"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Piątek, 28 lipieca 2017 r.
Imieniny obchodzą: Wiktor, Innocenty, Aida
 
Inwazja bluźnierstwa
   Piszę ten tekst kilka dni przed Wielkanocą - Świętem Zmartwychwstania Pańskiego, największym świętem dla chrześcijan – katolików. Zatem nastrój coraz bardziej świąteczny i sakralny. Dziwnym trafem w Internecie w ten, dla katolików w Polsce święty czas, aż roi się od obrazoburczych tekstów, bluźnierstw, a w najlepszym przypadku kpin z religii i jej wyznawców.
Kpiny z największych świętości, słowa modlitwy często gęsto przemieszane z wulgarną erotyką, wreszcie publiczne niszczenie Pisma Świętego stały się dzisiaj trwałym elementem popkultury. Osoby, które próbują temu przeciwdziałać, uważane są za dziwaków, ciemniaków, dewotów itp. Te osoby często stają się obiektem niewybrednych żartów, a najczęściej obiektem wulgarnych chamskich ataków. Niekiedy zdarza się, że również fizycznej przemocy.
   Na poważniejsze akty bluźnierstwa pozwalają sobie filmowcy. Przykład pierwszy z brzegu. Oto film austriackiego prowokatora Ulricha Seidla „Raj: wiara”, a w nim pewna pani masturbuje się krucyfiksem, bo jej mąż jest sparaliżowany. Nie mam zamiaru wymieniać kolejnych obrazoburczych „dzieł”. Wystarczy przeszukać Internet, do czego zdecydowanie nie namawiam.
Bo, po co zaśmiecać sobie umysł dziwacznymi rojeniami artystów, których jedynym, wątpliwym zresztą walorem, jest szokowanie wulgarną erotyką. W Internecie jest też wiele linków do rozważań o homoseksualiście Jezusie Chrystusie. Całkiem poważnie, wielu mędrków twierdzi, że oczywiście, a jakże i na pewno – Jezus był gejem. Na przykład taki piosenkarz, sir Elton John twierdzi stanowczo – Jezus Chrystus był na pewno gejem.
   Bluźnierstwo wkracza do naszej rzeczywistości drzwiami i oknami. W Halinowie nieopodal Warszawy, w kościele Najświętszej Maryi Panny Matki Łaski Bożej, dokonano profanacji Najświętszego Sakramentu, a także kradzieży tabernakulum oraz naczyń liturgicznych. Takie czasy. Taka atmosfera. Taka antykościelna narracja.
Ot, pewna gasnąca gwiazda popkultury - Lady Gaga nakręciła teledysk „Jezus”. A w tym wiekoponym dziele apostołowie są harleyowcami, a sam Chrystus ni mniej, ni więcej tylko przystawia się do Marii Magdaleny – no, bo wiadomo, z prostytutką łatwiej się dogadać i ustalić, ile i za co.
   Świętokradztwem jest też oczywiście bezczeszczenie grobów i całych cmentarzy. Obrazą uczuć religijnych ludzi wierzących bywają także dziwaczne zachowania feministek podczas nabożeństw.
Do idiotycznej profanacji i świętokradztwa doszło w zeszłym roku podczas Festiwalu Prapremier w Bydgoszczy. W spektaklu reżyserowanym przez Oliviera Frlicia, Jezus Chrystus schodzi w krzyża i gwałci muzułmankę. Nic to, że islam pojawił się w głowie Mahometa kilka wieków po śmierci Chrystusa, to i tak w łepetynie Frlicia Chrystus spotyka muzułmankę. Wizja artysty? Metafora? Na pewno?
   I tak to się niestety plecie. Przy akceptacji tak zwanych elit, różnej maści lewaków i seksualnych dewiantów. Broń Boże jednak profanować to, co żydowskie lub muzułmańskie.
Zresztą sami chętni do profanowania o tym wiedzą i symbole żydowskie oraz muzułmańskie obchodzą szerokim kołem. Wiedzą bowiem, że muzułmanie i Żydzi potrafią się zemścić. Salman Rushdi w „Szatańskich wersetach” obraził muzułmanów, więc do dziś musi się ukrywać, bo ajatollah i mułłowie wzywają do zamordowania tego pisarza.
Mam nadzieję, że wielu jeszcze pamięta zamach w Charlie Hebdo? Media pisały wówczas o tym wydarzeniu tak: Atak na redakcję francuskiego tygodnika satyrycznego „Charlie Hebdo”. Nie żyje co najmniej 12 osób, w tym redaktor naczelny, kilka zaś jest rannych. Według policji, napastnicy krzyczeli: „Pomściliśmy proroka”. „Charlie Hebdo”, to jedna z europejskich redakcji, które w przeszłości zdecydowały się na publikację karykatur Mahometa.
   Chciało się śmiać z Mahometa, no to kula w łeb… I jakoś nie widać następnych chętnych do drwienia z islamu. Za to różnego rodzaju celebryci, intelektualne niedoróbki szydzą z chrześcijaństwa. Dlaczego? No, bo można i bezpiecznie jest i bezkarnie. Chrześcijanie są bowiem niemrawi i niegroźni. Zgodnie z ewangelicznymi radami nadstawiają drugi policzek. Poważnie traktują słowa, które często głosił Patron „Solidarności” bł. ksiądz Jerzy Popiełuszko.
Nie jest jednak powiedziane, że tak będzie już zawsze. Bluźniercy, harcownicy profanacji symboli chrześcijańskich, Chrystusa, Matki Boskiej pamiętajcie także o tym: „Kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie”, czego wam jednak nie życzę…
Niech was raczej przywrócą do norm cywilizacyjnych jakieś inne metody. Zdarzyć się może również tak, że dotknie was łaska Tego, z którego dziś kpicie i wstydzić się będziecie wcześniejszych bluźnierstw. I tego serdecznie wam życzę.
Marian Rajewski

fot. i.tatry.pl



  Komentarze 2
~wpisz swój nick2017-04-28 16:36:06
W pogoni za kasą, zamieniamy sumienia na portfel, a wychowanie dzieci począwszy od żłobka pozostawiamy bluźniercom. Wprawdzie znają rytmike, tańce i grają na gitarze, ale czy tam uczą ich człowieczeństwa - tego nie jestem pewien, Dzieci nie wychowują rodzice ani dziadkowie, tylko obowiązujący system
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.