Portal dwutygodnika
Strona główna Poza koleją Z trzeciej strony „Prawo i przyzwoitość”

Poza koleją

Z trzeciej strony „Prawo i przyzwoitość”

Tym razem rozpocznę o dwóch cytatów. Pierwsze słowa, to doniosłe stwierdzenie Borysa Budki, posła, przewodniczącego Platformy Obywatelskiej:„Jestem przekonany, że każdy przyzwoity człowiek będzie stał po stronie marszałka Grodzkiego”.

To oczywiście deklaracja poparcia dla marszałka Senatu RP, nie wiedzieć czemu nazywanego „kopertnikiem”, w chwili postawienia mu przez prokuraturę zarzutów łapownictwa, który sąd może zamienić na 8 lat więzienia.

Drugi, to fragment Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Artykuł 4 brzmi: Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu.Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio.”

Korelacja tych słów jest, ale i nie jest tak mocno rozbieżna, no bo nie przywołałem zapisów Ustawy zasadniczej po to, żeby wskazać, że marszałek Senatu, to emanacja Narodu, choć wielkość jego ego mogłaby to potwierdzać.

Chodzi mi raczej o to, że Naród, jako najwyższa władza, zdecydował także, że jest coś takiego, jak władza wykonawcza, czyli rząd i organa ścigania.

No, ale trzymając się wykładni pana Budki, to ja nie jestem przyzwoitym człowiekiem, bo ani murem, ani po stronie pana „kopertnika”stawać nie zamierzam.

Jednak to drugie przywołanie czynię po to, by zdań kilka poświęcić Prezydentowi, ale nie panu Andrzejowi Dudzie, ale Instytucji. Czy mówiąc wprost – władzy, która jest przedstawicielstwem Narodu.

Do napisania tegoż felietonu skłoniło mnie wiadro pomyj wylane na Pana Prezydenta i Roberta Lewandowskiego, który miał czelność przyjąć przyznany w Imieniu Rzeczypospolitej Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski.

Nie będę się zanurzał w tym hejterskim szambie. Zresztą podobnie było w ubiegłym roku, kiedy to po spektakularnym triumfie w turnieju Roland Garrosa, Złoty Krzyż Zasługi otrzymała Iga Świątek, a jej ojca Tomasza Prezydent odznaczył Krzyżem Oficerskim Odrodzenia Polski. Też lało się im na głowy, niczym z warszawskiej „Czajki” do Wisły.

Nie uznaje się niczego – ani prezydenta, ani prokuratury, ani konstytucji… A to w tej ostatniej stoi w artykule 138: „Prezydent Rzeczypospolitej nadaje ordery i odznaczenia.”

Dlaczego tak jest? Ano dlatego, że nie uznaje się wyników demokratycznych wyborów. I to żadnych – i parlamentarnych, i prezydenckich. Bo to ich wynik przekłada się na emanację władzy – przypominam – nadanej przez Naród.

Oczywiście, to „uznawanie” jest zależne od tego, czy Naród właściwie wybrał, czy też się zagubił, i był – znów Budkę Borysa przywołam – nieprzyzwoity.

Niestety lata pracy sprawiły, że rowy, jakie zostały wykopane między jedną a drugą stroną politycznego dyskursu (który przenosi się na całe społeczeństwo), jest już tak wielki, że konia z rzędem temu, kto jest w stanie choć kilka wiaderek piasku wsypać do tegoż rowu i rozpocząć jego zasypywanie.

Dopóki zamiast tego będą głoszone poglądy, że zakopać, to trzeba będzie przekop Mierzei Wiślanej, tak długo będą odsądzani od czci i wiary wszyscy, którzy chcą stanąć ponad podziałami. A czymże sobie zasłużyli Iga Świątek, czy Robert Lewandowski na to, by wyzywać ich od ścierek, szmat, zdrajców, czy wycieraczek…?

Miałem nie sięgać do tego szamba, ale czasami nie da się, choćby dla uzmysłowienia, do jakiego miejsca doszliśmy na drodze do samozniszczenia.

Dodatkowym skutkiem jest też i to, że coraz więcej ludzi odwraca się od bieżącego życia publicznego. Uznaje, że sięgnęło ono już dna i nikt nie chce się w nim babrać.

Samoizolacja pandemiczna wzmaga to uczucie.

Kiedyś, gdy rozpoczynano w radio transmisję muzyki w formacie stereo, dla kontroli najpierw spiker mówił: „Kanał lewy” i słyszalny był jedynie w lewym głośniku. A za chwilę: „Kanał prawy” i jegomość słyszalny był tylko w głośniku prawym.

Obecnie mamy do czynienia z podobnym przekazem. W zależności od przemawiającego słyszany jest jedynie w lewej albo prawej części sali. Nie ma współbrzmienia.

Proszę spróbować słuchając muzyki wyciszyć któryś z kanałów. Nie da się zbyt długo kontemplować płynącymi dźwiękami. One się uzupełniają i dopiero, kiedy z równą intensywnością są słyszalne w lewym i prawym kanale, brzmią pełnią przekazu.

Nie raz w tym miejscu pisałem, że w każdej demokracji potrzebna jest opozycja. Ale taka konstruktywna, która wskazując błędy rządzącym, pokazuje też i swoje rozwiązania. I jeśli są one na tyle atrakcyjne, znajdą posłuch u większości i to ona odda władzę innym…

Ale tylko w wyniku wyborów! Na pewno nie pomoże w tym segregowanie w telewizorze na tych przyzwoitych i nieprzyzwoitych.

 

Rozpocząłem, to i zakończę cytatem.Johann Wolfgang Goethe pisał: Istnieją dwie pokojowe formy przemocy: prawo i przyzwoitość.”

Kategoria:
naród07