"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.
Imieniny obchodzą: Laura, Bogusław, Gracjan
 
Wspominając Krzyśka
22 listopada bydgoska Galeria Autorska Jacka Solińskiego i Jana Kaji zorganizowała spotkanie poświęcone zmarłemu w sierpniu Krzysztofowi Derdowskiemu. Ten znany bydgoski poeta i dziennikarz, autor powieści, opowiadań i sztuk teatralnych, parający się także krytyką literacką publikował w wielu pismach i wydawnictwach, głównie o tematyce literackiej i kulturalnej. Śp. Krzysztof Derdowski przez kilka ostatnich lat współpracował również z redakcją dwutygodnika „Wolna Droga”. Był autorem blisko 200 artykułów, między innymi cyklu felietonów „Smaki życia” oraz reportaży „Dworcowe opowieści”.

Czytelnicy zapewne pamiętają jego ostre pióro, bowiem - co podkreślają wszyscy, którzy go znali - był niezależny, miał własne, często bezkompromisowe opinie i nie poddawał się presjom.
Krzysztof Derdowski bywał często w bydgoskiej Galerii, był związany z jej środowiskiem, nic więc dziwnego, że na spotkanie przybyło wielu jego przyjaciół i osób, które go znały, a także członków rodziny. Spotkanie przemieniło się w wieczór wspomnień, zorganizowany jednak skromnie, wręcz rodzinnie, bez sztucznego patosu.
Otworzył je Jacek Soliński, współwłaściciel galerii. Przybliżył postać Krzyśka, którego charakterystyczną sylwetkę przez lata łatwo było zauważyć na większości cyklicznych spotkań. Mieczysław Franaszek, aktor bydgoskiego Teatru Polskiego przedstawił fragmenty jego prozy, pochodzące z wydanej przez Galerię książki „Plac Wolności”, za którą śp. Krzysztof otrzymał Strzałę Łuczniczki w kategorii proza i eseistyka, czyli trzecią w swym dorobku Bydgoską Nagrodę Literacką.
Nie miał łatwego charakteru. Wspominano jego bezkompromisowe recenzje teatralne, ostre, lecz przemyślane. Nie powielały schematów, były efektem twórczych przemyśleń. Okazały się na tyle niezależne i dalekie od towarzyskich układów, że z czasem bydgoski teatr przestał przysyłać mu zaproszenia na kolejne premiery...
Nie sposób wymienić wszystkich obecnych. Prowadzący spotkanie kolejno udzielał im głosu. Wielu dzieliło się osobistymi wspomnieniami, nierzadko prezentując własne utwory literackie poświęcone zmarłemu.
Warto zaznaczyć obecność Wojciecha Banacha - poety i kolekcjonera bydgoskich pamiątek (zwłaszcza starych widokówek) oraz ks. Franciszka Kameckiego - poetę, duszpasterza i wykładowcę akademickiego. Obecna była także Ewa Starosta, Marek Kazimierz Siwiec, Bogdan Chmielewski i inne postacie znane z bydgoskiego środowiska dziennikarskiego, akademickiego i artystycznego. Wspomnieniami dzielił się także Jarosław Jakubowski, również poeta i prozaik, rzecznik prasowy wojewody kujawsko-pomorskiego.
Redakcję „Wolnej Drogi” reprezentowali dziennikarze Aleksander Wiśniewski i Krzysztof Wieczorek.
Dzięki wspomnieniom wszystkich zebranych postać zmarłego nabrała wymiaru bardzo ludzkiego, dalekiego od pomnikowej sztuczności. Mówiono o jego dokonaniach, przypomniano karierę zawodową, podkreślano dorobek, osiągnięcia, wspomniano także o słabostkach.
Kilku z obecnych wskazało na niełatwe życie publicysty we współczesnych realiach gospodarczych. Bywa, że znane postacie ze świata kultury zmuszone są dorabiać, szukając dodatkowych zajęć jako taksówkarz czy stróż nocny…
Mieczysław Franaszek przeczytał również fragmenty homilii wygłoszonej przez ks. Franciszka Kameckiego podczas mszy pogrzebowej. To były ważne i ciepłe słowa - takie jakie poeta może ofiarować poecie.
Na zakończenie głos zabrała Elwira Derdowska, wdowa po śp. Krzysztofie. Podziękowała szerokiemu gronu bliskich i znajomych za obecność oraz podzieliła się własnym wspomnieniem, które miało wymiar niemal symboliczny. Opowiedziała o książce z poezją Zbigniewa Herberta, która pozostała przypadkiem otwarta na biurku Krzysztofa, na wierszu „Przyjaciele odchodzą...”.
Krzysztof Derdowski niespełna miesiąc przed śmiercią obchodził 60. urodziny. Jego przedwczesne odejście jest bolesną stratą nie tylko dla środowiska bydgoskich twórców. Ma wymiar znacznie głębszy. Odszedł erudyta o dużej wyobraźni i szerokich horyzontach. Będzie go brakowało, nie tylko czytelnikom „Wolnej Drogi”.
Krzysztof Wieczorek
fot. K.Wieczorek


  Komentarze 2
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.