"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Niedziela, 23 kwietnia 2017 r.
Imieniny obchodzą: Jerzy, Wojciech
 
Smaki życia - Wieści
Niemcy uciekają z Niemiec
Ta informacja przemknęła przez prawicowe media bez śladu, bez refleksji. Szkoda, bo to ważka informacja.
Otóż z Niemiec masowo emigrują - i to zazwyczaj na zawsze - niemieccy milionerzy. W 2016 roku wyemigrowało ich 4 tysiące. W bieżącym, 2017 roku, wyjadą z Niemiec następne tysiące milionerów. Powodem tej masowej migracji są imigranci. Niemieccy emigranci boją się muzułmańskich watah, gwałtów, bomb i szariatu. Niemiecki podatnik i fiskus tracą na tej emigracyjnej fali setki tysięcy euro. A przecież także ludzi mających sukcesy w biznesie.
No, cóż, zapraszamy do Polski, gdzie nie wita się muzułmańskich emigrantów z otwartymi ramionami Angeli Merkel. Nie bójcie się Niemcy, my mamy muzułmańskich Tatarów, którzy są polskimi patriotami i dzielnie wojowali w naszych powstaniach.

Zmierzch
Niegdyś, w latach dziewięćdziesiątych, Agora, to było medialne imperium. Zaufanie i sympatia klientów, czyli czytelników. Wspaniali współpracownicy: Czesław Miłosz, Gustaw Herling-Grudziński, Marek Nowakowski. Niestety jednak decydujący głos miał w tym imperium Adaś Michnik. I wszystko na marne.
Sztandarowe dzieło Agory, „Gazeta Wyborcza”, stała się tubą propagandową Unii Demokratycznej, Unii Wolności, a potem Platformy, nie wiadomo czemu zwanej Obywatelską. Na łamach „Gazety Wyborczej” panoszyli się zwolennicy gender i homoseksualizmu. I wszystko zmierzało ku upadkowi, którego właśnie jesteśmy świadkami. Za rok, może trzy będzie wielkie bum… Amen i koniec.

Szybko, coraz szybciej

Zaczęło się od TGV, we Francji. Pociągi Wielkich Prędkości. Testy. Eksperymenty. I wreszcie rekord świata z 2007 roku – jeden z pociągów TGV osiągnął prędkość 574,8 km/h. Niesamowite. Potem w 2015 roku pociąg w Japonii osiągnął zawrotną prędkość 600 km/h. A to zapewne nie ostatni rekord świata.
A wszystko zaczęło się w latach sześćdziesiątych XX wieku. Pierwsze pomysły, koncepcje i wreszcie testy. Rozważano możliwości pociągów na powietrznych poduszkach, czy też kolej magnetyczną.
Pierwsze sukcesy przyniosły jednak pociągi z turbiną gazową. Osiągały prędkość 180 – 200 km/h. Po dalszych udoskonaleniach pociągi z turbiną gazową potrafiły osiągać prędkość 310 km/h. I to już było znaczące przyspieszenie. Liderem tego wyścigu o jak największe prędkości pociągów była Francja, ale poważnym rywalem okazała się też Japonia. Koleje Dużych Prędkości odniosły we Francji olbrzymi sukces. W 2004 roku miały już 85 mln pasażerów.
Sukcesy we wdrażaniu szybkich kolei mieli też, jak wspominam wyżej, również Japończycy. Już w 1964 roku otworzyli linię kolejową Sinkansen, na której pociągi mogły mknąć z prędkością 400 km/h. TGV wkraczają obecnie do Afryki, a konkretnie do Maroka. Pierwsza linia szybkiej kolei łączy Tanger z Casablanką.
A na co się jeszcze w tym gonieniem za prędkością zanosi? Otóż w USA budowana jest od 2016 roku linia kolejowa mająca osiągać 1.200 km/h. To nie science fiction, ale już nieodległa przyszłość. I tak, między Los Angeles a San Francisco pociągi będą pokonywały odległość 500 km w ciągu 35 minut!
Krzysztof Derdowski

fot. wikipedia



  Komentarze 2
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.