Portal dwutygodnika
Strona główna W numerze „Podróże kolejami, to moja życiowa pasja”

W numerze

„Podróże kolejami, to moja życiowa pasja”

Z Rafałem Wąsowiczem, mieszkańcem Koronowa, miłośnikiem kolei, rekordzistą objazdu Polski pociągami (4.250 km) na podstawie Biletu Weekendowego w cenie 81,00 PLN, szefem społecznej Komisja Infrastruktury i Transportu Publicznego dla Miasta i Gminy Koronowo, o ustanowionym rekordzie i staraniach reaktywacji przewozów na linii kolejowej 241 rozmawia Aleksander Wiśniewski

Na początku roku 2019 głośno było w mediach o ustanowionym przez Pana rekordzie objazdu Polski pociągami na jednym bilecie. Proszę powiedzieć, co sprawiało największą trudność w tym przedsięwzięciu, ale także, jak odbierały Pana podróżowanie drużyny pokładowe poszczególnych pociągów.

Na wstępie serdecznie dziękuję za zaproszenie do rozmowy z „Wolną Drogą”, ponieważ kolej od zawsze jest bliska mojemu sercu i każdą aktywność na zaproszenie mediów społeczności kolejowej bardzo sobie cenię.

Najtrudniejsze w planowaniu podróży, by na jednym bilecie weekendowym przejechać jak najwięcej kilometrów, było planowanie samej trasy. Dużą trudność stwarzały braki skomunikowań, co jest od lat problemem nierozwiązanym na polskich kolei. Przez około tydzień czasu poświęciłem średnio godzinę dziennie na układaniu trasy. Podczas samego objazdu po Polsce udało mi się zamienić zawsze kilka słów z drużynami konduktorskimi, które moją chęć „tłuczenia kilometrów” odbierały bardzo pozytywnie, ponieważ brakuje u nas w kraju programów w mediach promujących podróże koleją. A taki właśnie był powód nagłośnienia mojej podróży, by społeczeństwo zauważyło, że po Polsce można tanio i wygodnie podróżować pociągami, które z roku na rok dzięki modernizacji taboru są coraz nowocześniejsze.

Jest Pan szefem społecznej Komisji Infrastruktury i Transportu Publicznego dla Miasta i Gminy Koronowo. Jak na Pańskie starania o przywrócenie przewozów na linii kolejowej 241 reagują władze kolejowe i mieszkańcy Koronowa?

Starania nad przywróceniem linii kolejowej Tuchola – Koronowo do ruchu prowadzę od roku 2011, władze lokalne Koronowa, jak i Gminy Gostycyn, bardzo liczą na reaktywację tej linii i przedłużenie jej do Maksymilianowa w celu utworzenia połączenia z Bydgoszczą. Wówczas połączenie kolejowe Tuchola – Gostycyn – Koronowo – Bydgoszcz zdecydowanie poprawi komunikację na terenie kilku gmin, w dużej mierze likwidacji ulegnie wykluczenie komunikacyjne Gostycyna, ważne jest także zmniejszenie wjeżdżających samochodów do Bydgoszczy – jest ich według danych Urzędu Marszałkowskiego 1663 auta dziennie z rejonu Koronowa i Gostycyna.

Jeżeli chodzi o władze kolejowe, to pozostają one niestety bierne, ponieważ same z siebie nie chcą nic zrobić, wszystko opiera się na tym, jakie będą decyzje samorządów. Udało mi się doprowadzić do uzupełnienia skradzionego przez złomiarzy w 2015 r. ubytku szyn na długości 78 metrów na moście nad Sępolenką w okolicy Pruszcza Bagienicy – PKP PLK łatała te 78 metrów trzy lata, dopiero w 2018 r udało się to zrobić po interwencji w Ministerstwie Infrastruktury. Również prośby o naprawę nawierzchni mostu w Koronowie nic nie dały i dopiero po interwencji poprzez kontrolę UTK udało się PLK zmobilizować do wymiany poszycia.

Niestety z przykrością muszę przyznać, że nadal w PLK istnieje marazm w przywracaniu zlikwidowanych kiedyś połączeń. O ile mamy ustawę o zakazie likwidacji linii kolejowych, to PLK przyjęła teraz strategie bycia biernym w utrzymaniu lokalnych linii, by te same się degradowały. Na szczęście dzięki mojemu zaangażowaniu linia kolejowa Tuchola – Koronowo znajduje się w ewidencji zabytków Województwa Kujawsko-Pomorskiego, oraz dzięki mojej reakcji podczas rozbierania linii 240 Złotów – Terespol Pomorski udało się zachować tory na odcinku Pruszcz Bagienica – most nad Zalewem Koronowskim koło Klonowa nad Brdą. W latach 2011-2015 udało się uruchomić kilka pociągów specjalnych promujących ideę reaktywacji linii kolejowej nr 241.

Na koniec pytania bardziej prywatne. Skąd u Pana zamiłowanie do kolei?

Zamiłowanie do kolei mam od dzieciństwa, był to jedyny środek transportu, jakim się poruszaliśmy z rodziną. W dzieciństwie również miałem możliwość spędzania wakacji w Niemczech Zachodnich, gdzie kolej była dosłownie wszędzie – i tak jest do dzisiaj, a autobus pełnił funkcję wyłącznie dowozową. W Polsce królowały PKS-y, a lokalne linie kolejowe były zamykane, lub ruch na nich był marginalny. Już w latach 90-tych rozumiałem, że coś jest nie tak u nas. Koleją byłem w blisko 20 z ponad 30 odwiedzonych krajów.

Podróże, to wraz z kolejami, moja życiowa pasja. Zawodowo związany byłem w okresie grudzień 2007 – grudzień 2013 r. ze spółką Arriva, w której pracowałem jako konduktor. Jednak na początku roku 2014 wyemigrowałem do Niemiec, gdzie pracowałem w spółce DB Schenker jako spedytor. Od roku 2018 ponownie jestem w Koronowie. Jednak pobyt w Niemczech nie przeszkodził mi rozwijać stacji Koronowo i walczyć o linię 241. Również z opowieści mojej mamy wiem, że jej dziadek był rewidentem w parowozowni w Pile.

Nie sposób nie zapytać, czy Pan – miłośnik kolei, czytuje prasę branżową? A może internetowe wydanie „Wolnej Drogi”?

Czytam oczywiście prasę branżową, głównie internetowe wydania. „Wolną Drogę” w formie papierowej kolekcjonowałem w czasie pracy w spółce Arriva – zawsze można było pożyczyć od któregoś z dyżurnych ruchu. Do dzisiaj zachowałem wiele numerów. Poza „Wolną Drogą” posiadam w swojej bibliotece szereg innych pozycji prasowych oraz mnóstwo książek o tematyce kolejowej. Aktualnie sam jestem w trakcie pisania historii linii nr 241 oraz stacji na jej przebiegu na potrzeby strony internetowej Gminy Koronowo.

Dziękuję za rozmowę.

Kategoria:
Olek02 foto R Wąsowicz