"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Czwartek, 14 grudnia 2017 r.
Imieniny obchodzą: Alfred, Izydor
 
Prosto z półki
Ann Patchett
„Dziedzictwo”
Wydawnictwo Znak Literanova 2017

Amerykańska pisarka, rodem z Kalifornii, świetnie odnajduje się w powieściach wymagających psychologicznych niuansów i subtelnych relacji międzyludzkich. Tak było w książkach „Taft” (o niemożliwym romansie między czarnoskórym mężczyzną a białą kobietą), czy „Belcanto” (o diwie operowej uświetniającej występem przyjęcie japońskiego przemysłowca, które zamienia się nieoczekiwanie w miejsce ataku terrorystycznego, a goście stają się zakładnikami). W najnowszej powieści „Dziedzictwo” Ann Patchett przygląda się bohaterom w okresie między latami 60. a czasem współczesnym próbując zdefiniować to, co dziś nazywamy rodziną. Bo w dzisiejszym świecie familia coraz częściej jest wspólnotą patchworkową, czyli „uszytą” na wzór barwnych kołder z wielu odrębnych elementów – drugich żon i mężów, ich dzieci z poprzednich związków etc. W „Dziedzictwie” obserwujemy, jak przypadkowa wizyta Alberta Cousinsa z butelką dżinu na chrzcinach Franny, córki jego przyjaciela Fixa Keatinga wywraca do góry nogami ułożone życie obydwu mężczyzn i ich rodzin. Oto bowiem Albert całuje na przyjęciu Beverly, żonę Fiza i matkę nowo narodzonej dziewczynki, a ten, z pozoru nieistotny, incydent ma poważne konsekwencje. Rozbija rodziny, tworzy nowe, a losy czworga rodziców i sześciorga dzieci poznajemy w kolejnych latach. Autorka przygląda się temu, co w rodzinach naprawdę ważne. Czy wyłącznie więzy krwi?

Jun’ichirō Tanizaki
„Pochwała cienia”
Wydawnictwo Karakter 2017

Krakowskie wydawnictwo Karakter, istotnie, wydaje książki z charakterem, dba nie tylko, by uważnie selekcjonować tytuły, ale też o wyjątkową szatę graficzną dla publikowanych tytułów. Przykładem doskonałym niewielki, ale starannie wydany zbiór esejów (w Japonii takie szkice określa się malarskim zwrotem „szkicem pędzla”) pisarza Jun’ichirō Tanizaki, który w króciutkich tekstach w idealny sposób przybliża japońską estetykę, a tym samym kulturę wszystkim zainteresowanym. Robi to nie tylko w pięknej formie, ale i z poczuciem humoru i swadą, tak, by czytelnik z zupełnie innej części świata mógł w jak najpełniejszy sposób przekonać się, czym fascynują się mieszkańcy kraju kwitnącej wiśni, co jest dla nich niezbywalną częścią życia. Jest tu hymn na cześć wychodka zwanego kawaya i stworzonego dla zapewnienia duchowego odprężenia, jak zapewnia autor. Jest fascynujący tekst o kobietach japońskich i budowie ich ciała (niewysokie, ginące w otoczeniu, przynajmniej te, jakie Tanizaki opisuje), o szlifie starości – słowem o pokrywaniu się przedmiotów patyną, bo dopiero wtedy stają się dla właścicieli wartościowe. Świat Orientu nie przepada za polerowaniem i świeceniem się sztućców, naczyń etc. Tu większą wartość mają te używane. Tanizaki zastanawia się nawet nad kolorami najpopularniejszych potraw – zupy miso, czy ryżu i tego, w jakich naczyniach ich barwa prezentuje się najokazalej. Książka sensualna, którą odbierać należy wszystkimi zmysłami.

Rose Tremain
„Sonata Gustava”
Wydawnictwo W.A.B. 2017

Brytyjska pisarka Rose Tremain doskonale czuje się w mniejszych formach (świetne opowiadania z tomu „Lato zimą”), jak i powieściach. Jej książki są w Polsce wydawane już od lat. Dotychczas zachwycały m.in. dwie historyczne powieści – „Powrót” o skomplikowanej osobowości króla angielskiego Karola II i „Muzyka i cisza” o lutniście, który w I połowie XVII wieku trafia na duński dwór przekonując się, że warunki stworzone tam królewskiej kapeli nie są komfortowe, a świat, w którym przyszło mu funkcjonować, to sporo wyborów (także tych osobistych, bo muzyk zakochuje się w jednej z dam dworu). Świeżo wydana „Sonata Gustava”, to pasjonująco opowiedziana przez tytułowego bohatera historia jego szwajcarskiej rodziny oraz przyjaźni z równolatkiem Antonem i jego rodziną w przededniu i w czasie II wojny światowej, która w neutralnej, odciętej od wszystkiego Szwajcarii też pozostawia jednak ślady, ma wpływ na działania bohaterów, ich wybory. To pięknie napisana książka o sile przyjaźni, o rodzinie, o świecie, którego już nie ma. Zdecydowanie warto, zwłaszcza w kontekście zbliżających się wakacji.
MAT


  Komentarze 2
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.