Portal dwutygodnika
Strona główna Poza koleją „Będę chciała powołać do życia fundację”

Poza koleją

„Będę chciała powołać do życia fundację”

Powiedziała „Wolnej Drodze”Anna Derewienko

w rozmowie z Aleksandrem Wiśniewskim

 

Anna Derewienko, to wszechstronnie utalentowana artystka amatorka, na co dzień mieszkająca w Bydgoszczy. Swoją przygodę z malarstwem zaczęła w 2016 roku i od tamtej pory stale się rozwija, poszukując nowych form wyrazu artystycznego. Nie tylko maluje, ale także pięknie fotografuje swoje rodzinne miasto Bydgoszcz oraz jej okolice. Tworzy wspaniałe grafiki. Pisze niesamowite wiersze. W planach ma swój debiut literacki, nad którym pracuje.

Zawodowo malarka zajmowała się językami obcymi, ponieważ z wykształcenia jest tłumaczem języka angielskiego. Dyplom magistra uzyskała na poznańskim UAM-ie. Włada biegle także językiem niemieckim. Zna język francuski.W przeszłości pracowała w korporacjach, w których specjalizowała się w tłumaczeniach i komunikacji z klientem międzynarodowym.

W roku 2014 uległa bardzo poważnemu i tragicznemu w skutkach wypadkowi, który na zawsze zmienił jej życie. Ania utraciła nogi i od tamtej pory porusza się wyłącznie na wózku inwalidzkim.

 

Za poparcie w mediach społecznościowych kandydatury Prezydenta Andrzeja Dudy w wyborach, została Pani usunięta z listy podopiecznych FundacjiDum Spiro Spero, której prezesem jest radna PO w Bydgoszczy. Kiedy i w jaki sposób dowiedziała się Pani o decyzji fundacji?

O decyzji fundacji dowiedziałam się z pisma, które otrzymałam dnia 9 lipca 2020 r. Pismo przyszło listem poleconym. Data wystawienia pisma to 2 lipca 2020 r. Nie wiem, dlaczego prezes Zwierzchowska tak długo zwlekała z wysłaniem pisma. Pismo listem poleconym powinno przyjść znacznie szybciej, skoro zebranie Fundacji miało miejsce 2 lipca.

 

Tłumaczenie prezes Fundacji, że Zarząd wykluczył Panią za „niestosowne zachowanie” i z tego powodu utratę sponsora, brzmi absurdalnie. Jak Pani to skomentuje?

Nie będę komentować zarzutów, które są niepoparte żadnymi konkretnymi przykładami. Proszę pytać panią Zwierzchowską, co miała na myśli.

 

Decyzja podjęta przez Zarząd Fundacji, krzywdząca osobę niepełnosprawną, wywołała burzę w mediach. Dzwonił do Pani także Pan Prezydent Andrzej Duda.W mediach społecznościowych można przeczytać głosy poparcia, ale nie brakuje również stwierdzeń nieprzychylnych, a nawet obraźliwych. Jak Pani sobie radzi z ludzką nienawiścią kierowaną w jej stronę?

Ludzka nienawiść jest trudna dla mnie i przykra, a przede wszystkim krzywdząca, ale jestem silna i na pewno sobie z nią poradzę. Powiem to dosadnie: wchodzenie w polemiki z osobami o małych rozumkach, proszę wybaczyć to stwierdzenie, jest bezcelowe. Ostatnio znany redaktor z Warszawy powiedział coś, co chciałabym zacytować, choć jest dosadne. Sugerowano mu, że usunięcie mnie z grona znajomych oraz zaprzestanie obserwowania moich kont, byłoby wskazane. Odpowiedział tak (cytat): „Czy ja jestem debilem?”. W mojej ocenie to doskonale podsumowuje i ocenia postawę osób, które mnie zaatakowały i nadal atakują, w tym niestety także odnosi się do niektórych członków mojej rodziny z Bydgoszczy, o których też przez chwilę mówiono na Facebook’u oraz moich przyjaciółek mieszkających za granicą i w Bydgoszczy bywających jedynie okazjonalnie.

 

Z dnia na dzień stała się Pani osobą bardzo znaną i popularną. Czy taki rozgłos nie przeszkadza w życiu?

Na tym etapie rozgłos jeszcze w życiu nie przeszkadza. Spotkam się z wieloma przejawami sympatii. Jest to miłe i doceniam to, zwłaszcza w kontekście tych niemiłych insynuacji na mój temat. Muszę tutaj z całą mocą podkreślić, że dobrze radzę sobie wśród ludzi i nigdy komunikacja nie była moim problemem. Mam nadzieję, że ludzie pozwolą mi działać, zamiast zajmować mnie odpowiadaniem na ich ataki. To marnotrawstwo czasu i energii, potrzebnej mi do walki dla innych ludzi, potrzebujących pomocy.

 

Popularność można wykorzystać w przeróżne sposoby. Jak Pani zamierza wykorzystać swoją?

Będę chciała powołać do życia fundację, aby zdobytą popularność wykorzystać na rzecz Polski i Polaków, a przede wszystkim osób z niepełnosprawnościami oraz takich, które pilnie pomocy potrzebują. Moje działania będą koncentrować się na trzech obszarach: osoby po wypadkach komunikacyjnych, w tym na wózkach i po amputacjach spowodowanych wypadkami i chorobami przewlekłymi; osoby po traumie, czyli takie, które cierpią na PTSD; osoby z depresją, zagrożone próbami samobójczymi oraz po próbach samobójczych. Liczę tutaj na pomoc ekspertów z Bydgoszczy i z kraju. Merytorycznie będę bazować na tym, co podpowiadać będą eksperci. Sama zajmę się stroną organizacyjną. Mam nadzieję, że nie zabraknie osób chętnych do współpracy.

 

Jawi się Pani, jako kobieta stanowcza, o zdecydowanych zasadach moralnych i wyraźnie określonych sympatiach politycznych. Nastroje społeczne w Polsce są obecnie bardzo rozchwiane, od sympatii do nienawiści. Ma Pani pomysł na złagodzenie nastrojów?

Pomysł na pogodzenie zwaśnionych Polaków? Tak, mam. Najlepiej będzie, jeśli Polacy zamiast skakać sobie do gardeł, zastanowią się, ile energii to kosztuje i czy do czegoś dobrego dla nich samych prowadzi. Jeśli nie, to wszyscy Polacy, bez względu na sympatie polityczne, powinni z większym humorem podejść do własnych przywar i wad. Powinni zacząć śmiać się z siebie życzliwie, nie z nienawiścią. Może trzeba nam większej aktywności kabaretów? Może pokazanie nas w krzywym zwierciadle uświadomi nam, że śmiech zawsze pomaga rozładować złe emocje? Mam nadzieję, że jest więcej osób, które mają dobre i życzliwe pomysły na to, by Polaków uruchomić do działań pozytywnych dla kraju.

 

Dziękuję za rozmowę.

 

Od Redakcji:

Fundacja Dum Spiro, Spero (nazwa oznacza – „Nie Tracę Nadziei, Dopóki Żyję”) jest niezależną, niedochodową organizacją pozarządową,

Z oświadczenia Zarządu Fundacji Dum Spiro, Spero:

(…)Zarząd Fundacji w dniu 2 lipca 2020 podjął Uchwałę nr 5 o rozwiązaniu porozumienia z jedną z Podopiecznych.Powodem było oświadczenie jednego ze sponsorów o zaprzestaniu wspierania naszej Fundacji z powodu działania tej Podopiecznej. W trosce o dobre imię Fundacji i naszych pozostałych Podopiecznych podjęliśmy kolegialną jednomyślną decyzję o rozwiązaniu porozumienia. (…)

 

***

Na wyrządzoną niepełnosprawnej artystce krzywdę zareagował na Twitterze Daniel Obiatek, Prezes Zarządu PKN ORLEN

Pani Anna Derewienko jest wspaniałą osobą, której największe marzenie to powrót do pracy. Fundacja ORLEN skontaktowała się już z Panią Anią, zakupi jej nowoczesny wózek i udzieli wszelkiego wsparcia. Sprawimy, by Pani Ania zrealizowała marzenie, które dla wielu jest oczywistością.

 

***

Serdecznie dziękuję za miłe słowa. Jestem wdzięczna Państwu za to, że zainteresowaliście się moją sytuacją i całą sprawą. Myślę, że razem możemy więcej! I tego się trzymam i to daje mi nadzieję na dobre kolejne lata. Dobre dla mnie, ale także dla tych, którym pragnę pomagać.- W charakterystyczny dla siebie sposób odpowiedziała na deklarację prezesa Anna Derewienko.

Kategoria:
Ania01 Instagram Ania Derewienko