"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Piątek, 23 lutego 2018 r.
Imieniny obchodzą: Romana, Izabela, Damian
 
Prosto z półki
John Pearson
„Wszystkie pieniądze świata”
Wydawnictwo HarperCollins Polska 2018

Wprawdzie swoją biografię rodziny Getty brytyjski autor napisał jeszcze w latach 90., ale teraz tym bardziej warto ją przeczytać, zwłaszcza że na ekrany kin wszedł film pod tym samym tytułem w reżyserii Ridleya Scotta. O obrazie słynnego reżysera zrobiło się głośno za sprawą skandalu. Z uwagi na oskarżenia pod adresem odtwórcy jednej z głównych ról – Kevina Spacey’a – o molestowanie, z filmu wycięto sceny z jego udziałem. Scott zaangażował w jego miejsce Christophera Plummera, który zagrał demoniczną postać Jeana Paula Getty’ego, potentata naftowego, w latach 60. i 70. najbogatszego człowieka świata i w historii świata. W książce poznamy historię fortuny rodziny Gettych i tragiczne losy ukochanego wnuka biznesmena, którego w 1973 roku porwano w Rzymie i przetrzymywano na włoskiej prowincji wysyłając żądanie okupu. Którego dziadek… nie chciał zapłacić argumentując, że wówczas porywacze upomną się o pozostałe jego wnuczęta. Zmienił zdanie, ale wybrał sumę okupu, którą był w stanie… odpisać od podatku (przekazując ją synowi, czyli ojcu porwanego nastolatka). Historię przetrzymywania młodego Getty’ego opowiada w filmie Scott, książka Pearsona była impulsem do nakręcenia filmu, ale znacznie obszerniej traktuje całą rodzinę i źródło bogactwa Getty’ego oraz jego absolutnej bezwzględnej żądzy posiadania, która przesłaniała mu rodzinę, potrzeby innych.

Douglas Smith
„Rasputin”
Wydawnictwo Literackie 2018 (premiera 28 lutego)

Prosty, choć charyzmatyczny chłop z Pokrowskoje na Syberii, który przebojem wkroczył na petersburskie salony, zdobył zaufanie ostatniego cara Rosji Mikołaja II oraz dozgonną wdzięczność jego żony, Aleksandry, kiedy uratował ich syna hemofilika od śmierci. Ale też twórca własnego kultu, hulaka, uwodziciel kobiet z wyższych sfer, polityczny wichrzyciel, którego władza zaczynała być dla wielu osób w kręgach carskich po prostu niebezpieczna. Grigorij Rapsutin spotkał śmierć z rąk kilku spiskowców, w tym księcia Feliksa Jusupowa. Konspiratorzy otruli, strzelali do Rasputina, a wreszcie bili go do nieprzytomności i ciało wrzucili do Newy. Śladami Rasputina podąża biograf Douglas Smith, który uparcie szuka odpowiedzi na pytanie, kim był tajemniczy przybysz z głębokiej syberyjskiej prowincji. Krytycy chwalą książkę. „Najbardziej kompletna biografia Rasputina, wielowarstwowa i pełna fascynujących szczegółów. Smith rzuca nowe światło na jedną z kluczowych postaci w historii Rosji – pisze Helen Rappaport w „The Daily Telegraph”, a Greg King z „The Washington Post” dodaje, że czujne oko Smitha wyławia z archiwów szczegóły pokazujące życie Rasputina w nowym, bardziej realistycznym kontekście. Warto zatem dowiedzieć się, co stało za niezwykłą petersburską karierą Rasputina, jego zdolnościami do hipnotyzowania i herkulesową wręcz siłą.

Michael Wolff
„Ogień i furia. Biały Dom Trumpa”
Wydawnictwo Prószyński i S-ka 2018 (premiera na przełomie lutego i marca)

W Stanach książka wzbudzała tak duże kontrowersje (jeszcze przed publikacją), że urzędujący prezydent próbował zablokować jej premierę. Nie udało się, a wiele krajów z niecierpliwością czeka na tłumaczenia. Co tak zelektryzowało opinię publiczną? Może to, że książka Wolffa jest zbiorem rozmów z 200 ludźmi, którzy pracowali w Białym Domu, albo są związani z amerykańską administracją. Opowiadają o Donaldzie Trumpie szczerze, a opinie o aktualnym prezydencie są wyjątkowo konkretne – nazywają go wprost idiotą, umysłowo niezdolnym do kierowania Białym Domem, niekompetentnym, dziecinnym. Trump odpowiedział na Twitterze: „Michael Wolff jest kompletnym przegranym, który wymyśla historie, by sprzedać tę naprawdę nudną i nierzetelną książkę”. Wprawdzie Wolff zaznacza, że książka może spowodować upadek Donalda Trumpa, ale to raczej marketingowy chwyt, widać, że prezydent trzyma się mocno i tak pewnie będzie, mimo niepokojących wydarzeń, o jakich donoszą media za oceanem. Warto jednak dowiedzieć się, co tak zszokowało Amerykanów i ich prezydenta. Nie chciał premiery, bo boi się faktów z książki Wolffa, czy po prostu nie lubi słuchać, jak się o nim źle mówi? Przekonamy się wkrótce.
MAT


  Komentarze 2
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.