Portal dwutygodnika
Strona główna W numerze Kolej na prawo: Chrzest Polski

W numerze

Kolej na prawo: Chrzest Polski

Czym jest prawo? Rozważaliśmy już to w „Kolei na prawo”. Raz – cytując starożytnych („ius est ars boni et aequi” – prawo jest sztuką dobra i słuszności). Innym razem – przypominając szkolne definicje – prawem są nakazy określonego zachowania się, za którymi stoi przymus państwa. Ale prawo, to także deklaracje ideowe, których doniosłość nie polega na ustalaniu zasad funkcjonowania jednostek, społeczeństwa czy gospodarki, lecz na wskazywaniu tego, co najważniejsze – istoty tożsamości. Takim prawem jest omawiana dziś ustawa.

Ustawa z 22 lutego 2019 r. o ustanowieniu Święta Chrztu Polski ma nam przypomnieć źródła naszej wspólnoty. Ma obudzić poczucie przynależności do narodu, rozumianego najszerzej – jako wspólnoty tych którzy byli, dziś żyjących i tych, którzy przyjdą po nas. To święto istoty polskości.

Ustawa składa się z kilku zaledwie zdań. Rozpoczyna się od tzw. preambuły, czyli ideowego wstępu, wyjaśnienia, po co przepisy te ustanowiono:

„W celu upamiętnienia chrztu Polski, datowanego na 14 kwietnia 966 r., zważywszy na doniosłość decyzji Mieszka I, uznawanej za początek Państwa Polskiego, uchwala się, co następuje:

Art. 1. Dzień 14 kwietnia ustanawia się Świętem Chrztu Polski.

Art. 2. Święto Chrztu Polski jest świętem państwowym.

Art. 3. Ustawa wchodzi w życie z dniem ogłoszenia.”.

I tylko tyle – jak żadna z ustaw, omawianych dotąd w „Kolei na prawo”, ta dała się w całości zacytować ze względu na nieznaczne rozmiary…

Namawiam Szanownych Czytelników do przekornego namysłu nad tymi przepisami, namysłu, który nie podważa, lecz uzupełnia literalną ich treść. Odwołuję się niżej do informacji zebranych przez znanego popularyzatora historii, red. Andrzeja Zielińskiego, lecz dostępnych też w licznych, innych publikacjach odnoszących się do polskiego, wczesnego średniowiecza.

Zastrzec muszę, że niżej zaprezentowane informacje nie podważają sensu ani celu omawianej dziś regulacji. To, że narodowość Mieszka, data jego chrztu, sposób przejęcia władzy, budzą liczne wątpliwości – nic tu nie zmienia!

Święto Chrztu Polski ustalono 14 kwietnia przyjmując, iż dokładnie tego właśnie dnia w 966 roku Mieszko I, władca Polski, przyjął chrzest. Datę tę przyjmujemy, lecz nie mamy pewności, nie istnieją bowiem dokumenty, metryki, relacje z tamtych czasów. Data 14 kwietnia jest bardzo prawdopodobna, lecz nigdy nie będzie datą pewną.

Uznajemy tę datę za początek Państwa Polskiego, wiedząc dobrze, iż z Mieszkiem i jego współczesnymi nie potrafilibyśmy się zapewne w ogóle porozumieć, tak znacznie ich język odbiegał od współczesnej polszczyzny. Natomiast nasi przodkowie mówili dokładnie tak samo, jak przodkowie naszych czeskich sąsiadów – był to najprawdopodobniej jeden język. Gdy w 1038 roku po reakcji pogańskiej Czesi złupili nasz kraj, ofiary i najeźdźcy porozumiewali się bez problemu…

Czy nasi przodkowie, założyciele tego Państwa, uważali się za Polaków? Mało to prawdopodobne. Są poważne przesłanki, by sądzić, że i Mieszko I, i jego otoczenie (drużyna, zaplecze polityczne) nie pochodzili stąd, nie byli nawet Słowianami. Fakt bliskich związków Mieszka z rodami z Północy – wprost mówiąc, małżeństwa jego córek z władcami Wikingów, przemawiają za tym, by i jego uznać za Skandynawa z pochodzenia.

Jest jeszcze jeden argument; Mieszko pozostawił dokument, jakby testament, oddający jego młode Państwo pod opiekę Papieża; dokument ten nosi tytuł Dagome iudex. Iudex, to po łacinie sędzia, zaś Dagome, Dagom – to mogło być skandynawskie imię Mieszka sprzed chrztu… Na pewno Dagome nie jest tłumaczeniem polskiego imienia Mieczysław na łacinę.

Sporo jest przesłanek uzasadniających tezę, że Mieszko i jego skandynawska drużyna napadli słowiańskich mieszkańców tych ziem i objęli nad nimi władzę. W Wielkopolsce, kolebce Państwa Polskiego, archeolodzy odnajdują liczne grody i osiedla ze śladami walk, pożarów i zniszczeń pochodzących właśnie z okresu umacniania się władzy naszego pierwszego historycznego władcy; z tego czasu pochodzą również liczne zabytki materialne (broń) pochodzenia skandynawskiego – nie wykluczone jest więc, że Mieszko objął panowanie nad naszymi pradziadami siłą. Sporo też przemawia za tym, że już wcześniej na terytorium dzisiejszej Polski istniała organizacja, którą można uznać za państwową (jedna, lub wiele). Początek Państwa Polskiego nastąpiłby więc wcześniej. Więcej jeszcze – niektórzy historycy twierdzą, że w 966 r. nie był to pierwszy polski chrzest, bowiem wcześniej w obrządku wschodnim przyjęto chrześcijaństwo w Małopolsce poddanej władcom Moraw.

Czy data 14 kwietnia 966 r. była uznana za współczesnych za ważną? Niewątpliwie większość przodków naszych żyjących wówczas na terenie państwa poddanego władzy Mieszka nigdy się o uroczystym chrzcie nie dowiedziała. Jeszcze wiele lat nowa wiara wadziła się ze starymi wierzeniami; toż właśnie w przywołanym wyżej czasie czeskiego najazdu – w 1038 roku, po ponad 70 latach od chrztu Mieszka – przejściowo przewagę uzyskała pogańska reakcja.

Niewiele wiemy o czasach, pięknie nazwanych przez Pawła Jasienicę świtem słowiańskiego jutra. Może Mieszko nie był nawet Słowianinem, może ochrzcił się w innym terminie, pewnie był okrutny, jak wszyscy ówcześni władcy – to nie ma większego znaczenia. Nie oceniajmy tamtych czasów według dzisiejszych standardów – nie można zrobić większego błędu! Ważne, że tamte wydarzenia uważamy za początek naszej wspólnoty; tych którzy żyli kiedyś, żyjących dziś i tych, którzy przyjdą tu po nas. Szczególnie 14 kwietnia pamiętajmy o tej wspólnocie, której pomyślność jest dla nas najwyższym prawem.

Piotr Świątecki

Kategoria: