"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Niedziela, 28 maja 2017 r.
Imieniny obchodzą: Augustyn, Jaromir, Wilhelm
 
Prosto z półki
Stefanie Zweig
„Nigdzie w Afryce”
Wydawnictwo Marginesy 2017

Historia żydowskiego małżeństwa, które z przedwojennych Niemiec (a ściślej z okolic ówczesnego Breslau, a dzisiejszego Wrocławia) decyduje się uciekać, jak wiele innych par. Różnica jest kierunek, bo Walter Redlich zabiera rodzinę (żonę Jettle i pięcioletnią córeczkę Reginę) do Kenii. Początkowo sytuacja wydaje się żonie tymczasowa, nie chce się przyzwyczajać do nowego miejsca, które w niczym nie przypomina dobrze jej znanych. Na innym kontynencie Redlichowie nie są już dobrze sytuowanymi obywatelami i nie mają szans wykonywać swojej dotychczasowej pracy, najmują się jako farmerzy, a prowadzenie gospodarstwa jest nie tylko czasochłonnym, ale wyjątkowo niewdzięcznym zajęciem. Jednak sytuacja się nie zmienia i Jettle musi zaakceptować sytuację. Doskonale odnajduje się w Afryce córka Redlichów, Regina, która błyskawicznie nawiązuje przyjaźnie z miejscowymi dziećmi, kocha swobodę i zaczyna traktować kenijską farmę, jak swój własny dom. Między małżonkami zaczynają się jednak konflikty, a sytuację komplikują dochodzące z Europy wieści i świadomość, że obydwoje zostawili swoich krewnych w Niemczech albo w okupowanej Polsce. Stefanie Zweig oddała w powieści swoje własne lęki (urodziła się w 1932 roku w Głubczycach w żydowskiej rodzinie) i wspomnienia (podobnie jak bohaterowie, wyjechała z rodziną do Kenii). „Niezapomniana mieszanka złości i smutku”, zaznaczał Booklist, a potwierdzeniem potencjału książki był znakomity film „Nigdzie w Afryce”, który w 2003 roku nagrodzono Oscarem.

Martin Kitchen
„Speer. Architekt śmierci”
Wydawnictwo Prószyński i S-ka 2017

Premiera książki 30 maja
Kilka lat temu telewizja wyemitowała znakomity serial dokumentalny o Albercie Speerze, w którym rolę pierwszego architekta Trzeciej Rzeszy zagrał znakomity niemiecki aktor Sebastian Koch. W kolejnych odcinkach wypowiadali się nie tylko historycy, ale także dzieci nazisty, zarówno te, które akceptowały działania ojca, jak i te, które otwarcie je skrytykowały. Historyk Martin Kitchen przybliża mit „przyzwoitego narodowego socjalisty”, którym architekt Hitlera Albert Speer otaczał się aż do śmierci, będąc zresztą przez lata akceptowany przez znanych badaczy. Mitem było myślenie, iż wykształcony, kulturalny człowiek nie jest zdolny do popełnienia czynów moralnie nagannych, do bycia uwikłanym i odpowiedzialnym za śmierć milionów ludzi. Speer do śmierci uważał się jedynie za architekta i (w czasach kiedy był ministrem uzbrojenia i amunicji Trzeciej Rzeszy) skrupulatnie wypełniającego swoje obowiązki wysokiej rangi urzędnika państwowego. Inteligentny, mieszczański do szpiku kości, narcystyczny i całkowicie pozbawiony morale Speer był idealnym człowiekiem Hitlera, podporą systemu, w którym stawali się mordercami na niewyobrażalną skalę.

Jaś Gawroński
„Kolacja z papieżem i inne historie”
Wydawnictwo Literackie 2017

Najpierw warto przybliżyć sylwetkę Jasia Gawrońskiego, włoskiego polityka polskiego pochodzenia, ale też dziennikarza (współpracownika redakcji i korespondenta zagranicznego RAI m.in. w Moskwie i Warszawie), byłego posła do Parlamentu Europejskiego z ramienia Europejskiej Partii Ludowej, czy wreszcie członka rady nadzorczej gazety „La Stampa”. Książka „Kolacja u papieża i inne historie”, to opowieści (rozmowy i reportaże) o pełnych charyzmy postaciach, jakie spotkał Jaś Gawroński w swojej karierze. Co znajdziemy w tomie? Pierwsze polityczne wywiady z papieżem Janem Pawłem II, rozmowę z Fidelem Castro, politykami Korei Północnej, „żelazną damą” Margaret Thatcher, generałem Wojciechem Jaruzelskim, Malcolmem X, zamordowanym w 1965 r. charyzmatycznym przywódcą czarnych muzułmanów, ale też z tymi, którzy znaczyli wiele dla rozwoju kultury i ekonomii, jak G. Lukács – węgierski filozof marksistowski, Gianni Agnelli, włoski przemysłowiec z rodziny właścicieli imperium Fiata. „Spotkałem się z różnorodnością, ze sprzecznościami, z nieprzewidywalnością historii i jej bohaterów. I wyciągnąłem z moich doświadczeń tylko jedną lekcję: nikt nie powinien sądzić, że posiada idealny i sprawiedliwy przepis na sposób postępowania dla dobra innych” – stwierdza Jaś Gawroński.
MAT


  Komentarze 2
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.