"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Wtorek, 19 lutego 2019 r.
Imieniny obchodzą: Arnold, Konrad, Marceli
 
Pamiętamy o Zbyszku
   Tradycyjnie, tak jak już od lat, każdego 8 dnia stycznia, w rocznicę śmierci, na trzeci peron wrocławskiego Głównego, przychodzą przedstawiciele świata kultury, dziennikarze, kolejarze, by wspominać i oddać hołd Legendzie polskiego kina i najbardziej rozpoznawalnemu w Europie Zachodniej aktorowi, Zbyszkowi Cybulskiemu uznawanego za jednego z najwybitniejszych i najpopularniejszemu polskich aktorów.
   Tak było również i w tym roku. Przy tablicy upamiętniającej śmierć Legendy, a wmurowanej z inicjatywy „Wyborczej” w płytę trzeciego peronu, odsłoniętą 8 stycznia 1997 roku przez Andrzeja Wajdę, który wyreżyserował trzy filmy z udziałem Zbyszka, a są to: „Popiół i diament”, „Niewinni czarodzieje” i „Pokolenie”.
Po godzinie 12 przy płycie stanęli między innymi Stanisław Dziermiejko, dyrektor Festiwalu Aktorstwa Filmowego we Wrocławiu, przedstawiciele Redakcji „Gazety Wyborczej” i Polskiego Radia we Wrocławiu, kolejarze, Andrzej Szeszycki i Bogdan Ząbek, i minutą ciszy uczcili pamięć Zbyszka oraz złożyli wiązanki kwiatów oraz zapalili znicze.
- Przychodzimy tutaj 8 stycznia każdego roku, wspominamy, palimy znicze. Nie pozwolimy, by Cybulski został zapomniany - mówi Stanisław Dziermiejko. - To był wybitny aktor, szkoda, że tak wcześnie odszedł.
   Tak, to prawda, Zbyszek Cybulski był wybitnym aktorem oraz idolem dla wielu z nas ówczesnych, nie tylko kinomanów, a ze względu na ciemne okulary, które nosił, nazywano go też polskim Jamesem Deanem. Mówiona też, że Zbyszek chowa się za tymi okularami.
Prawda okazała się jedna zupełnie inna, niż powszechnie sądzono. Prawdę wyjaśnił brat Zbyszka, Antoni Cybulski, który powiedział: „Przeżyliśmy autentyczny głód, i to taki, że opuchlina aż nas chwytała i szkorbut. ...Zawsze ludzie się dziwili, dlaczego my ze Zbyszkiem w tych ciemnych okularach chodzimy. Czy to jakaś poza? To nie poza, tylko myśmy mieli kurzą ślepotę. Brak witamin i głód, groził nam, że w ogóle nie będziemy widzieć".
   Przypomnijmy: Zbyszek, wyróżniający się wybitną indywidualnością, zagrał w 33 filmach i 26 rolach teatralnych. Występował również w Teatrze Telewizji i Polskiego Radia.
Zbyszek ma swoje ulice w Bielsku Białej, Dzierżoniowie, Gdańsku, Katowicach, Lesznie, Tarnowie i Warszawie, a we wrocławskim Parku Szczytnickim jest Skwer jego imienia.
   Warto też pamiętać, że nie tylko we Wrocławiu wspomina się i pamięta się co roku o Zbyszku, bo uroczystości upamiętniające kolejna rocznicę śmierci odbywają się w Katowicach.
W tym roku te uroczystości rozpoczęły się w Domu Kultury na katowickiej Kostuchnie. W programie uroczystości, jak podaj media, był wykład „Mit i aktorstwo” profesora Andrzeja Gwożdzia oraz projekcja fragmentów filmu „Krzyż Walecznych” w reżyserii Kazimierza Kutza.
Po prelekcji uczestnicy uroczystości udali się na cmentarz przy ulicy Sienkiewicza, gdzie na grobie Cybulskiego zostały złożone kwiaty i zapalono znicze.
Zbyszek, gdyby żył, miałby dziś 92 lata.
Zygmunt Sobolewski
fot. Z.Sobolewski/SolkolArt


  Komentarze 2
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.