Portal dwutygodnika
Strona główna Poza koleją Z trzeciej strony „Siekiera”

Poza koleją

Z trzeciej strony „Siekiera”

Siekiera

 

No i stało się! Tłuszcza dokonała wyboru… Nie posłuchała światłych elit… Europejczyków, co to języki znają i świat cały…

A sam świat nadziwić się nie może, że w autorytarnym, faszystowskim kraju, rządzonym przez reżim i tyranię, odbyły się demokratyczne wybory…

Mało tego… Reżim dążył do wyborów, a opozycja (nie wiedzieć czemu nazywająca się demokratyczną)jeszcze niedawno nawoływała do nieprzeprowadzania wyborów i wprowadzenia stanu wyjątkowego.

Dziwny to kraj…

Pisałem kilka tygodni temu, że wybory A.D. 2020, to dla opozycji totalnej może i bój ostatni. Dlatego wszystkie ręce i siekiery na pokład. Bo teraz ponad 3 lata bez wyborów i kolejnej szansy do zmiany, by znów było tak, jak było.

Nie będę wracał do chwytów, jakimi próbowano się wzmacniać w czasie kampanii wyborczej. Nie pora już na to, bo kurz bitewny opadł i pora na refleksję, co dalej?

Z dziennikarskiego obowiązku czasami sięgam do mediów, które – delikatnie rzecz ujmując – nie są przychylne obecnie rządzącym.

Efekt takiego zderzenia jest taki, że ma się chwilami wrażenie, że to jakaś alternatywna rzeczywistość.

Bo oto choćby pierwszy z brzegu przykład… Oglądam TVN24 i słucham rozmowy dziennikarki z ekspertem – socjologiem, doktorem habilitowanym z Uniwersytetu Warszawskiego.

Pani prowadząca rozmowę pyta: „Kiedy dojdzie do rozliczeń powyborczych?”.Zresztą dla wzmocnienia efektu na pasku w telewizorze czytam: „Powyborcze rozliczenia”. Czekam zatem na analizę tegoż doktora, co się wydarzy w obozie Platformy Obywatelskiej…

A tu pan socjolog zaczyna udowadniać, że lada moment dojdzie do powyborczej dekompozycji… Zjednoczonej Prawicy!

No nie wierzę własnym uszom! Rozliczenia wśród tych, którzy wygrali wybory?!

Ale ów pan (przy dużym wsparciu pani redaktor) brnie dalej! To już pewne! Prawica nie wytrzyma tego napięcia i dojdzie do rozpadu… On to gwarantuje swoim autorytetem!

Rozmowa trwa z 10 minut i ani słowa o przegranych! No kosmos zupełny! Znaczy ci, co wygrali mają sobie teraz skakać do gardła i szukać winnego… wygranej?! Kompletna aberracja!

Sięgam do innej rozmowy… Oto redaktor (?) Tomasz Lis prowadzi dysputę na jednym z portali z Adamem Michnikiem…

Oczywiście żal wielki i troska nad tą częścią narodu, która wybrała Andrzej Dudę na prezydenta. No nie posłuchała elit i wybrała… Zgroza! Społeczność skorzystała z demokracji, poszła do urn i wybrała… Zgodnie ze swoją wolą… No dramat!

Z tejże dysputy dowiedzieć się można również, że te niemal 10 i półmiliona polskich obywateli jest bezrozumną masą podatną na propagandę i która została oszukana przez PiS.

Jest też i określony sprawca (sprawcy) tejże manipulacji i mieszania w głowach tych „pisowskich” milionów – Jacek Kurski i telewizja publiczna. Ten pierwszy przyrównywany jest do Goebbelsa i Moczara, a ta druga do telewizji stanu wojennego. Zaś prasa konserwatywna, to zwykłe gadzinówki sterowane przez Zbigniewa Ziobro i ekipę.

Znajduje się też recepta na to, co dalej… I tu już śmiesznie nie jest. Tomasz Lis pyta: Co dalej, przecież 3 lata są bez wyborów? A redaktor naczelny „Gazety Wyborczej” odpowiada: „Tylko Majdan!”. I puentuje: „Polski tym palantom nie można oddać!”.

Czyli ulica i przelew krwi?! Frustracja jest tak wielka, że lekko rzuca się takie słowa! Bez opamiętania i refleksji, że ktoś może je potraktować jako wezwanie do czynnego oporu!

A próby już przecież były (na szczęście kończyły się jako „ciamajdan”), a to nie znaczy, że nie będzie następnych… 3 i pół roku oczekiwania może być dla wielu zbyt wiele… I mogą nie wytrzymać presji…

A na dodatek, skoro takie autorytety, jak wspomniani panowie kreślą obraz Polski, jako autorytarnego kraju, gorszego wręcz od komuny – to pora wziąć sprawy i siekiery w swoje ręce…

I do prawdy nie jest mi do śmiechu. W ogóle ta rozmowa była niczym wyjęta z krypty… Czarno wszędzie, głucho wszędzie… Co to będzie?!

Ale, żeby nie było żem się tylko zanurzył w tej drugiej rzeczywistości. Bo i tutaj trza kilka łyżek dziegciu dodać do beczki miodu. Odpuszczono młodzież i Internet… To tak z grubsza. Jest czas na to, by dokonać głębokiej analizy i na znalezienie sposobu na pozyskanie nie tylko ludzi młodych, ale i tych z wielkich miast.

Oczywiście wiele wody w Wiśle jeszcze upłynie nim tzw. lemingrad pojmie, że Polska nie kończy się na rogatkach miast i można chociaż spróbować posłuchać tego, co mają inni do zaproponowania… I nawet kiedy wywodzą się spod ośmiu gwiazdek…

Wrócę na koniec do duetu Lis-Michnik. Ten drugi na zakończenie rozmowy,odpowiadając na pytanie: co mamy teraz robić, stwierdził, że my (to znaczy ta światła elita) powinniśmy gęgać i ostrzegać niczym gęsi kapitolińskie…

Pytam jeno: kim są dzisiaj w tej opowieści Galowie, a kim Rzymianie?

Kategoria:
reżim15