Portal dwutygodnika
Strona główna Aktualności Prosto z półki

kultura-literatura

Prosto z półki

Amos Oz

„Mój Michael”

Wydawnictwo Rebis 2020

Wznowienie niezwykłej debiutanckiej powieści zmarłego w 2018 roku izraelskiego pisarza Amosa Oza, który nie doczekał się nigdy literackiej Nagrody Nobla (choć od lat jego nazwisko była wymieniane na giełdzie kandydatów). W Polsce powieść doczekała się aż dwóch przekładów. Pierwszy z 1991 roku jednak nie z języka oryginalnego, a z angielskiego („Mój Michał”) i wreszcie drugi w wydaniu z 2008 roku, tym razem już z języka hebrajskiego („Mój Michael”). Właśnie tę wersję, w tłumaczeniu Agnieszki Jawor-Polak, wydał właśnie poznański Rebis kontynuując publikowanie dzieł Oza. Książka izraelskiego prozaika ukazała się po raz pierwszy w 1968 roku i data ma tu szczególne znaczenie, bo kilka miesięcy wcześniej zakończyła się wojna sześciodniowa (izraelsko-arabska), w której Amos Oz brał udział. Akcja powieści nie rozgrywa się jednak w analogicznym okresie, ale wcześniej, w latach 50. i 60. (pod koniec lat 40. państwo Izrael dopiero proklamowało niepodległość).Pisarz przygląda się rozpadowi związku małżeńskiego Michaela i Hanny Gonenów, czyniąc żonę narratorką tej niezwykłej opowieści, dla której trzecim ważnym bohaterem jest miasto Jerozolima, opisywane przez Oza i z wielką czułością i z pewną goryczą.„Mojego Michaela” można czytać też jako zapis nastrojów społecznych – wiecznego niepokoju, jaki był nieodłączną częścią rzeczywistości w państwie, które nieustannie prowadziło wojnę.

 

Andrea Lundgren

„Fauna Północy”

Wydawnictwo Pauza 2020

Zbiór sześciu opowiadań Szwedki Andrei Lundgren, które, pod opieką i redakcją Justyny Czechowskiej (znanej tłumaczki z języka szwedzkiego) przełożyło ośmioro młodych adeptów. Interesujący eksperyment, efekt wart ryzyka, a tytułowa „Fauna Północy”, to zwierzęta (zarówno wyimagowane, jak i prawdziwe), jakie pojawiają się w życiu bohaterów utworów. Wielu z nich cechuje bogate życie wewnętrzne, daleko posunięta wrażliwość i samotność, nawet w gronie bliskich osób. Kim są postaci z miniatur Lundgren? To młody pielęgniarz, który z niepokojem przygląda się ojcu upierającemu się, że słyszy krzyk potężnego ptaka. To także córka drżąca przed emocjonalnym okrucieństwem, jakiego doznaje ze strony ojca. To podróżująca pociągiem kobieta, która w środku nocy odpowiada na zew przyrody. Przy okazji polskiego czytelnika czeka tu miłe zaskoczenie, bo w tym właśnie opowiadaniu (pt. „To, co się z tobą dzieje”) bohaterka spotyka w zimnej poczekalni na dworcu w Uppsali starego maszynistę cytującego fragment „Moralitetu leśnego” Wisławy Szymborskiej. Wiersz rozpoczyna się słowami „Wchodzi do lasu,/a właściwie zatraca się w nim” i okazuje się dla kobiety proroczy. Wśród galerii ludzkich charakterów wykreowanych przez Szwedkę mamy też młodą kobietę, która z psim oddaniem oczekuje codziennie na powrót ukochanego z pracy czy matkę, która emocjonalnie oddala się od swojej rodziny i obserwującą ten proces coraz bardziej świadomą tej decyzji jej córkę. Intrygujący tom!

 

Marek Krajewski

„Mock. Moloch”

Wydawnictwo Znak 2020

Nieprzypadkowo Marek Krajewski jedenasty już tom o Eberhardzie Mocku, policjancie kryminalnym, który pracuje w Breslau, zapowiadał stojąc nad Odrą i wskazując olbrzymi, nieco złowieszczo wyglądający modernistyczny gmach Urzędu Wojewódzkiego we Wrocławiu. Architektura, a zwłaszcza modernistyczna ideologia, odgrywa bowiem olbrzymią rolę w „Molochu”. Książka miała zresztą pierwotnie tytuł „Zbrodnia i ornament”, nawiązujący do słynnego eseju austriackiego architekta Adolfa Loosa. Autor przekonywał w nim, że liczyć powinien się czysty, pozbawiony ornamentyki materiał, który może trwać i być modny znacznie dłużej niż ten ozdobiony, zapowiadając niejako pojawienie się moderny w architekturze, m.in. Bauhausu. Także w powieściowym Breslau A.D. 1928 wielbiciele i budowniczowie nowego ładu mają w mieście olbrzymie wpływy. Tytuł „Moloch” to odniesienie do arcydzieła filmowego „Metropolis” Fritza Langa, w którym miasto pożera swoich mieszkańców. – Takie miasto jest niezwykle interesującą, kuszącą scenerią dla autora czarnych kryminałów – przyznaje Marek Krajewski. A tym razem ulubiony bohater autora, śledczy Eberhard Mock wBreslauerskimszpitalu psychiatrycznym (przy Kletschkau Strasse) spotyka dawną kochankę, której w tajemniczych okolicznościach porwano dwoje dzieci. Poruszony Mock zaczyna badać sprawę, w toku której pojawią się i tajemne stowarzyszenia okultystyczne i wspomniani budowniczowie, a rozmaite wątki pojawiać się będą jeszcze w 2016 roku.

MAT

ksi01