"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Sobota, 25 marca 2017 r.
Imieniny obchodzą: Maria, Wieńczysław, Ireneusz
 
Pożegnaliśmy naszego Kolegę...
   Z wielkim zaskoczeniem i bólem przejęliśmy 17 lutego 2017 roku wiadomość o śmierci naszego kolegi Bogdana Pietrusińskiego.
Śp. Bogdan Pietrusiński zostawił pogrążoną w żałobie rodzinę - mamę, żonę. dwie córki, zięcia i wnuczka, dla których był wspaniałym synem, mężem, ojcem i dziadkiem.
Pogrzeb odbył się 22 lutego w Chodowie, rodzinnej miejscowości Bogdana. Na ostatnie pożegnanie kolegi Bogdana przybyło dziesiątki sztandarów, przedstawiciele KSK NSZZ „Solidarność” oraz przewodniczący Henryk Grymel, przewodniczący Sekcji Zawodowej NSZZ „Solidarność” Infrastruktury Kolejowej Wiesław Pełka, przewodniczący Regionalnej Sekcji Kolejarzy NSZZ „Solidarność” w Krakowie Henryk Sikora.
Byli kolejarze bez mała z całej Polski. Przybyli także przedstawiciele dyrekcji Zakładu Linii Kolejowych w Krakowie, gdzie Bogdan Pietrusiński był zatrudniony.
   Uroczystości pogrzebowe rozpoczęły się wniesieniem ciała śp. Bogdana do kościoła parafialnego w asyście sztandarów i warty honorowej. Trumnę wprowadził duszpasterz kolejarzy z Krakowa ks. prałat Grzegorz Szewczyk oraz proboszcz parafii Św. Jana Chrzciciela ks. Czesław Malec.
Po wniesieniu trumny do kościoła wartę przy niej zaciągnęli członkowie Rady KSK NSZZ „Solidarność” łącznie z przewodniczącym.
Mszę pogrzebową odprawiało trzech księży wspomnianych wyżej oraz ks. Ludwik Michalik, który przybył z Charsznicy, a znał z dzieciństwa śp. Bogdana i jego żonę.
Jako że pogoda była nie najładniejsza, ostatnie słowa pożegnania zostały wypowiedziane nad trumną w kościele.
   W imieniu Krajowej Sekcji Kolejarzy kolegę Bogdana Pietrusińskiego pożegnał Sekretarz Rady KSK NSZZ „Solidarność” Stanisław Kokot, który z wielkim wzruszeniem powiedział między innym:
Droga rodzino pogrążona w żałobie, czcigodni kapłani, kolejarze, koleżanki i koledzy… Żegnamy dziś wielkiego przyjaciela, działacza NSZZ „Solidarność”. Śp. Bogdan Pietrusiński urodził się 1 października 1968 roku. Pracę na kolei rozpoczął 2 marca 1987 roku, kolejno na stanowiskach: elektromechanik urządzeń sterowania ruchem kolejowym, ślusarz, monter nawierzchni kolejowych, starszy monter nawierzchni kolejowych, specjalista rzemieślnik, starszy specjalista monter, inspektor diagnostyk.
Zmiany organizacyjne w PKP spowodowały, że w 2000 roku po przyłączeniu Sekcji Eksploatacji Bukowno do Zakładu Infrastruktury w Krakowie zostałeś członkiem Komisji Zakładowej w tym zakładzie. Od 2002 do 2007 roku pełniłeś funkcję zastępcy przewodniczącego. A od 2007 przewodniczący. Boguś, za dwa tygodnie obchodziłbyś 10-lecie pełnienia funkcji przewodniczącego Zakładowej Organizacji Związkowej.
W strukturach ponadzakładowych byłeś członkiem Rady Sekcji Infrastruktury Kolejowej, Międzyzakładowej Komisji Koordynacyjnej NSZZ „Solidarność”. Byłeś członkiem Rady OSK NSZZ „Solidarność” w Krakowie od 2007 do 2010 roku, Krajowego Sekretariatu Transportowców NSZZ „Solidarność” w latach 2010-2014 roku.
W latach 2006-2010 byłeś zastępcą przewodniczącego Komisji Rewizyjnej SKK NSZZ „Solidarność” oraz Komisji Rewizyjnej Krajowego Sekretariatu Transportowców. Od 2002 roku delegat na Walne Zebranie Delegatów Regionu Małopolska NSZZ „Solidarność”. W 2010 roku odznaczony odznaką honorową Zasłużony dla Kolejnictwa.
Mój drogi, nigdy nie oczekiwałeś podziękowań za swoją pracę, nie wystawiałeś piersi do odznaczeń, nieważne były dla ciebie stanowiska, funkcje, zawsze pozostawałeś sobą i aktywnym działaczem związkowym.
Drogi przyjacielu, „Solidarność” dla Ciebie była zawsze najważniejsza. W tym miejscu muszę zacytować słowa Ojca Świętego Jana Pawła II z homilii wygłoszonej na mszy św. dla świata pracy w Gdańsku. „Solidarność tzn. jeden i drugi, a skoro brzemię, to brzemię niesione razem we wspólnocie, a więc nigdy jeden przeciw drugiemu”.
Te słowa tak wiele dla ciebie znaczyły i często je przypominałeś, jak również stosowałeś się do nich i nigdy nie zapomniałeś o drugim człowieku, który potrzebował pomocy.
Z czcią dziś pochylamy głowy tu, w tej świątyni w Chodowie, nad ciałem Naszego przyjaciela, by go pożegnać. Zadaję sobie czasem pytanie, dlaczego zawsze uznanie szacunek i poważanie dla człowieka są widoczne dopiero na cmentarzu, w takcie tak licznego udziału w tej ostatniej posłudze.
Dziś przybyło wielu, Boguś, by Cię pożegnać. Wielu ludzi z całego kraju. Działacze związkowi, przewodniczący KSK Henryk Grymel, przewodniczący Sekcji Infrastruktury Kolejowej Wiesław Pełka. Widziałem wielu dyrektorów, z którymi pracowałeś, Heniu Sikora i wielu, wielu innych kolegów, dla których byłeś wzorem.
Ale moi drodzy, jak powiedział Albert Einstein, śmierć nie jest kresem naszego istnienia, żyjemy w naszych dzieciach i następnych pokoleniach, albowiem to nadal my.
Drogi przyjacielu, śmierć przychodzi tak niespodziewanie, ale pogodzić nam się jest trudno z faktem, że akurat po Ciebie. Przecież miałeś zaledwie 49 lat.
Boguś, życie dopiero było przed Tobą. Zgasłeś nam, jak świecy płomień, bez buntu, bez słowa skargi, bezbronny, samotny w tej ostatniej drodze tylko smutek bolesny i pamięć żywa po Tobie w nas pozostanie, bo zawsze myślami będziemy przy Tobie.
   Słowa do zebranych skierował również przedstawiciel Zarządu Regionu Małopolska Jerzy Smoła, który podkreślił, że Bogdan miał zawsze swoje zdanie i zawsze mówił prawdę i nie bał się krytykować, gdy coś mu się nie podobało.
Podkreślił, że takiego działacza na pewno będzie brakować w dalszej pracy związkowej.
   Po mszy sztandary przed wyjściem ustawiły szpaler, a trumna z ciałem śp. Bogdana Pietrusińskiego został przeniesiona do samochodu.
   Kondukt pogrzebowy powoli ruszył w stronę cmentarza, do którego było około 1 km. Na przedzie sztandary, potem wieńce, orkiestra kolejowa z Krakowa, kapłani, samochód z ciałem zmarłego, a obok warta z kolejarzy w mundurach, rodzina, znajomi, przyjaciele…
Bogdan, zawsze będziesz żył w naszej pamięci i bliskich.
Adam Dyląg
fot. A.Dyląg/SolkolArt


  Komentarze 2
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.