"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Poniedziałek, 21 stycznia 2019 r.
Imieniny obchodzą: Agnieszka, Inez, Jarosław
 
Twoja Kolej na opinie…
Bardzo nas cieszy, że do zaproponowanego cyklu „Twoja kolej na opinie…” otrzymujemy od Państwa teksty o bardzo różnej tematyce. Dzisiaj opinia, a właściwie recenzja książki autorstwa Pana Augusta Wnęka - „Więzy sumienia”. Recenzje przysłała Pani Gabriela Głuchowska z Gdańska.
Przypominamy, że opinie można przesyłać na portal społecznościowy: https://www.facebook.com/Miroslaw.Stanislaw.Lisowski/ i email: opinie@wolnadroga.pl.


Więzy sumienia
Do zapoznania się ze wspomnieniami Pana Augusta Wnęka zachęciły mnie jego wcześniejsze wpisy na łamach „Wolnej Drogi”, którą przed laty regularnie czytywałam. Najpierw to były komentarze, potem samodzielne artykuły. Redakcja szybko doceniła wartość przemyśleń „maszynisty emeryta” i zaprosiła go do stałej współpracy. Zostałam fanką pana Augusta i to od niego zaczynałam lekturę dwutygodnika. Zwróciłam uwagę na profesjonalizm, na rzetelną znajomość branży kolejowej, na dobre pióro oraz podobne mojemu podejście do niektórych uniwersalnych prawd.
   Gdy dostałam książkę do ręki, z zaciekawieniem przeczytałam ją w jeden wieczór. Prawdziwe ludzkie historie są mi bliższe niż fikcja, sensacje, horrory, czy romanse. Ale i tam spotkałam emocjonujące zwroty wydarzeń, sukcesy i porażki, fragmenty naszej polskiej historii oraz miłość w różnych formułach przewijająca się przez całą lekturę. Ciekawiło mnie, jak potoczą się trudne, dotknięte biurokratyczną niesprawiedliwością, rodzinne losy, kibicowałam kolejnym krokom edukacji i karierze zawodowej. Śledziłam relacje z rodzicami i bratem, a potem w założonej rodzinie, gdzie bardzo współczułam przy chorobie dziecka.
To opowieść szczera i intymna, autor rozpoznaje i nazywa swoje uczucia oraz określa motywy swoich zachowań. W ten sposób pomaga zrozumieć jego decyzje i czasami z nimi się utożsamiać. A nawet wędrować obok niego przez życie. Ta szczerość jest charakterystyczna i wyjątkowa, tym bardziej, że dotyczy także sfer trudnych, wstydliwych i traumatycznych.
   Jestem z tego pokolenia, które pamięta PRL, które pamięta biedę i wiejskie realia. Trochę na własnej skórze, ale też z opowieści rodziców i z wyjazdów na wakacje. Pamiętam fizyczną pracę na roli, chodzenie pieszo kilometrami od wsi do wsi, pamiętam domy bez wodociągów, kanalizacji i prądu. Ten powrót do dziecięcych moich wspomnień był sentymentalny, ale też uświadamiał, że taki zahartowany trudami młody człowiek w ten sposób dostawał w darze pokorę i szacunek do tego, co musi sam wypracować.
Pan August przyciągnął mnie szacunkiem do rodziny i współpracowników, do liczenia się ze zdaniem innych nawet kosztem własnych potrzeb. Przyciągnął empatią i pasją społecznictwa. A na koniec i najbardziej - ciągłym rozwojem i aktywnością na różnych polach.
   Autor otwarcie wyraża swoje zdanie na temat wychowania młodzieży, nawet nieco poucza. Wygłasza niepopularne współcześnie prawdy i modele postępowania. Akcentuje swoje sympatie polityczne i praktykowanie reguł wiary katolickiej. Przejawia jednak szacunek dla tych, co myślą inaczej i nie uraża nikogo.
   Życie zawodowe Pana Augusta jest związane z koleją i ten wątek przewija się przez całą powieść. Podkreśla wartość kompetencji, wykształcenia i umiejętności w wykonywanej pracy. Z takim odpowiedzialnym maszynistą chciałoby się podróżować bez obaw o swoje bezpieczeństwo.
Zaczyna jako pomocnik w parowozie, konfrontując dziecięcy obraz malowniczo wyrzucanych snopów iskier i wijących się gąsienic wagonów, z brudem, potem i zimowym przymarzaniem rąk do stalowych więzarów.
   Myślę, że te wspomnienia zainteresują czytelników z jego pokolenia, dla których tradycyjna rodzina, pojęcie sumienia i głęboka wiara katolicka są wartościami nadrzędnymi. Mogą tam znaleźć kawałek siebie, konfrontować się z tamtymi decyzjami, czasem czerpać wzorce zachowań, a czasem mieć inne zdanie.
Powieść zamieszczana odcinkowo w „Wolnej Drodze” mogłaby przyciągnąć i zatrzymać na dłużej takich właśnie odbiorców.
Gabriela Głuchowska z Gdańska
(do druku przygotował „aw”)


Dziękuję Pani Gabrieli za recenzję książki Pana Augusta Wnęka (przed laty współpracownika redakcji). Autorkę recenzji serdecznie zapraszam i gorąco namawiam do ponownego regularnego czytania Dwutygodnika „Wolna Droga”.



  Komentarze 2
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.