Portal dwutygodnika
Strona główna Aktualności Stanisław Jankowski „Agaton”

kultura-historia

Stanisław Jankowski „Agaton”

Był szefem Wydziału Legalizacji i Techniki wywiadu AK w okupowanej Warszawie, od kwietnia 1942 roku do wybuchu powstania przez 28 miesięcy odpowiadał za produkcję pod bokiem okupanta ponad tysiąca fałszywych dokumentów miesięcznie. W trakcie powstania dowodził plutonem „Agaton” w batalionie „Pięść”. Siedmiokrotnie schodził do kanałów. Po kapitulacji trafił do niewoli.W oflagu został adiutantem gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego.

Z wykształcenia był architektem, przed wojną szlify zdobywał w znanej pracowni profesora Bohdana Pniewskiego. W 1946 roku wrócił do Polski, by podjąć pracę w Biurze Odbudowy Stolicy. Autor pasjonującej, kilkakrotnie wznawianej książki „Z fałszywym ausweisem w prawdziwej Warszawie”. Jeden z cichociemnych, który przeżył wojnę, choć szefowie wyszkolenia w Wielkiej Brytanii dawali każdemu z nich statystycznie jedynie pół roku działania. Zrzucono ich trzystu szesnastu.W czasie działań wojennych zginęło stu dwóch. Dziewięciu zamordowano podczas śledztw bądź z wyroków sądów komunistycznych.

We wrześniu 1939 roku po otrzymaniu przydziału mobilizacyjnego pełen entuzjazmu pożegnał żonę i córeczkę ruszył do Grodna. Jak większość Polaków liczył na skuteczną obronę ojczyzny, wspartą działaniami Anglii i Francji. Rzeczywistość okazała się inna. Po początkowej niepewności oddziały polskie stacjonujące w okolicach Wilna zostały internowane. Trafił do obozu w Połądze, dawnym majątku Tyszkiewiczów.

Początkowo nie byli pilnowani ich zbyt skrupulatnie, dlatego mimo braku pieniędzy, dokumentów, kontaktów i ubrania cywilnego postanowił uciec przez Sztokholm do Francji. Dziesiątego listopada, po wielu przygodach trafia wreszcie do polskiego obozu wojskowego w Bessières.

Francja prowadziła jednak tzw. „dziwną wojnę”, nie paląc się do obrony własnych granic. W efekcie już w czerwcu 1940 roku hitlerowcy mogli zorganizować tryumfalną defiladę w Paryżu, a dwa dni później marszałek Petain zdecydował o kapitulacji kraju.

Mimo to dla Stanisława Jankowskiego wojna nie skończyła się. Pokonał kanał La Manche i dwudziestego pierwszego czerwca wylądował w Plymouth. Nie wiedział, że w tym samym dniu w Palmirach Niemcy rozstrzelali jego ojca i brata.

Był jednym z blisko dwudziestu tysięcy polskich żołnierzy, którym do połowy lipca udało się przedostać do Wielkiej Brytanii. Trafił do Szkocji, do formowanego tam polskiego Dywizjonu Artylerii Lekkiej. Wielka Brytania podjęła nierówną walkę z Niemcami, jednak polskie oddziały mimo wielkiej woli walki z Hitlerem wciąż czekały.

Agaton był świadkiem ich walki, doświadczył bombardowań Londynu, widział londyńskie metro, które za dnia dowoziło mieszkańców do pracy, a nocą służyło jako bezpieczna sypialnia. Gdy zapadał zmierzch, pięć milionów mieszkańców brytyjskiej stolicy schodziło pod ziemię, jadło kolację i kładło dzieci spać. Na peronach stały ponumerowane łóżka, a grube mury metra chroniły ich przed bombardowaniem.

Oczekując w swej jednostce na realne działania wojenne niespodziewanie otrzymał wezwanie na kurs doskonalenia administracji wojskowej. Przyjął je niechętnie, nie chciał walczyć zza biurka. Okazało się jednak, że pod tą mało atrakcyjną nazwą kryła się Szkoła Oficerów Wywiadu.

Szkolenie trwało rok. W tym czasie uczył się kaligrafii, fałszowania podpisów, wywoływania filmów, stosowania trucizn,otwierania zamków i kas pancernych, alfabetu Morse’a, sztuk walki i skoków spadochronowych.Studiował także realia okupacyjnej Polski.

Wreszcie w grudniu 1941 roku stał się cichociemnym.3 marca 1942 roku znalazł się w samolocie nad okupowaną Polską, dzień później dotarł do Warszawy. Przeżył tam 880 dni okupacji i 63 dni powstania. W tym czasie stracił rodzinę, znajomych i połowę kolegów, z którymi skakał do Polski.Mimo to Stanisław Jankowski nie tracił nadziei. Chciał walczyć.

Rozpoczęło się banalnie. Od zaangażowanej w konspirację „Wandy” dostał kartkę z Jasnej Góry z pamiątkowym stemplem. Obok autentycznej pieczęci dorobił drugą, identyczną. W ten sposób został fałszerzem dokumentów. Zapotrzebowanie na fałszywe dokumenty było ogromne. Podrabiał kennkarty, ausweisy, zaświadczenia z urzędu pracy, przepustki nocne i kartki żywnościowe.

Niemcy wiedzieli, że wielu Polaków posługuje się fałszywymi papierami, dlatego w każdej łapance skrupulatnie je sprawdzano. Musiały być idealne, dopasowane do człowieka i nieco podniszczone. Należało na wyrywki posługiwać się swą fałszywą tożsamością, chwila namysłu mogła oznaczać śmierć.Był w swym fachu prawdziwym mistrzem. To on przygotował dokumenty dla Stanisława Leskiego „Bradla”, kuriera polskiego podziemia, który dzięki niemu jako hitlerowski generał von Hallmannaż do wiosny 1943 roku podróżował z misjami po całej Europie.

W działalność konspiracyjną zaangażowana była również rodzina jego żony, aich mieszkanie było punktem kontaktowym. Ukrywano tam także dwóch Anglików, zbiegłych z niemieckiego oflagu. Gestapo kryjówkę w sierpniu 1942 roku. Wszyscy zostali aresztowani i trafili na Szucha. Po brutalnych przesłuchaniach Polaków odesłano do Oświęcimia, gdzie przeżyli zaledwie dwa miesiące. Anglicy wrócili do oflagu i bez przeszkód doczekali wyzwolenia.

Stanisław Jankowski „Agaton”przeżył okupację. Został wielokrotnie uhonorowany najwyższymi odznaczeniami. Zmarł w Warszawie 5 marca 2002.

Krzysztof Wieczorek

histor01