Portal dwutygodnika
Strona główna W numerze Myślozbrodnia w kitlu

W numerze

Myślozbrodnia w kitlu

Jeszcze przed Wszystkimi Świętymi lekarz, wzięty internista, został przez Okręgową Izbę Lekarską w Łodzi skazany na rok pozbawienia prawa wykonywania zawodu. Był to efekt rażących błędów w sztuce medycznej? Lawiny skarg pokrzywdzonych pacjentów? Nic z tych rzeczy. Został skazany za myślozbrodnię, jakby to nazwał George Orwell. Może my naprawdę zbliżamy się do standardów Oceanii z „Roku 1984”?

Hubert Czerniak, to idol olbrzymiej części świadomych pacjentów. Tych, którzy traktują medycynę, jak gałąź wiedzy, a nie religię, a lekarza, jak przewodnika po merytorycznych zawiłościach konkretnego przypadku medycznego, a nie szamana posiadającego jakąś wiedzę tajemną i umiejętności znane wyłącznie wtajemniczonym ostatniego stopnia.

Dostać się do dr. Czerniaka graniczy z cudem. Wiem, bo z racji tego, że się prywatnie znamy, co parę tygodni zgłasza się do mnie ktoś ze łzami w oczach i prośbą o przyspieszenie, ale w ogóle – ustalenie jakiegokolwiek terminu wizyty. Ta sława nie wzięła się z niczego. Hubert Czerniak jest lekarzem jakich dzisiaj już zostało niewielu. Z ogromnym skupieniem stara się zrozumieć każdy przypadek, nie leczy chorób – leczy ludzi i robi z niesamowitymi wynikami nawet wtedy, kiedy jego byli koledzy rozkładają ręce. Byli koledzy, bo trudno nazwać kolegą kogoś, kto zachowuje tak, jak się zachowała Okręgowa Izba Lekarska w Łodzi.

O co tak naprawdę chodzi? „Działania Czerniaka są one niezgodne z przepisami kodeksu etyki lekarskiej, które zobowiązują lekarzy do postępowania zgodnie z aktualnie obowiązującą wiedzą medyczną” – oświadczyła Justyna Kowalewska, rzeczniczka OIL w Łodzi.

Poważne zarzuty, prawda? A co w rzeczywistości mówił, mówi i z pewnością będzie dalej mówił doktor Czerniak? Głównie to, że polski kalendarz szczepień jest archaiczny i że aluminium zawarte w szczepionkach jest bardzo groźne. Gdy to mówię ja, to słyszę, że nie mam prawa, bo nie jestem lekarzem. Kiedy to mówi doktor Czerniak, to… postępuje niezgodnie z kodeksem etyki.

A to nie są żadne wydumane tezy. W pierwszej dobie nie szczepi się dzieci praktycznie nigdzie na świecie. W Europie tylko w Polsce i Bułgarii. Pozostałe kraje odstąpiły od tego już wiele lat temu. Argument jest jeden: przeciwwskazaniem do szczepień jest m.in. wrodzony niedobór odporności, a nie ma żadnej możliwości sprawdzić czy występuje on u kilkugodzinnego dziecka. Tym samym szczepiąc wszystkich w pierwszej dobie trzeba logicznie i statystycznie zakładać, że ileś dzieci zostanie trwale okaleczonych.

Kwestia glinu, aluminium w szczepionkach jest bardzo solidnie zbadana, m.in. przez goszczącego kilka miesięcy temu w polskim Sejmie profesora Christophera Exleya z Wielkiej Brytanii. Wysokie, wielokrotnie przewyższające jakiekolwiek normy stężenie aluminium w tkance mózgowej osób cierpiących m.in. na autyzm to niepodważalny fakt. Czy lekarz nie ma obowiązku w obliczu takich informacji – bardzo świeżych, ostatnie publikacje prof. Exleya na ten temat są z czerwca bieżącego roku – przynajmniej się zastanowić i żądać dodatkowych, rządowych badań?

A wiecie co jest największym dowodem ich paniki? Ostatni fragment cytowanej wypowiedzi rzeczniczki Okręgowej Izby Lekarskiej. „Aktualnie obowiązująca wiedza medyczna”. Oni mają z tym dwa problemy. Pierwszy jest taki, że jej zwyczajnie nie znają i nie chcą poznać. Doktor cytował świeże, sprzed kilku miesięcy, opublikowane w poważnych czasopismach i przez nikogo niekwestionowane wyniki badań korelacji między aluminium a poważnymi chorobami, takimi jak m.in. autyzm.

Drugi problem jest dużo głębszy. Chodzi o wiedzę „aktualnie obowiązującą”. Każdy lekarz i każdy naukowiec MUSI mieć zawsze przed oczami ofiary „aktualnie obowiązującej” wiedzy dotyczącej azbestu, papierosów, czy leczenia homoseksualizmu lobotomią.

Lekarz i naukowiec, który nie zadaje pytań, nie szuka odpowiedzi na cudze pytania, jest po prostu urzędnikiem medycznym. I tacy są właśnie zwolennicy penalizowania myślozbrodni, którzy przybierając mądre miny de facto prowadzą eksperyment na naszych dzieciach.

A doktorowi Hubertowi Czerniakowi naprawdę nie można było zrobić lepszej reklamy. Tym bardziej, że wyrok jest nieprawomocny i wciąż może przyjmować pacjentów.

Paweł Skutecki

Kategoria:
Skuter23 temedia