Portal dwutygodnika
Strona główna Aktualności Platforma chciała zlikwidować…

Aktualności

Platforma chciała zlikwidować…

Platforma chciała zlikwidować…

 

Właśnie minęło siedem lat od ujawnienia wykazu linii kolejowych przeznaczonych do faktycznej likwidacji, przygotowanego w czasach rządów Platformy Obywatelskiej i PSL, kiedy likwidowano komisariaty Policji, placówki pocztowe, szkoły i wiele innych obiektów użyteczności publicznej.

Wtedy również chciano „zaorać” kolej poprzez likwidacje linii kolejowych, zaplecz naprawczych i terenowych jednostek organizacyjnych.

Cały ten proces destrukcji kolei odbywał się pod czujnym okiem ówczesnego Ministra Infrastruktury, Budownictwa i Gospodarki Sławomira Nowaka, jednego z ulubieńców Premiera Donalda Tuska.

W połowie lutego 2013 r. zarządza infrastruktury zaprezentował plany optymalizacji sieci kolejowej,z których wynikało wyłączenie z eksploatacji 90 odcinków linii kolejowych o łącznej długości ok. 2000 km. na terenie całego kraju.

Jedną z przyczyn, jaką podawał ówczesny Prezes PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. Remigiusz Paszkiewicz,było zminimalizowanie kosztów.

Musimy pamiętać, że w tamtym czasie Zarząd PLK był wyjątkowo rozpasany, prowadząc politykę personalną polegającą na odwoływaniuze stanowisk ludzi sprawdzonych, kpiąc z doświadczonych kolejarzy. Ściągając do spółki ludzi z nadania politycznego, nie znających się na kolei, płacąc imkrocie.Oprócz stu kilkudziesięciu tzw. dyrektorów projektu, powstało wtedy w Centrali PLK kolejne biuro – ds. Wsparcia Procesów Zarządczych i wdrażania Procesów Operacyjnych.

Nowe biuro podlegało pod powołanego wtedy, 7-go członka Zarządu, tym razem ds. Restrukturyzacji, w randze wiceprezesa Filipa Wojciechowskiego (poprzednio zatrudniony w ekipie tzw. „bankomatów” Jakuba Karnowskiego Prezesa PKP S.A. jako Dyrektor Zarządzający ds. Strategiii Organizacji w PKP S.A.).

Wykaz linii „definitywnie wyłączonych z eksploatacji” w województwie małopolskim zawierał linie kolejowe: Nowy Sącz – Rabka Zdrój (74,7 km);Tarnów – Szczucin (48,6 km);Kalwaria Zebrzydowska – Wadowice (17,67 km);Wadowice – Bielsko Biała (41,52 km);Sucha Beskidzka – Żywiec (34,84 km). Na części z nich odbywał się regularny ruch pociągów, głównie pasażerskich o znaczeniu regionalnym.

Na takich liniach oraz na odcinkach, po których jeździ mała liczba pociągów, należy minimalizować nakłady, co za tym idzie optymalizować koszty w celu koncentracji działań pozwalających utrzymać właściwy standard na liniach obciążonych ruchem kolejowym”– pisała PLK w odpowiedzi na protest Regionalnej Sekcji Kolejarzy NSZZ „Solidarność” (RSK) w Krakowie przeciwko likwidacji linii.

Sekcja regionalnatrzykrotnie występowała do PLK protestując przeciwko likwidacji wskazanych linii. Jedno z pism zawierało treść stanowiskaZebraniaDelegatów RSK z 15.04.2013 r. Pisma ze związku otrzymywał również ówczesny Marszałek Województwa Małopolskiego Marek Sowa (obecnie Poseł RP z PO), od którego związek oczekiwał wsparcia dla obrony linii.

Nasz protest budzi przede wszystkim plan wyłączenia z eksploatacji linii kolejowejKalwaria Zebrzydowska – Wadowice – Bielsko Biała, która na odcinku z Krakowa do Wadowic została kilka lat temu poddana rewitalizacji, w ramach tzw. „Szlaku Papieskiego”.W 2011 r. linia ta została wytypowana przez PKP PLK S.A.w granicach Województwa Małopolskiego do modernizacji w ramachRegionalnego Programu Operacyjnego na lata 2014-2020. Województwa małopolskie i śląskie zamawiają i finansują korzystną dla pasażerów ofertę przewozową. Tym bardziej więc zaskakujący jest fakt, iż plan wyłączenia dotyczy linii czynnej, na której odbywa się regularny ruch pociagów i z których PLKczerpie swoje przychody. Przewozy na tej linii prowadzi dwóch przewoźników: Przewozy Regionalne i Koleje Śląskie – pisała RSK.

Z inicjatywy RSK 8 maja 2013 r. odbyła się Wojewódzka Rada Dialogu Społecznego, która zajmowała się sprawą likwidowanych linii kolejowych. Kolejową „Solidarność” reprezentował Henryk Sikora, Przewodniczący Sekcji, przedstawiając argumenty przemawiające za pozostawieniem w eksploatacji zagrożonych likwidacją linii, plany ich modernizacji i perspektywy na zapotrzebowanie na transport kolejowy.

W konsekwencji protestów „Solidarności” i wielu innych środowisk Zarząd PLK wycofał się ze swoich planów. Linie w Małopolsce zostały obronione.

Obecnie wspominana wyżej linia kolejowa z Kalwarii Zebrzydowskiej jest modernizowana głównie ze środków Regionalnego Programu Operacyjnego, budowana będzie łącznica w Kalwarii, docelowo planowane jest wpięcie tego odcinka do obsługi Szybkiej Kolei Aglomeracyjnej, umożliwiającej przejazd z Krakowa do Wadowic w czasie ok. 1h. oraz umożliwienie konkurencyjnego z transportem drogowym połączenia z Krakowa do Bielska Białej.

Wspomniane wyżej siedem lat pokazały zmiany, jakich jesteśmy świadkami na kolei. Jak polityczne wyroki na linie kolejowe w Małopolsce okazały się nietrafione i jakim zagrożeniem dla kolei i dla społeczeństwa była polityka ówczesnych władz.

Jak to jest, że na linii z Kalwarii do Andrychowa, którą chciano zamknąć, kolej inwestuje obecnie dziesiątki milionów złotych, tworząc perspektywę rentownych połączeń regionalnych, będących najlepszą alternatywą na rozwój komunikacji zbiorowej?

Przecież to tylko siedem lat, a tak zupełnie inne rozumienie roli kolei, jej rozwoju i służby publicznej.

Henryk Sikora

 

P.S. Opisywana sytuacja, wynikająca z zamiaru likwidacji linii kolejowych w Małopolsce, jest tylko przykładem, jednym z wielu, które miały miejsce na terenie całego kraju. Takich linii, których w przeszłości chciano zlikwidować, a obecnie są odbudowane albo modernizowane, jest wiele.

Kategoria:
Henryk06