"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Piątek, 19 stycznia 2018 r.
Imieniny obchodzą: Marta, Henryk, Mariusz
 
Z trzeciej strony - Stachanowcy z Bydgoszczu
    Wszystko zaczęło się od Jacka Rostowskiego, a właściwie Jana Antony Vincent-Rostowskiego, który niemal 4 lata temu rzekł, że chce zamieszkać „Bydgoszczu…”.
I tak świat usłyszał o „Bydgoszczu”.
   Później pojawił się człowiek w więziennym drelichu – senator z „Bydgoszczu”, który w wyższej izbie polskiego parlamentu, pijąc wodę (chyba!) z metalowego kubka, grzmiał: - Polska powoli, ale systematycznie zamienia się w zakład karny.
   Następnie tenże, pewnie pomny historii miasta, z którego się wywodzi, odkrył prawdziwe skutki ostatniej wojny: - Najbardziej zniszczonym narodem pod względem biologicznym i materialnym po II Wojnie Światowej byli Niemcy. 9 milionów mniej mężczyzn było po wojnie.
   Ówże senator z „Bydgoszczu” rok 2017 zakończył też z przytupem. Otóż senator Jan Rulewski wszedł na mównicę w szarej masce z namalowanymi na policzkach flagami Polski, i oznajmił zbolały: - Polska ma dzisiaj twarz pogrążoną w rozpaczy.
   Ale pan Jan (że tak pozwolą sobie na poufałość) nie jest osamotniony… Oto w „Bydgoszczu” radni PO i SLD zdecydowali o zmianie decyzji wojewody z 13 grudnia 2017 r.
I tak - aleja Lecha Kaczyńskiego zastąpi ponownie aleja Planu 6-letniego, a ulica Bernarda Śliwińskiego (za „Wikipedią”: Bernard Stanisław Śliwiński - ur. 1883 w Poniecu; zm. 1941 w oflagu w Neubrandenburgu - polski doktor praw, powstaniec wielkopolski, podpułkownik piechoty Wojska Polskiego, komendant okręgowy Policji Państwowej, prezydent Bydgoszczy) ulica Przodowników Pracy (za „Wikipedią”: Przodownik pracy - w ZSRR „stachanowka” - tytuł przyznawany w państwach socjalistycznych pracownikom znacznie przekraczającym normy pracy przewidziane do wykonania).
   O przodownikach pracy wspomnę na koniec… Warte zaś jest przywołanie słów radnego Krystiana Frelichowskiego, który pytał: - Jak to się dzieje, że 7 lat po śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego tak się go boicie?
I konstatował: - Znowu przylgnie do nas łatka czerwonego miasta.
   A że „Bydgoszczu” się boi, dowodzi ponura historia sprzed lat. Oto 14 kwietnia 2010 roku na wniosek prezydenta Bydgoszczy Konstantego Dombrowicza, Rada Miasta przegłosowała nadanie obiektowi nazwy Mostu im. Lecha Kaczyńskiego.
Jednak 27 listopada 2013 roku Rada Miasta Bydgoszczy podjęła uchwałę o zmianie nazwy na „Most Uniwersytecki”, decydując tym samym, że poprzednia uchwała traci moc prawną.
   I znów przywołam słowa radnych „Bydgoszczu” z Prawa i Sprawiedliwości… Paweł Bokiej: - Jak mocno trzeba nienawidzić tego człowieka, by deptać jego pamięć i to po raz kolejny;  Andrzej Młyński: - Macie alergię na prezydenta, który tak wiele zrobił dla naszego kraju.
I głos „ludu” (za Internetem): Nie wnikam czy dobrze, że chcą nadać imię śp. pary prezydenckiej czy nie, ale aktualna nazwa „planu sześcioletniego”, to dopiero nonsens. Ulica imienia planu. Co za bzdura. Pasuje, jak ulał do filmów Barei. Tylko elity „intelektualne” PRL mogły takie nazwy ulicom nadawać pokazując swą niebywałą bystrość.
   Ale nie tylko o mieście nad Brdą w tym moim pierwszym felietonie w roku 2018 będzie… Oto rzecze Krzysztof Łoziński, szef KOD-u, w rozmowie z TOK FM: - Elity, to inaczej najlepiej wykształceni i najuczciwsi ludzie w społeczeństwie i w narodzie. Naród bez nich jest jak organizm bez mózgu. (…)
Dyktatury, kiedy stają się brutalne, zaczynają od ataków na elity. Bo przecież „lud prosty” wie lepiej. Nie kończył uniwersytetów, nie czytał Gombrowicza, nie wie, co to genotyp, nie wie, jaką liczbę barionową mają mezony, ale wie lepiej. Cham z mównicy głosi, że w Dubnej „bombę mezonową robili” i te inteligenty, taki Petru i inni, to GRU. (…)
Tak proszę państwa, cham nie wie, co to mezony, ale może dać w mordę. Może dać w mordę, bo jest „patriotą”, „dorodną młodzieżą patriotyczną”, jak mówi Prezes. (…)
Chamstwo, nieuctwo, głupota wyłażą z kątów od dawna. Tak proszę państwa, po upadku miernotyzmu (inaczej kaczyzmu), wielkim problemem będzie usunąć aureolę z mordy chama, usunąć go z pomników, podręczników, telewizorów…

   Wybaczcie, drodzy Czytelnicy, ten przydługi cytat, ale wart jest tego, bo już teraz wiemy, po co KOD został powołany do życia… Nie będzie nam tu chamstwo niedouczone, prostactwo, miernoty kliniczne, wybierać sobie, jak chce… I kogo chce… Dość dyktatury większości!
   I na koniec, jak wspomniałem wcześniej, czas wrócić do przodowników pracy… Trzeba odnotować, że oto narodziła się nowa warstwa społeczna: „Elity III PRL”, a dla upamiętnienia jej twórców nazwać: „Stachanowcy z Bydgoszczu”.





fot. wikimedia


  Komentarze 2
~wpisz swój nick2018-01-12 17:47:58
A kto się pytał mieszkańców czy chcą mieć ulicę imieniem najgorszego prezydenta RP powinno być referendum, a co on zrobił dla Bydgoszczy??
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.