"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Poniedziałek, 26 czerwca 2017 r.
Imieniny obchodzą: Paulina, Jan, Paweł
 
Czyżby wyrok już zapadł?
   Praktycznie od roku 2007, w którym podjęto decyzję o usamorządowieniu „Przewozów Regionalnych”, na terenie województwa dolnośląskiego trwa ich zwijanie się, co najpewniej, jak przywidują również związkowcy z Dolnośląskiego Oddziału POLREGIO, doprowadzi do jego likwidacji.
Jest to wizja, jak przyznają, jedna z najgorszych, ale nauczeni dotychczasowym doświadczeniem, trudno, by mogli mieć jakąkolwiek nadzieję na odwrócenie niedobrego fatum, jakie zawisło nad Oddziałem. Zwarzywszy, bowiem fakt, że w momencie usamorządowienia w Zakładzie było zatrudnionych około 2 tysięcy pracowników, profesjonalnie przygotowanych do pracy w przewozach regionalnych, a dziś pozostała ich już tylko ledwie garstka, czyli 490. A po ostatnich, pożal się Boże, „negocjacjach” między Urzędem Marszałkowskim WD a Spółką POLREGIO oni też utracili nadzieję na utrzymanie swoje pracy.
  Warto tu też przypomnieć, że tuż po usamorządowieniu Oddział wykonywał pracę rzędu 20 mln pociągokilometrów, to już w roku ubiegłym był to poziom 3,9 milionów pociągokilometrów. Przytoczone dane wyraźnie wskazują na postępujący regres Dolnośląskiego Oddziału POLREGIO.
Co prawda Urząd Marszałkowski podejmuje pewne kroki, które w jego mniemaniu mogłyby świadczyć na korzyść Urzędu i za całe zło obwiniają Spółkę POLREGIO. Tyle tylko, że te kroki nie przynoszą żadnego efektu i stan zawieszenia, w jakim znalazł się Oddział, trwa.
   Przykładem takich działań Urzędu, było spotkanie członka Zarządu Województwa Dolnośląskiego, Jerzego Michalaka, ze związkowcami z Zakładu w dniu 17 lutego 2017 roku.
Do związkowców z Dolnośląskiego Oddziału POLREGIO z Wydziału Transportu UMWD wpłynęło następujące zaproszenie:
…W imieniu Pana Jerzego Michalaka Członka Zarządu Województwa Dolnośląskiego zapraszam na spotkanie, które odbędzie się w dniu 17 lutego 2017 r. o godzinie 10.00 w siedzibie Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego we Wrocławiu przy ulicy Wybrzeże J. Słowackiego 12-14, sala nr 420 (IV piętro).
Związkowcy stawili się na to spotkanie, licząc oczywiście na jakieś pozytywne efekty, ale spotkanie zakończyło się, jak wiele wcześniejszych, na obietnicach.
   Związkowcy zarzucali Jerzemu Michalakowi, że takie spotkania ograniczają się do składania ze strony Urzędu obietnic, z których nic nie wynika. Tu związkowcy wytknęli Jerzemu Michalakowi, że właśnie mimo wcześniejszych i wielokrotnych obietnic, wciąż nie ma podpisanej umowy między „Kolejami Dolnośląskimi” a Dolnośląskim Oddziałem POLREGIO na przyjmowanie przez KD zwalnianych pracowników z Zakładu. Że wciąż nie ma podpisanej przynajmniej trzyletniej umowy Urzędu z Oddziałem na świadczenie usług transportowych na terenie Dolnego Śląska. Związkowcy twierdzili, nie bez racji zresztą, że dopiero taka umowa mogłaby powstrzyma upadek Oddziału, a także umożliwiłaby opracowanie realnego planu pracy Zakładu w trzyletnim przedziale czasu, bo jednoroczne umowy takiej możliwości nie dają i skazują Oddział na ciągłą improwizację, która dobra jest na scenie, ale już w takim podmiocie gospodarczym, jakim jest Oddział POLREGIO, jest po prostu niedopuszczalna.
Na domiar złego Urząd przez swoją politykę transportową preferująca własną Spółkę, czyli „Koleje Dolnośląskie”, regularnie pozbawia przewozy regionalne możliwości świadczenia usług na najbardziej atrakcyjnych i rentownych liniach Dolnego Śląska.
   Związkowcy zarzucali Michalakowi, że postępując w ten sposób działa na szkodę podmiotu, którego Urząd jest współwłaścicielem, co zresztą wytknął Urzędowi w czasie rozmowy w TVP3 prezes Krzysztof Mamiński.
Zdaniem związkowców, Urząd najwyraźniej opatrznie rozumie rolę gospodarza i współwłaściciela PR, bo dobry gospodarz zawsze pilnie baczy, by jego współwłasność była w dobrej kondycji, a w sytuacji Urzędu, jako gospodarza na Dolnym Śląsku, winna mieć miejsce dbałość o to, aby jego mieszkańcy mieli dobry, bezpieczny, sprawny i łatwy dostęp do usług świadczonych przez Dolnośląski Oddział POLREGIO.
   Jerzy Michalak ripostował, że Przewozy Regionalne w stosunku do Kolei Dolnośląskich są dla Urzędu po prostu za drogie, bo Urząd musi im płacić o pięć złotych więcej niż KD za pociągokilometr.
Zdaniem związkowców bierze się to stąd, że Przewozy Regionalne przestrzegą wysokich standardów bezpieczeństwa, czego nie można powiedzieć o „Kolejach Dolnośląskich”, o czym świadczą przypadki niepodstawienia bez wcześniejszych zapowiedzi pociągu rozkładowego w peron. Kursy zbyt krótkich pociągów, w wyniku czego nie wszyscy pasażerowie mieszczą się w pociągu i w wyniku czego pozostają na peronie, albo - co widoczne jest niedziele - pociągi jadące z zachodu Dolnego Śląska są przepełnione do granic możliwości.
   Jerzy Michalak twierdzi jednak, że UM nie ma żadnego wpływu na działalność PR, choć rzeczywiście jest ich współwłaścicielem, ale jak powiedział, na posiedzeniach Rady Nadzorczej i na innych spotkaniach nie może wpływać na działalność PR.
Michalak, po raz kolejny zadeklarował, że bardzo chętnie podpisze umowę między PR i KD, która umożliwi przyjmowanie zwalnianych z Oddziału pracowników do KD.
Dodam, że podobne deklarację Jarzy Michalak składał już wielokrotnie, to też nie dziwi sceptycyzm związkowców, którzy zarzucili Michalakowi, że …oszukuje i mydli oczy, w wyniku czego Dolnośląskiemu Oddziałowi grozi upadłość, a ludziom z nim zatrudnionym bezrobocie i że KD powstały po to, aby obsługiwać linie zamknięte (np. do Trzebnicy), tymczasem jeżdżą one po najbardziej rentownych liniach Dolnego Śląska, rugując z nich pociągi Dolnośląskiego Oddziału Spółki POLREGIO.
   Związkowcy przedstawili Jerzemu Michalakowi zasadnicze według nich żądania, które mogą oddalić widmo upadku Dolnośląskiego Oddziału. Są to:
  • uregulowanie opłaty za miesiące styczeń i luty 2017 do 24 lutego br., bo od 1 stycznia pociągi POLREGIO jeżdżą bez umowy;
  • podpisanie trzyletniej umowy między Urzędem i PR, i utrzymanie dotychczasowych pociągokilometrów na poziomie z lat ubiegłych wynoszących 3,9 miliony pociągokilometrów;
  • wypożyczanie taboru przez KD na rzecz PR.
   Marszałek Michalak zdeklarował, że Urząd podpisze trzyletnią umowę na świadczenie usług przewozowych przez PR, ale będzie to umowa, w której znajdzie się zapis, iż w roku 2017 Urząd zleca PR wykonanie usług w wielkości już 3,7 milionów pociągokilometrów, a w następnych latach ta wielkość zostanie jeszcze bardziej ograniczona o kolejne setki kilometrów.
W tej sytuacji ze strony związkowej padło pytanie skierowane pod adresem Jerzego Michalak: - Co Pan chciał osiągnąć organizując to spotkanie, bo zmniejszenie pociągokilometrów, to wyrok na Dolnośląski Zakład POLREGIO?
   Po spotkaniu zapytałem niektórych związkowców, jak oceniają zakończone spotkanie. A oto ich odpowiedzi:
Anita Karśnicka, Przewodnicząca Sojuszu Związków Zawodowych Kolejarzy Dolnego Śląska: - Było to spotkanie, z którego nie wyniosłam nic. W tym przypadku nie mam zdania, bo te same kawałki były już wielokrotnie wcześniej opowiadane. Z zakończonego spotkania nic nie dobrego dla pracowników i pasażerów nie wynika, a wręcz przeciwnie.
Sławomir Centkowski, wiceprezydent Związku Maszynistów Kolejowych: - Uważam, że było to spotkanie wyjątkowo trudne, bo decydują się tu losy pracowników Dolnośląskiego Oddziału Przewozy Regionalne. Niestety, z obrazu przedstawionego przez Urząd Marszałkowski najwyraźniej widać, że Dolnośląski Oddział PR zostanie w najbliższych latach zlikwidowany. Ilość pociągokilometrów proponowana PR w każdym roku jest coraz mniejsza i zabiera się najbardziej rentowne linie przewozom regionalnym. Daje to obraz tego, że tu, na Dolnym Śląsku, Koleje Dolnośląskie przejmą całą pracę przewozową.
Robert Bednarek, wiceprzewodniczący Związku Maszynistów Kolejowych we Wrocławiu: -Szczerze mówiąc, żadnej dobrej wiadomości nie uzyskaliśmy od wicemarszałka Michalaka. Praca eksploatacyjna na terenie naszego Oddziału wyraźnie będzie się zmniejszać, co niestety doprowadzi do całkowitej likwidacji naszego Oddziału. Co prawa Marszałek jakieś obietnice złożył, które umożliwią w miarę normalną politykę kadrową, opracowanie realnego planu pracy na terenie Oddziału, ale jak na razie są to tylko słowa, które już wcześniej słyszeliśmy.
Roland Potoczny, Związek Zawodowy „KONTRA”: - Dzisiejsze spotkanie oceniam niejednoznacznie, bo miały tu miejsce elementy pozytywne, ale również negatywne. Do pozytywów zaliczyłbym to, że Pan Marszałek próbuje dojść do porozumienia, ale jednocześnie na propozycję strony społecznej, aby w umowie trzyletniej była zapisana jednakowa liczba pociągokilometrów na każdy rok trzyletniej umowy, odpowiada, że w 2017 roku będzie zapisanych 3,7 mln pociągokilemtrów, ale już w każdym następnym roku ta ilość będzie malała. Grozi to nie tylko utratą pracy przez część naszych pracowników, a nawet likwidacją Oddziału, na co strona społeczna absolutnie nie może się zgodzić. Dlatego winne być wdrożone na terenie Oddziału procedury zmierzające do ogłoszenia strajku.
Tadeusz Masłowski, wiceprzewodniczący NSZZ „Solidarność” w Oddziale: - Po dzisiejszym spotkaniu utraciliśmy jakiekolwiek nadzieje na lepsze perspektywy dla Oddziału. Pan Marszałek, jak zwykle składa wiele obietnic, ale też mówi wprost, że ilość pociągokilometrów zapisywanych w umowie na świadczenie usług transportowych między Urzędem i Oddziałem będzie w każdym roku malała. Jest to więc jednoznaczna zapowiedź likwidacji Dolnośląskiego Oddziału Przewozów Regionalnych. Teraz pozostaje nam rozpoczęcie procedur prowadzących do ogłoszenia strajku. Postawa Marszałka zmusza nas do podjęcia tak drastycznych kroków w obronie miejsc pracy, w obronie Oddziału.
   Pokłosiem spotkania w UM w dniu 17 lutego jest niewątpliwie fakt złożenia 24 lutego przez organizacje związkowe działające na terenie Dolnośląskiego Oddziału PR na ręce Marszałka Województwa Dolnośląskiego, Cezarego Przybylskiego, następujących Postulatów:
1. Podpisanie co najmniej 3-letniej umowy na świadczenie usług transportowych z Dolnośląskim Oddziałem PR we Wrocławiu na poziomie 3700 milionów pociągokilometrów w każdym roku trwania umowy.
2. Zapłacenie należnych kwot za dotychczas wykonane usługi transportowe przez Dolnośląski Oddział PR na terenie województwa.
3. Równego traktowania spółek kolejowych przez umożliwienie im korzystania z taboru, który jest lub będzie własnością Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego zarówno przez Dolnośląski Oddział PR, jak i przez Koleje Dolnośląskie na równych zasadach.

Jednocześnie związkowcy informują Marszałka, że …W Dolnośląskim Oddziale Przewozów Regionalnych została wszczęta procedura, która umożliwi zorganizowanie akcji protestacyjnej, z zatrzymaniem pociągów włącznie.
   Jest to więc oficjalna zapowiedź strajku w Oddziale w przypadku nie spełnienia przez Urząd Marszałkowski przedstawionych przez związkowców postulatów.
Oby się jednak ten spór skończył przyjęciem dobrych rozwiązań, bo inaczej ucierpią pasażerowie, którym kolejarze z PR służą dziś i chcą służyć jutro, a i w latach następnych, i sami kolejarze, bo stracą pracę.
Zygmunt Sobolewski
fot. Z.Sobolewski/SolkolArt


  Komentarze 2
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.