"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Niedziela, 22 października 2017 r.
Imieniny obchodzą: Halki, Filipa, Przybysława
 
Prosto z półki
Brit Bennett
„Matki”
Wydawnictwo Albatros 2017

Pochodząca z Kalifornii pisarka Brit Bennett zelektryzowała swoją powieścią czytelników wielu wpływowych portali dla moli książkowych. Fani podkreślali, że zachwyciły ich w „Matkach” świetnie nakreślone postaci, zwłaszcza trojga nastolatków – Nadii, Aubrey i Luke’a, którzy wprowadzają czytelnika w historię. A właściwie opowieść o tym, jak ważne życiowe decyzje mają wpływ na ich aktualną i przyszłą przyjaźń i związki uczuciowe, zwłaszcza że każdy z nastolatków przeżywa swoje małe i wielkie dramaty (jak utrata bliskiej osoby), potrafi jednak wczuć się w skórę przyjaciół i wspólnie z nimi przeżywać ważne wydarzenia. Ciekawymi narratorkami są tytułowe matki, czyli grupa matek związanych z miejscowym (kalifornijskim, bo tam rozgrywa się akcja powieści Bennett) kościołem, które w razie potrzeby udzielają sobie wsparcia, a kościół jest dla nich czymś więcej niż miejscem niedzielnych zgromadzeń. To żywa społeczność, niezwykle silnie zżyta, odpowiedzialna za siebie, nie stroniąca od plotek, ale zdeterminowana, by pomóc w razie jakichkolwiek kłopotów. Pozytywna, świetnie napisana książka, która przywraca wiarę w bliskich sobie ludzi, których niekoniecznie muszą łączyć więzy krwi.




Rob Jovanovic
„George Michael”
Wydawnictwo Wielka Litera 2017

 Dla starszych fanów, to będzie podróż do czasów, kiedy George Michael farbował włosy (te blond pasemka!), śpiewał miłe uchu piosenki w zespole Wham! i rozpalał kobiece serca, choć mało która Pani wiedziała, że na awanse ze strony piosenkarza raczej nie ma co liczyć (mimo że w teledyskach roiło się od atrakcyjnych modelek). Dla młodszych ciekawa biografia piosenkarza, który od ery boysbandowych klimatów przeszedł artystyczną ścieżkę do ambitnych tekstów i muzyki. Rob Jovanovic, specjalista od biografii muzycznych tuzów (od Kate Bush, poprzez Michaela Stipe’a z zespołu R.E.M., po Nirvanę) jest za swoją pracę chwalony, co nie należy do najczęstszych zjawisk, zwłaszcza że wielu autorów mocno koloryzuje życiorysy swoich bohaterów. Tym razem jednak Jovanovicowi udało się stworzyć bardzo przekonujący portret człowieka enigmy, który z jednej strony błyszczał latami na scenie, ale zazdrośnie strzegł prywatności. Z książki dowiemy się o wielkiej miłości piosenkarza, którą stracił zanim zaczęła się jego wielka kariera, o śmierci matki, która wpłynęła w znaczący sposób na późniejsze życie George’a Michaela. Fani piosenkarza podkreślali, że udało się tu świetnie przedstawić wczesne lata kariery i późniejsze decyzje o solowej karierze, wielkie sukcesy i skandale obyczajowe. Ciekawa lektura, nie tylko dla fanów.

Adam Pluszka
„Wte i wewte. Z tłumaczami o przekładach”
Wydawnictwo słowo/obraz terytoria 2016

Tej książki trzeba się w księgarniach stacjonarnych albo internetowych dobrze naszukać, ale warto włożyć w to trochę wysiłku, bo każdy tom wspólnej serii magazynu dwutygodnik.com i wydawnictwa słowo/obraz terytoria został starannie wyselekcjonowany, przygotowany i podejmuje ważną tematykę. Jednym z bestsellerów tej serii był w ubiegłym roku „Na oko”, zbiór tekstów profesor Marii Poprzęckiej, znakomitej historyk sztuki. Potem ukazała się także książka poety i  tłumacza Adama Pluszki – „Wte i wewte”, czyli zebrane rozmowy z osiemnastoma tłumaczami, którzy przybliżają nam zagraniczną literaturę i filozofię, albo (jak w przypadku Kanadyjczyka Sorena Gaugera) polską prozę czytelnikom anglojęzycznym. Wydawałoby się, że najwięcej do powiedzenia o swoich dziełach mają ich autorzy. Śledząc pasjonujące spotkania z tłumaczami przekonujemy się, że wiedzą o świecie „swoich” pisarzy i filozofów równie wiele. Muszą bowiem odtworzyć w języku polskim język, styl, poczucie humoru, zawiłe dysputy w taki sposób, by czytelnik w Polsce czuł się owej lektury częścią. Wprost genialnie czyta się wypowiedzi Barbary Kopeć-Umiastowskiej, za sprawą której cieszymy się świetnymi przekładami powieści Jane Austen, Antonii Susan Byatt, czy wielkiego Henry’ego Jamesa (dla tłumaczki „słowa i zdania mają barwę, lśnienie i ciężar”). Katarzyna Tubylewicz, tłumaczka ze szwedzkiego przypomina, że w Szwecji nie ma domu bez mebla z Ikei i bez książek (przeciętny Szwed czyta dwadzieścia minut dziennie). Ale są i rozmowy o filozofii, o długodystansowych tłumaczeniach (powieści ok. 1.000-stronicowych), blaskach i cieniach tego, jak „odpowiednie rzeczy dać słowo”. Książka, która pochłania z każdą stroną.
MAT


  Komentarze 2
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.