"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Sobota, 25 marca 2017 r.
Imieniny obchodzą: Maria, Wieńczysław, Ireneusz
 
Kolej na muzykę - „Buried Alive In The Blues” – Natalia Sikora i Voo Doo Dog (2016)
   Natalia Sikora rozpoczęła karierę muzyczną w Młodzieżowym Centrum Kultury w rodzinnym Słupsku, mając zaledwie trzynaście lat. Dziś jest absolwentką Akademii Teatralnej im. A. Zelwerowicza w Warszawie i od wielu sezonów współpracuje z warszawskim Teatrem Polskim.
Była wielokrotnie nagradzana i wyróżniana. W 2013 roku brawurowo pokonała konkurentów drugiej edycji The Voice Of Poland, niemal wgniatając jurorów w fotele już w trakcie przesłuchań, po zaledwie siedmiu sekundach swojej interpretacji „Cry Baby” Janis Joplin.
   Ma spory dorobek płytowy. Wydała cztery albumy, wystąpiła także jako solistka na płycie punkowego zespołu Mięśnie oraz albumie „Maya” formacji At The Lake, grającej metal powiązany z symfonicznym rockiem. Jej nagrania pojawiły się również na wielu wydawnictwach składankowych.
Dysponuje silnym, rockowym głosem o bogatej barwie. Chętnie sięga po ambitny repertuar innych wykonawców. Wspomniane płyty dowodzą, że potrafi odnaleźć się w różnych stylistykach, choć chyba najbliżej jej do bluesa z silną domieszką rocka.
   W ubiegłym roku, w serii wydawniczej „Koncerty w Trójce” pojawił się zapis jej występu z radiowego studia im Agnieszki Osieckiej, zatytułowany „Buried Alive In The Blues”. Zaprezentowała tam najbliższy sobie program, oparty na dorobku Janis Joplin.
Dla znających bliżej postać Natalii Sikory ten repertuar nie okazał się zaskoczeniem, a wręcz od dawna był wyczekiwany. Artystka wielokrotnie i przy różnych okazjach dawała wyraz swej wielkiej fascynacji tragiczną postacią tej amerykańskiej wokalistki. W międzyczasie jej interpretacje dojrzały, a ona sama, obdarzona wielką sceniczną charyzmą, wydaje się być do tej roli niejako stworzona. Powstała świetna płyta, pełna pasji, zaangażowania, energii i pozytywnych wibracji, która może usatysfakcjonować każdego miłośnika bluesa i lat sześćdziesiątych.
   Album porywa od pierwszych dźwięków. Otwiera go świetny i pełen ironii hit „Mercedes Benz” z „Pearl” – ostatniej płyty Janis, wydanej trzy miesiące po jej tragicznej śmierci. Utwór przechodzi w pełną tragicznej skargi pieśń „All Is Loneliness”, znaną z krążka „Joplin In Concert”. W wykonaniu Natalii Sikory niesie ona znacznie większy ładunek dramatyzmu. Zmianę nastroju przynoszą dwa szybkie utwory: „Flower In The Sun” z tego samego koncertowego krążka i „Half Moon” ponownie z „Pearl”.
Następny utwór „Piece Of My Heart”, to kolejny wielki hit, jest ich zresztą na płycie dużo więcej. Nie sposób pominąć „Move Over” czy „Summertime”. Pojawił się też piękny nastrojowy „Turtle Blues” z płyty „Cheap Thrills”. Prawdziwie chwyta za serce przejmujący „Little Girl Blue”, będący personifikacją trudnego i pogmatwanego dzieciństwa artystki.
Koniecznie trzeba zwrócić uwagę na tytułowy utwór – „Buried Alive In The Blues”, do którego słów nie zdążyła nagrać. Na płycie „Pearl” znalazła się jedynie wersja instrumentalna. Brakujący tekst Natalia Sikora odważyła się napisać wspólnie z Anną Ławieńską. Czy są to słowa, których nie wyśpiewała Janis? Właśnie w tej kompozycji dochodzi do prawdziwego spotkania obu artystek.
Natalia twierdzi, że dojrzewała do niego przez wiele lat. Jest wreszcie gotowa, bo jak twierdzi „…nasze życia silnie się uzupełniając na to zasłużyły.” Zastanawiam się ile w tym wykreowanym wizerunku jest sztuki aktorskiej, choć przyznaję, że brzmi to szczerze i naturalnie.
Warto podkreślić rolę zespołu Voo Doo Dog, który towarzyszy wokalistce. Muzycy zagrali z ogromnym wyczuciem. Udało im się bez zbędnych popisów oddać klimat lat sześćdziesiątych, nie pozostawiając przy tym wątpliwości kto jest prawdziwą gwiazdą wieczoru.
   Natalia Sikora jest obecnie niewątpliwie jedną z najlepszych polskich wokalistek rockowych. Dowodzi tego jej talent i warsztat. Mam nadzieję, że nie skupi się jedynie na wizerunku odtwórcy – jakkolwiek genialnego, to jednak wtórnego. Zresztą wystarczy posłuchać utworu „Try”, kończącego płytę. Znalazła w nim miejsce na własną oryginalną wizję.
Dziś czasy zmieniły się, a stylistyka większości współczesnych utworów jest zupełnie inna. Podobno kolejny program przygotowywany przez artystkę ma łączyć elementy bluesa, rock and rolla, hard rocka i muzyki progresywnej. Profil artystyczny Natalii Sikory sytuuje ją na obrzeżach dzisiejszego nurtu, zresztą ona sama najchętniej identyfikuje się z podziemiem artystycznym. Jej bezkompromisowa postawa daje nadzieję, że pozostanie sobą. I niech tak będzie. Z niecierpliwością czekam na kolejną płytę.
Krzysztof Wieczorek


  Komentarze 2
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.