Portal dwutygodnika
[wpseo_breadcrumb]

kultura-historia

Kolej na historię: Śmierć Marcelego Nowotki

Przed wielu laty, jako uczeń podstawówki, musiałem napisać wypracowanie o patronie mej szkoły. Był nim Marceli Nowotko. Materiałów na jego temat było sporo, wszak wówczas była to jedna z ikon walki o lepszy, komunistyczny ład w Polsce. Pamiętam też szkolną gazetkę i pogadankę, podczas której Pani roniła łzy, opowiadając o jego przybyciu do kraju, poświęceniu dla Polski i śmierci z rąk politycznych przeciwników. Jaka jednak była prawda?

Główny wątek tej opowieści się zgadzał, jednak fakty były nieco inne. Kim był Marceli Nowotko, przedstawiany w roli bohatera narodowego już od czasów Bieruta? Tu warto cofnąć się do roku 1920 i czasów napaści sowieckiej na Polskę. Już wówczas Nowotko dał się poznać jako towarzysz Maks, bądź Marian (bo takich używał pseudonimów), członek Komunistycznej Partii Polski, gorliwie agitujący za dezercją żołnierzy z polskiego wojska. W tym też czasie pracował na rzecz Komitetu Rewolucyjnego, poznając przy okazji Juliana Marchlewskiego i Feliksa Dzierżyńskiego. W 1934 roku został kierownikiem Wydziału Rolnego KC KPP, a w 1935 roku członkiem Sekretariatu Krajowego KC KPP. 

Władze polskie aresztowały go 7 kwietnia 1935 roku za działalność komunistyczną. Został skazany na dwanaście lat więzienia. Wyrok odsiadywał w Rawiczu. Po wybuchu wojny w 1939 roku razem z wieloma uwolnionymi wówczas komunistami ruszył na wschód. Jego zasługi zostały na Kremlu docenione, bowiem to właśnie jego wybrano, by stanął na czele ruchu komunistycznego w Polsce. W grudniu 1941 roku w towarzystwie m.in. Pawła Findera, Marii Rutkiewicz i Bolesława Mołojca, jako zaufana osoba został zrzucony na spadochronie z zadaniem podporządkowania sobie wszystkich działających w rozproszeniu grup komunistycznych w okupowanej przez Niemców Polsce. Niewielu wiedziało, że miał jeszcze inne, tajne zadanie. Jako mąż zaufania Moskwy miał wszelkimi dostępnymi środkami rozszyfrować działające w kraju podziemie. Celem była likwidacja Delegatury Rządu na Kraj rękami Gestapo. 

Zaraz po przybyciu zaczął organizować tajną komórkę dezinformacji. Jej działalność polegała na gromadzeniu danych o działalności AK, zbieraniu nazwisk, adresów i kontaktów, po czym listownego przekazywania tych danych do Gestapo z podkreśleniem, że są to działacze komunistyczni. Informacje te przekazywano również za pośrednictwem umieszczonych w Gestapo agentów sowieckiego wywiadu. Na podstawie tych informacji hitlerowcy dokonywali aresztowań. 

Była to podwójna gra, więc należało ją prowadzić bardzo ostrożnie. Nowotko osobiście nadzorował całą łączność radiową z Moskwą, nie ufając polskim członkom KPP. Na kierownika komórki dezinformacji za aprobatą Kremla powołał Bolesława Mołojca, zrzuconego razem z nim, który miał za sobą również pobyt i szkolenie w Moskwie. Jemu ujawnił cały plan. Nie przewidział jednak, że Mołojec w przeciwieństwie do Nowotki naprawdę czuł się Polakiem i w głowie nie mieściła mu się współpraca z Niemcami. Zaczął podejrzewać, że to właśnie Nowotko jest zakonspirowanym agentem Gestapo. 

28 listopada 1942 roku miał umówione spotkanie z Nowotką by omówić szczegóły współpracy. Zabrał na nie swego brata Zygmunta. Ten szedł ulicą z Nowotką przodem, za nimi podążał Bolesław Mołojec, który w pewnej chwili wyjął pistolet i zastrzelił swego szefa. Oczywiście Moskwa oskarżyła o to zabójstwo swych przeciwników politycznych, pisząc, że towarzysz Marian zginął z rąk agenta sanacji, zbirów faszystowskich i „dwójkarskiego prowokatora” (w nawiązaniu do przedwojennej komórki Sztabu Generalnego WP, zajmującej się wywiadem). W swoich wspomnieniach Władysław Gomułka wyraził pogląd, że Bolesław Mołojec kazał bratu zabić Nowotkę z powodów ambicjonalnych i braku zrzutów broni dla Gwardii Ludowej. 

Po śmierci Nowotki ster w komórce dezinformacji przejął Paweł Finder i Bolesław Bierut. Zebrała się też specjalna komisja śledcza, która miała zająć się losem Mołojca. Skazano go na śmierć, powierzając wykonanie wyroku Jankowi Krasickiemu ze Związku Walki Młodych. On jednak podobno odmówił, gdyż znał Bolesława od wielu lat. Ostatecznie zrobił to ktoś inny, kto zastrzelił obu braci na terenie województwa kieleckiego, po czym co ciekawe – również zniknął bez śladu. Według innej wersji to właśnie on wykonał wyrok, zabijając Bolesława Mołojca z polecenia kierownictwa PPR pod koniec grudnia 1942 roku na ulicy Kamienne Schodki na warszawskim Starym Mieście. 

Okoliczności śmierci Marcelego Nowotki, pomimo wnikliwych badań prowadzonych po wojnie przez komisje partyjne (m.in. w roku 1948 i 1977) nigdy nie zostały do końca wyjaśnione i do dziś budzą wiele kontrowersji. Także w literaturze można zaleźć różne, odmienne wersje tego wydarzenia. Podobnie nie ma też zgodności w ocenie motywów jakie kierowały Bolesławem Mołojcem. Prócz patriotyzmu wskazuje się na motywy ambicjonalne, współpracę z Gestapo, NKWD czy AK, a nawet chorobę psychiczną. Marceli Nowotko przez lata był postacią stawianą przez kierownictwo PZPR jako niedościgły wzór patriotyzmu i poświęcenia. Był patronem wielu szkół i zakładów pracy, a nawet statku handlowego. Jego legenda zaczęła się kruszyć po rewelacjach ujawnionych przez Józefa Światło, zbiegłego na Zachód wysokiego funkcjonariusza Urzędu Bezpieczeństwa. 

Krzysztof Wieczorek

krzysztof.wieczorek@wolnadroga.pl

Kategoria:
histor12