Portal dwutygodnika
Strona główna Poza koleją Walka z pandemią nie może ograniczyć praw pracowniczych i związkowych

Poza koleją

Walka z pandemią nie może ograniczyć praw pracowniczych i związkowych

Walka z pandemią nie może ograniczyć praw pracowniczych

i związkowych

Mówi dla „Wolnej Drogi” Ryszard Lach, przewodniczący Komisji Zakładowej

NSZZ „Solidarność” w Zakładzie Śląskim PKP CARGO S.A.,

członek prezydium Sekcji Zawodowej NSZZ „Solidarność” PKP CARGO S.A.

 

Mija już połowa kadencji NSZZ „Solidarność”. Chciałem zapytać, jakie trudne tematy były w tym okresie ważne dla Twojej Komisji Zakładowej?

Trudno powiedzieć, nie było takich spraw, które nazwałbym szczególnie trudnymi. Wybrano mnie kolejny raz na kadencję 2018-2023 jednogłośnie, co świadczy o ogromnym zaufaniu do mojej osoby, a to zobowiązuje do dalszego działania i na bieżąco staram się rozwiązywać problemy członków NSZZ „Solidarność”.

Do trudniejszych ostatnio zaliczyłbym sprawę przedłużania umów o pracę dla członków NSZZ „Solidarność”, którym kończą się umowy o prace zawarte na czas określony, a mianowicie od 1 marca 2020 roku Dyrektorzy Zakładów Spółki PKP CARGO S.A. nie mogą w tej sprawie podejmować samodzielnych decyzji. Wnioski o przedłużenie muszą wysyłać do Centrali Spółki celem akceptacji na dalsze zatrudnienie. Sytuacja taka powoduje, że w większości przypadków nie ma zgody na przedłożenie umów o pracę, mimo że są braki w zatrudnieniu. Jedną miarą mierzy się wszystkich w spółce, aby uzyskać oszczędności, które moim zdaniem jest działaniem szkodliwym i nieperspektywicznym. Pracownicy zostali wyszkoleni, są w większości operatywni wykonując czynności z kilku stanowisk pracy. Ponadto załoga starzeje się, jest duża absencja chorobowa.

Ewidentnym przykładem jest sprawa braku zgód dla pracowników CTPS – Rybnik. W tym rejonie jest praca, brakuje pracowników, a zgód na przedłożenie umów nie uzyskano. Była ostra reakcja naszej organizacji związkowej NSZZ „Solidarność” i wnioski będą kierowane powtórnie do ponownego rozpatrzenia. Podobna sytuacja jest w CTPS – Kędzierzyn, a w szczegółowości na przejściu granicznym w Chałupkach. Mam nadzieję, że obecna sytuacja pandemii koronawirusa nie będzie uzasadnieniem kontynuowania tych praktyk.

 

Wszyscy pamiętamy gorące wybory do Sekcji Zawodowej NSZZ „Solidarność” w PKP CARGO S.A. w Zakopanem. Widziałem, że przeżywasz mocno przegraną w tych wyborach. Czy współpraca z nowym przewodniczącym Janem Majderem układa ci się dobrze i nie ma już ta walka wpływu na waszą wspólną pracę dla związku?

Może na początku przeżyłem to emocjonalnie, a nie traktuję tego faktu w kategoriach porażki, a mojego zwycięstwa wierności pewnym zasadom, którymi powinien się kierować każdy delegat NSZZ „Solidarność” wybrany na Walne Zebranie Delegatów Sekcji Zawodowej w grupie PKP CARGO S.A. Mam tu na myśli dotychczasową działalność związkową, że to powinno być jednym z podstawowych kryteriów wyboru. Przecież w Tarnowskich Górach rozpoczynały się największe akcje protestacyjno-strajkowe na sieci PKP w obronie interesów wszystkich kolejarzy. To tu solidarnie potrafiliśmy się zbuntować przecie zwijaniu kolei, a ostatnio w 2015 roku w obronie Spółki PKP CARGO S.A. Przecież organizowałem i stawałem na czele tych protestów i strajków, uczestniczyłem w wielu negocjacjach ze stroną rządową i kolejowymi pracodawcami.

Jednak stało się inaczej. Ja nie mogłem obiecywać w zamian za poparcie, co jest sprzeczne z moimi zasadami, bo w rozmowach zadawałem pytanie, co chcesz zrobić dla członków NSZZ „Solidarność”, a tym samym dla związku nie otrzymując nic w zamian w przypadku poparcia konkretnej grupy delegatów z danej Organizacji Zakładowej NSZZ „Solidarność” działającej w grupie PKP CARGO S.A.

Nadmieniam, że nie mam tu pretensji do Janka Majdera, który wygrał te wybory. Nasza współpraca układa się bardzo dobrze. Szanuję ten wybór i będę go wspierał tak, jak wspieram do tej pory w działaniu na rzecz członków NSZZ „Solidarność” i nie pozwolę, aby ktoś wykorzystał moją przegrana do rozbijania jedności NSZZ „Solidarność”.

 

Twoja organizacja chyba jako jedyna w kraju organizuje rokrocznie już od 26 lat spotkania dla swoich członków jubilatów. Może powiesz, skąd ten pomysł, a przede wszystkim, jak Ty to robisz, to może jakaś organizacja spróbuje Cię naśladować?

Tak, jak miałem pomysł zorganizować I Karczmę Piwna Tarnogórskich Baniorzy w 1990 roku na wzór karczm górniczych, do którego zainspirował mnie Norbert Górski – ówczesny członek Prezydium Komisji Zakładowej, których zorganizowano już 30-ści, na które przyjeżdżają znakomici Goście, a w 22 przypadkach z udziałem samego Ministra Transportu Infrastruktury na czele. Wyjątek braku ministra, to ośmioletnie rządy PO-PSL, którzy nie skorzystali z zaproszeń, widocznie traktowali kolejarzy w Tarnowskich Górach, jak całą kolej.

Nawiązując do treści Twojego pytania, skąd narodził się pomysł na organizowanie imprez dla obchodzących jubileusz pracy 15, 20, 25, 30, 35, 40 i 45 lat, odpowiadam, że pomysł się zrodził podczas objazdu z moim zastępcom miejsc pracy i posterunków w poszczególnych sekcjach, stacjach… Było to jeszcze w starej strukturze PKP, a minęło już od tego czasu 27 lat. Podczas rozmów z pracownikami, członkami NSZZ „Solidarność”, powiedzieli oni, że współpracują z wieloma osobami w Sekcjach, stacjach w rożnych miejscowościach, a tak naprawdę, to się nie znają.

Tak to spontanicznie, jak często się działo i dzieje w Tarnowskich Górach, powstał pomysł, aby zorganizować takie spotkanie z okazji jubileuszu. Z czasem poszerzyliśmy uczestników spotkań o członków NSZZ „Solidarność” odchodzących na emerytury, aby ich godnie pożegnać i podziękować za pracę dla związku.

Tak, jak z Karczmą, tak jest z tą imprezą dla jubilatów i emerytów, którą już 26 raz zorganizowaliśmy. Jest to duży wysiłek organizacyjny, trzeba poszukać sponsorów, bo kto był na Karczmie i na imprezie dla jubilatów, to mógł się naocznie przekonać o rozmachu organizacyjnym i dostojności tych imprez. Ale naprawdę warto dać członkom związku trochę przyjemności i możliwości wspólnego spędzenia ze sobą czasu.

 

Powiedz może jeszcze, jak Ty to robisz, że zawsze na Twoich spotkaniach jest tak wielu wspaniałych gości, często przedstawiciele ministra, zarządu, posłanki i posłowie na sejm RP?

W 2019 roku jako jedyny na sieci PKP, a jak wynika z dokumentów rejestracyjnych i z protokołów wyborczych w całej Polsce, obchodziłem 30-lecie pełnienia funkcji Przewodniczącego komisji zakładowej NSZZ „Solidarność”. W dniu 23 września 1989 roku na zakładowym Zebraniu delegatów Węzła PKP Tarnowskie Góry pierwszy raz wybrano mnie na przewodniczącego i tak przez kolejne kadencje obdarzano mnie zaufaniem.

Od samego początku byłem zdecydowany w działaniu. Na wspomnianym zebraniu Delegatów dałem słowo, że nie odejdę na żadne inne stanowiska, funkcje dopóki będziecie mnie obdarzać zaufaniem. Do dziś słowa dotrzymałem.

Wracając do sedna pytania, tak znakomici goście przyjeżdżają na nasze imprezy z szacunku dla mnie, dla naszych dokonań, dla atmosfery, jaka jest na tych imprezach. Po prostu traktujemy wszystkich według staropolskiego powiedzenia: „Gość w domu, Bóg w domu”.

 

Jak patrzysz w swoją przeszłość? Powiedz, kiedy było najtrudniej walczyć o prawa pracowników?

W przeszłości były rożne trudności, ale najgorzej wspominam okres, kiedy przy władzy była Platforma Obywatelska z PSL-em. Osiem lat ich rządów, to okres nieustannego zwalczania NSZZ „Solidarność”. Za komuny był konkretny wróg, za nich było jeszcze trudniej. Likwidowali, co się dało, w końcu zlikwidowaliby PKP CARGO S.A. Dobrze, że Polacy się w porę zreflektowali i wybrali inaczej.

Mam nadzieję, że ta buta, lekceważenie ludzi, ich problemów, nie będzie miała już miejsca. Mam nadzieję, że Polacy pamiętają kim byli i kim są nadal. Przecież to wilki przebrane w owczą skórę. Doświadczyliśmy tego w PKP CARGO S.A., dlatego wiem o czym mówię. Z nimi to była straszna walka.

 

Myślę że teraz też nie jest łatwo, a widząc obecną sytuację związaną z pandemią na pewno będą kolejne wyzwania… Myślisz, że wspólnie dacie radę?

Obecna sytuacja związana z pandemią koronawirusa jest szczególna, ograniczająca swobodę działalności gospodarczej, a wiem o czym mówię, bo oprócz działalności związkowej, sam ją przez 18 lat prowadziłem i zdaję sobie sprawę, że teraz podzieliłbym los branży gastronomicznej, która w praktyce zamarła. W moim wypadku miałem i mam drugie źródło dochodów będąc pracownikiem PKP CARGO S.A., ale współczuję tym, którzy zostali pozbawieni dochodów z dnia na dzień i nie mają innego źródła utrzymania.

Apeluję też do Komisji Zakładowych NSZZ „Solidarność” w spółkach kolejowych, żeby nie zapominali o naszej „Wolnej Drodze” i wsparli ją poprzez prenumeratę, by w ten sposób pomóc jej w okresie pandemii, kiedy wszyscy szukają oszczędności. Bo to dzięki niej mogę teraz wam opowiedzieć, co dzieje się w mojej Komisji Zakładowej, co się dzieje w Tarnowskich Górach, co w spółce PKP CARGO…

Dobrze, że rząd przygotował narzędzia i instrumenty finansowe, które złagodzą skutki związane z ograniczeniami niezbędnymi do zwalczania pandemii. Dobrze, że mamy takiego Premiera i Prezydenta, który szybko znaleźli rozwiązania ustawowe mające na celu szybkie wyjście z powstałej sytuacji. Wspólnymi siłami jesteśmy w stanie wyjść z powrotem na ścieżkę wzrostu gospodarczego, a w naszej Spółce na ścieżkę większych przewozów towarowych, które bardzo się zmniejszyły.

Jedno jest pewne, że musimy być czujni, jako działacze NSZZ „Solidarność”, aby za wszelką cenę obronić miejsca pracy, aby pod płaszczykiem pandemii nie usprawiedliwiano tzw. działań oszczędnościowych, aby nie pozbywano się młodych wyszkolonych pracowników, aby wszyscy solidarnie wzięli odpowiedzialność za swoją firmę, za przyszłość swoich rodzin, za Polskę.

Walka z pandemią nie może ograniczyć praw pracowniczych i związkowych. Nie może być powodem do ograniczenia procedur demokratycznego państwa, o które walczyła „Solidarność”.

 

Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia.

Kategoria:
Lach10