"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Piątek, 28 lipieca 2017 r.
Imieniny obchodzą: Wiktor, Innocenty, Aida
 
WZD w Wiśle
   W dniu 16 lutego 2017 roku w Wiśle odbyło się Walne Zebranie Delegatów Zakładowej Organizacji Związkowej NSZZ „Solidarność” w PKP CARGO SA Zakład Południowy spółki (dawny Śląsko-Dąbrowski) w Katowicach.
Obrady otworzył przewodniczący Komisji Zakładowej Jerzy Sośnierz, który przywitał wszystkich delegatów i zaproponował osoby do prezydium zebrania.
Po wyborze i ukonstytuowaniu się prezydium WZD, w składzie Ryszard Ćwięk (przewodniczący), Wiesław Gołda i Dariusz Kozik, przystąpiono do dalszych obrad. Wybrano protokolantów, komisje skrutacyjną oraz uchwał i wniosków.
Następnie sprawozdanie z działalności Zakładowej Organizacji Związkowej przedstawił przewodniczący Jerzy Sośnierz. Omówił w nim wszystkie działania, jakie podejmowała Komisja Zakładowa w okresie sprawozdawczym.
Po sprawozdaniu ZOZ swoje sprawozdanie złożyła Komisja Rewizyjna, za sprawozdanie ZOZ uzupełnił Leszek Kłaptocz.
   W trakcie trwania dyskusji nad sprawozdaniami do delegatów przybyli zaproszeni goście: Dominik Kolorz - przewodniczący Zarządu Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ „Solidarność”; Marek Bogusz - Przewodniczący ZR Podbeskidzie, oraz Stanisław Sołtysik jego zastępca; Henryk Grymel - przewodniczący KSK NSZZ „Solidarność”; Stanisław Hrustek - przewodniczący Regionalnej Sekcji Kolejarzy NSZZ „Solidarność” w Katowicach.
   Jako pierwszy zabrał głos przewodniczący Zarządu Regionu Śląsko-Dąbrowskiego - Dominik Kolorz. Podkreślił, że do końca kadencji jest już niedaleko, więc trzeba po młu przygotowywać się do nowych wyborów, zwłaszcza, że w chwili obecnej w zakładzie działają dwie komisje zakładowe.
Odnosząc się do sytuacji w kraju podkreślił, iż związek negatywnie ocenia proponowaną przez rząd reformę w służbie zdrowia, ponadto zmiany, jakie proponuje rząd w prawie pracy: - Gdyby tak się stało, to rząd ustalałby wiele rzeczy z pracodawcami poza związkami zawodowymi. Półtora roku dobrze działała komisja trójstronna i w dialogu, czy to na szczeblu rządowym czy wojewódzkim udawało się nam dobrze dogadywać z partnerami społecznym.
Odnosząc się do kwestii emerytur podkreślił, iż nowa ustawa nie daje możliwości przechodzenia na emeryturę w powiązaniu z latami pracy, a taka była umowa z ówczesnym kandydatem na prezydenta, a obecnie Prezydentem, Andrzejem Dudą.
Stwierdził, iż dzięki porozumieniu podpisanemu w kwestii rozwoju województwa śląskiego jest duża szansa na pracę dla kolejarzy. Natomiast jest poważne zagrożenie dla cementowni, które prawdopodobnie dzięki nowym wytycznym UE ulegną na terenie Polski likwidacji i cement będziemy sprowadzać z Ukrainy, Białorusi czy innych krajów.
Dobra wiadomość, to zwiększenie odpisu na fundusz socjalny, podniesienie płacy minimalnej i stawki godzinowej. Jest również nadzieja, że wreszcie będzie reprezentatywność związków zawodowych i małe związki nie będą miały decydującego głosu, jak to jest obecnie. Są prowadzone rozmowy, aby składka związkowa mogła być odpisywana od podatku, jak to mają np. związki pracodawców.
   W trakcie wystąpienia Dominika Kolarza na salę przybyli przedstawiciele zarządu PKP CARGO S.A.: prezes spółki - Maciej Libiszewski oraz członek zarządu, przedstawiciel załogi - Zenon Kozendra.
Prezes Libiszewski tradycyjnie przywitał się z każdym uczestnikiem spotkania i z uwagą słuchał wypowiedzi przedstawicieli związkowych.
   Zabierając głos podziękował za zaproszenie, a następnie przypomniał, że jak przyszedł do spółki, to zastał tam dług, natomiast, gdy odchodził przed kilku laty, jako dyrektor finansowy w kasie zostawił żywą gotówkę.
Dodał, że mówił na spotkaniu ze związkowcami, iż potrzeba roku, aby wyjść na prostą i właśnie spółka zaczyna na nią wychodzić. Akcje spółki rosną, choć niektórzy twierdzili pod koniec ubiegłego roku, że jeszcze spadną, ale akcje od maja wzrosły ponad 90% i będą rosły nadal.
- Członkowie zarządu podejmują ciągle działania, które przynoszą efekty. Jest szansa na wożenie węgla w Czechach, mamy podpisane umowy z głównymi graczami na rynku w Polsce – mówił prezes.
Mówiąc o konkurencji zwrócił uwagę, że w takich podobno złych Stanach Zjednoczonych koleją wozi się 40% towarów, natomiast w Unii Europejskiej, która tak dba o kolej, zaledwie 17%, a w Polsce 16%. Dlatego zdaniem prezesa może lepiej by było, aby kolejarzom po prostu nie przeszkadzano. Dał taki przykład, gdy przed laty był na negocjacjach na temat transportu, jako przedstawiciel kolei, miał dla urzędników w prezencie portfele. Natomiast przedstawiciel tirów przywiózł wśród upominków pióra wieczna za minimum 200 zł. Dlatego regulacjami kolej nie wygra, ale trzeba robić wszystko, aby tiry płaciły wyższe stawki za zanieczyszczanie powietrza.
Dodał, że CARGO nie chce walczyć ceną, ale jakością świadczonych usług i to powoli się udaje, gdyż każdy zatrudniony pracownik wie, jak to robić i dobrze wykonywać swoją pracę.
Odnosząc się do kwestii zatrudnienia podkreślił, iż przyjmując to stanowisko chciał, aby w zarządzie spółki byli ludzie związani z koleją, co najmniej od 5 lat i tak też się stało.
W kwestii zatrudnienia na zakładach pracy stwierdził, iż jest zwolennikiem wymiany po części starszych pracowników, którzy odchodzą na emerytury. Jego zdaniem winny to być dzieci pracowników, ponieważ jest wówczas przekazywana tradycja i zamiłowanie do zawodu kolejarza i taki zespół działa najlepiej, gdy jest doświadczony pracownik, młody pracownik, i jest to kobieta i mężczyzna.
Prezes podkreślił, iż w połowie roku rozpoczną się rozmowy o podwyżkach i będą to uczciwe i męskie rozmowy, które zakończą się z korzyścią dla pracowników. Odniósł się także do nagrody z okazji Święta Kolejarza i stwierdził, iż związkowcy chcieli 1.000 zł, ale on, jako prezes spółki zapytał, dlaczego nie 1.500 zł, jednak trzeba było mieć świadomość, iż ta kwota 800 zł, która została wypłacona, też była z kredytu. Przez siedem miesięcy CARGO pracowało na debecie, pierwsze plusy pojawiły się w ostatnich dniach czerwca ubiegłego roku. W tej chwili CARGO już jest nad kreską, ale trzeba pamiętać, iż początek roku zawsze jest trudny.
Odnosząc się do planu, jaki był założony na ubiegły rok, stwierdził, iż była tam zapisana sprzedaż siedziby spółki, zwolnienie 2.000 pracowników oraz nie-świadczenia pracy, jednak dzięki odpowiedniej polityce udało się właśnie tego planu nie wykonać, czyli pracownicy pracują, siedziba spółki jest nadal własnością PKP CARGO S.A.
Strata, która będzie na przyszły rok będzie dwa razy mniejsza niż była szacowana, a przecież nikt nie został zwolniony i nic nie zostało sprzedane z majątku PKP CARGO S.A. Jedynie Program Dobrowolnych Odejść był realizowany w centrali spółki, z której odeszło 150 osób.
Odniósł się także do premii wypłaconej na północy kraju i na wschodzie. Stwierdził, że tej premii mogło być za 3 mln zł, ale wypłacono 80 tysięcy dla trzech zakładów, które osiągnęły najlepsze wyniki. Dodał, iż liczy, że w roku bieżącym, to Zakład Południowy będzie tym najlepszym zakładem. Jest to premia z puli prezesa. Podkreślił, że to Zakład Śląski i Południowy jest najważniejszy dla spółki.
Odniósł się również do kwestii napraw rewizyjnych wagonów podkreślając, iż to w roku 2010 podjęto decyzję o wydłużeniu okresu naprawczego do 6 lat i w tym roku zaczyna się kumulacja napraw taboru i trzeba na to zabezpieczyć środki.
   W trakcie dyskusji pytano przede wszystkim o tę nieszczęsną premię wypłaconą trzem zakładom w sytuacji, gdy zakłady na Śląsku są ważnymi dla spółki, jak sam prezes podkreślił. Padł nawet wniosek o podjęcie odpowiedniej uchwały tej sprawie. Prezes Libiszewski stwierdził, iż było to niedopatrzenie z jego strony i bierze winę na siebie licząc na wyrozumiałość.
Pytano również o kwestie zapłaty za zamykanie burt w wagonach u Mitalla, podniesiono kwestę odpłatności za posiłki profilaktyczne, gdyż obecna kwota jest bardzo niska. Podano także przykład naprawy samochodu, który musi być naprawiany we Flocie, a obok jest zakład i zrobiłby usługę od ręki, a tak nieraz trzeba jechać do zakładu kilkadziesiąt kilometrów.
Na te i inne pytania prezes obiecał odpowiedzieć po sprawdzeniu tych faktów w centrali.
   Gdy Prezes opuścił zebranie, głos zabrał Marek Bogusz - Przewodniczący ZR Podbeskidzie, który podkreślił, iż bezrobocie w Bielsku Białej wynosi tylko 3% i w wielu firmach pracują tam obywatele Ukrainy, których związek pozyskuje, aby bronić nie tylko ich interesu, ale aby walczyć o odpowiednie stawki, by pracodawcy nie obniżali pracownikom rodzimym stawek godzinowych.
   Po przerwie pojawił się na obradach Dyrektor Zakładu Adam Banaszak i jego zastępca Jarosław Kocoń. Dyrektorzy odnieśli się do aktualnej sytuacji w Zakładzie podkreślając, iż od stycznia są nowe zasady gospodarowania środkami na wypłatę i obowiązuje reżim, gdyż jest pieniędzy tyle, ile zostało naliczone przez centralę. Odnieśli się także do kwestii funduszu socjalnego.
Na zakończenie przyjęto dwa stanowiska, jedno dotyczyło właśnie wypłaty premii.
Adam Dyląg
fot. A.Dyląg/SolkolArt


  Komentarze 2
~wpisz swój nick2017-03-22 09:36:14
wy solidaruchy kpicie z ludzi ? jakie były premie , chyba ze tylko dla wybranców jak zwykle ! za jakie znowu koryta dla siebie sprzedaliscie pracowników !!?? jak to jest ze ludzie w cargo ( zwykli pracownicy ) mają pensję zasadniczą ponizej najnizszej krajowej ( np 1850 ) , a nowy prezes zarabia miesiecznie powyzej 100 tys zł !! czyli zwykly pracownik cargo zarabia to w okresie około 5 lat , a prezes w miesiąc !
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.