblistki, tym razem OlgaTokarczuk zaprasza nas za kulisy swojej twórczości i opowiada o laboratorium swoich idei. Odczujemy to zwłaszcza w tekście „Psychologia narratora”, czy w otwierającym tom eseju „Ognozja”, którym pisarka zainaugurowała projekt swojej fundacji nazwany „Ex-centrum”. Wielbicielom autorki, nowego tomu nie trzeba specjalnie zachwalać, ale dla początkujących może być świetnym wstępem do czytania kolejnych książek.

 

Manon Steffan Ros

„Niebieska księga z Nebo”

Wydawnictwo Pauza 2020

Zadziwiająca, niewielka rozmiarami (tylko 140-stronicowa) książka walijskiej autorki, wyjątkowo wszechstronnej postaci rodzimej sceny literackiej (scenarzystki, dramaturżki, piszącej także dla dzieci). Sceny może niewielkiej, ale najwyraźniej wyjątkowo ciekawej, skoro jednym z najważniejszych wydarzeń kulturalnych w tej części Wielkiej Brytanii jest festiwal, podczas którego m.in. poeci prześcigają się w pisaniu techniką cynghaneddu (sięga średniowiecza!), a zwycięzca zasiada na specjalnie przygotowanym krześle. Manon Steffan Ros także została nagrodzona w ramach Narodowego Eisteddfod – Medalem za Najlepszą Prozę – właśnie za „Niebieską księgę z Nebo”. Można zaryzykować twierdzenie, że laur otrzymała nieprzypadkowo. Tom, będący rodzajem dziennika (pisanego, naprzemiennie, przez matkę Rowennęi jej dorastającego synaSiôna w notesie znalezionym w wiosce Nebo) to zarówno opowieść postapokaliptyczna, jak i piękny hołd złożony walijskiemu językowi i spisanym w nim książkom. To również pean na cześć literatury, która wciąż ma moc naprawiania, jeśli nie świata, to przynajmniej ludzi. A Manon Steffan Ros wiedzie nas do niewielkiego miasteczka w Walii, nieopodal Bangoru, gdzie w spartańskich warunkach żyją Rowenna i jej dwoje dzieci – syn Siôn i córeczka Dwynwen. Dlaczego mieszkają tam zupełnie sami, gdzie zniknęli ich sąsiedzi, co wydarzyło się w okolicy i sparaliżowało wszystko dokoła. Warto dowiedzieć się, sięgając po „Niebieską księgę z Nebo”, a po przeczytaniu chylić należy czoła przed tłumaczką Marta Listewnik, która dokonała przekładu z niełatwego języka walijskiego.

 

Andy Watson

„Trasa promocyjna”

Wydawnictwo Marginesy 2020

Jeśli jesteśmy zmęczeni tradycyjną książką, zatęskniliśmy za komiksem, ale nie nęcą nas popularne albo tradycyjne tytuły z tego gatunku, koniecznie trzeba spróbować przygody z powieścią graficzną. Przekonamy się, że książka obrazkowa potrafi trzymać w napięciu nie gorzej niż niejeden kryminał, jej autor, brytyjski rysownik i scenarzysta, zaserwuje czarny humor w bardzo subtelnym wydaniu, a za sprawą świetnego tłumaczenia Jacka Żuławnika historia pechowego pisarza G.H.Fretwella dodatkowo poruszy w nas czułą strunę. Zwłaszcza w kochających książki, no i pewnie niedoszłych pisarzach, albo tych, którzy już publikowali, ale nie są zbyt poczytni. Trochę jak główny bohater wyruszający w trasę promocyjną, podczas której liczy na to, że jego książka „Bez K” (historia domokrążnego sprzedawcy encyklopedii, któremu ginie żona) będzie miała pewne powodzenie. Kolejne przystanki tego tournée są jednak coraz dziwniejsze, a Fretwell, próbując po prostu trzymać się planu ustalonego przez wydawcę, popada w coraz większe kłopoty. Porównania z klimatem Kafkowskim są tu wyjątkowo na miejscu, zwłaszcza że uczciwy, choć mocno niezaradny życiowo Fretwell wpada w wir wydarzeń, których sensu nie jest w stanie pojąć. Kto powiedział zresztą, że takowy w ogóle istnieje. Być może świat jest jak księgarnia pana Stubbsa, w której ma się odbyć spotkanie autorskie Fretwella.Właściciel wśród piętrzących się stosów książek nie może odnaleźć jego powieści, ale cały czasprzekonuje, że nie preferuje układu alfabetycznego. „Wolę, aby klienci sami odkrywali” – dodaje. W przypadku „Trasy promocyjnej” trudno z tej rady nie skorzystać.

MAT

ksi01