"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Niedziela, 23 kwietnia 2017 r.
Imieniny obchodzą: Jerzy, Wojciech
 
Dużo już się udało
[ 0000-00-00 ]
Panie przewodniczący, „Solidarność” poparła w wyborach prezydenckich Andrzeja Dudę, kandydata Prawa i Sprawiedliwości, a potem Zjednoczoną Prawicę, czyli praktycznie też PiS. Opłaciło się?
Komisja Krajowa NSZZ „Solidarność” poparła kandydata Andrzeja Dudę, z którym wcześniej podpisała umowę programową, ale nigdy nie poparła PiS, ani Zjednoczonej Prawicy. Co do drugiej części pytania, to mogę powiedzieć, że w porównaniu z poprzednikami jest ogromna zmiana jakościowa w relacjach partnerzy społeczni – rząd. Wreszcie mamy do czynienia w Polsce z partnerskim i rzeczowym dialogiem. Co nie oznacza oczywiście, że wszystko się uda.

PiS chce wprowadzenia stawki minimalnej w wysokości 12 zł. Według wielu związkowców, to za mało. To utrzymywanie setek tysięcy ludzi w stanie permanentnej biedy. Czy „Solidarność” zamierza coś w tej sprawie robić? Czy jest usatysfakcjonowana propozycją rządu?
To nie postulat PiS, tylko związków zawodowych, i dotyczy umów cywilno-prawnych. To, co wypracowaliśmy w wspólnie z pracodawcami w Radzie Dialogu Społecznego, to nie tylko stawka minimalna, ale też wyłączenie z płacy minimalnej dodatków nocnych, co znacznie zwiększy pensje pracowników na etacie. Do tej pory pracujący na umowach zleceniach często dostawali 4 – 5 zł za godzinę. Teraz jest to, co najmniej 12, a właściwie 12 plus, bo stawka ta będzie obowiązywać od stycznie 2017 r. i będzie już podlegać waloryzacji.

Głośno ostatnio w Unii Europejskiej o pracownikach delegowanych. Jedenaście państw wdrożyło procedurę tzw. żółtej kartki wobec planów zmiany dyrektywy 96/71. Idzie o to, że bogate kraje unijne, mówiąc w największym skrócie, próbują wyeliminować pracowników z Europy Wschodniej ze swego rynku, zmuszając pracodawców do stosowania stawek i prawa pracy kraju w którym pracują delegowani. Proszę powiedzieć, jaki jest stosunek „Solidarności” do tej sprawy?

Jesteśmy zwolennikami tej dyrektywy. Nasi pracodawcy delegując pracowników stosują dumping wobec pracowników innych krajów, stanowiąc nieuczciwą konkurencję dla tamtejszych pracodawców. I tamci się temu sprzeciwiają. Nasze firmy muszą wreszcie zrozumieć, że skończyły się czasy zaniżania wynagrodzeń. Ale w tej sprawie polski rząd ma odmienne zdanie. Jak widać nie we wszystkim się zgadzamy.

Czy w pana opinii sytuacja w górnictwie uspokoiła się trwale, czy może jeszcze przed nami kłopoty i protesty?
W górnictwie trwa dialog i to jest najważniejsze. Wiele lat powtarzamy, że istotna jest nie tylko kwestia samych kopalń, ale coś, co my nazywamy wieloletnią strategią energetyczną kraju. Węgiel, to nasze bezpieczeństwo energetyczne i główne paliwo dla elektrowni. To się nie zmieni jeszcze bardzo długo. Dlatego – co postulujemy od lat – trzeba wiązać producentów paliwa z producentami energii. A więc kopalnie z elektrowniami. Między innymi po to, by zmniejszyć koszty i wyeliminować pośredników. Tak, jak ma to miejsce np. Jaworznie, gdzie kopalnia „Sobieski” należy do Tauronu. Wygląda na to, że wspólne działania rządu i górniczych związków idą w tym kierunku.

Jak pan ocenia zmiany na kolei po objęciu władzy przez PiS?
To zbyt krótki czas, abym mógł to ocenić. Jest tyle zaległości i niezałatwionych spraw po 8 latach PO-PSL, że tak naprawdę nie wiadomo, za co się wziąć. Miejscem naszej aktywności jest Rada Dialogu Społecznego, a w jej ramach zespoły robocze. To tam rozmawiamy o poszczególnych obszarach. Są też zespoły branżowe przy poszczególnych resortach, gdzie nasi przedstawiciele prowadzą dialog z rządem.

Coraz więcej bezrobotnych w Polsce, to ludzie powyżej pięćdziesiątego roku życia. Mam wrażenie, że dla tych bezrobotnych nie ma żadnego sensownego programu i żadnego sensownego pomysłu na zatrudnienie tych ludzi. „Solidarność” ma jakieś pomysły w tej drażliwej sprawie?

Ostrzegaliśmy przed tym przy okazji wydłużania wieku emerytalnego. Teraz mogę powiedzieć – a nie mówiłem? Na szczęście poprawia się gospodarka, spada bezrobocie i widać, że to znacznie poprawia sytuację na rynku pracy. Kierunkiem jest obniżenie wieku emerytalnego i dodatkowa możliwość przechodzenia na emeryturę ze względu na staż pracy. Niebawem te prace się zakończą i będzie ogłoszony projekt.

W Polsce nadal królują „śmieciówki”. Bywa, że ludzie już po czterdziestce nie mają za sobą żadnego okresu składkowego. Co dalej?
Z satysfakcją mogę powiedzieć, że nasze wieloletnie starania zaczynają przynosić pozytywne efekty. Wprowadzono stawkę minimalną, która nie daje już takich korzyści pracodawcom przy zatrudnianiu na umowy zlecenia i o dzieło. Kończą się prace nad nowelizacją ustawy o zamówieniach publicznych, które z powodu kryterium najniższej ceny promowały „śmieciówki”. W nowym prawie jest obowiązek stosowania zatrudniania na etat z co najmniej minimalnym wynagrodzeniem. Wprowadziliśmy zasadę – najpierw umowa, później praca. Państwowa Inspekcja Pracy otrzyma nowe uprawnienia, jak choćby możliwość stwierdzania pracy na etat. Inspektor sam stwierdzi, że umowa cywilnoprawna jest fikcyjna i nakaże zmianę na etat, a pracodawca będzie mógł się odwołać w sądzie. Dzisiaj jest odwrotnie. Te wszystkie działania plus poprawiający się rynek pracy – muszą dać dobry efekt w postaci ograniczenia tej patologii.

Wciąż w Polsce panuje „wolna amerykanka” jeśli chodzi o pracę w dni wolne i w święta. NSZZ „Solidarność” wydaje się nadal bierny w tej kwestii. Czy możemy oczekiwać jakichś zmian korzystnych dla pracowników, w sprawie pracy w święta i w dni wolne od pracy?
Zaangażowaliśmy się w akcję ograniczenia handlu w niedzielę. Rozpoczęło się zbieranie podpisów pod projektem obywatelskim ustawy w tej sprawie. Natomiast, co do innych obszarów, to mamy raczej problem z egzekucją prawa, które formalnie jest niezłe, tylko powszechnie się je łamie. I tu dochodzimy do kwestii wymiaru sprawiedliwości, który działa fatalnie. Przyjmujemy za dobrą monetę deklaracje PiS o naprawie tego obszaru. Zresztą są już konkretne zapowiedzi. Ale ja chcę powiedzieć coś jeszcze. Tam, gdzie jest „Solidarność”, warunki pracy są lepsze, lepiej się zarabia, a skala łamania prawa dużo, dużo mniejsza. Pracownicy muszą organizować się w związki zawodowe i walczyć o swoje prawa. Nasz związek jest do dyspozycji, ale to ludzie muszą chcieć sobie pomóc. Bez tego nawet dobre prawo nie będzie dobrze działało.

Podejrzewam, że strajk pielęgniarek w Centrum Zdrowia Dziecka, który wybuchł kilkanaście dni temu, jest zapowiedzią fali strajków w służbie zdrowia. PiS przed wyborami zapowiadał likwidację Narodowego Funduszu Zdrowia i powrót do misyjnej oraz finansowanej wprost z budżetu służby zdrowia. Zrobiło się o tym po wyborach cicho. Czy „Solidarność” ma jakiś pomysł na poprawę sytuacji w tej branży?
Przy Narodowej Radzie Rozwoju, którą powołał prezydent, jest zespół ds. ochrony zdrowia, w której zasiada Maria Ochman, szefowa Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ „Solidarność”. Jest też zespół roboczy ds. ochrony zdrowia w ramach Rady Dialogu Społecznego. Sam czekam na efekty ich prac. Proszę pamiętać, że to zaledwie kilka miesięcy, pół roku, a już w tym wywiadzie dotknęliśmy tak ważnych i różnych spraw, które są do zrobienia. Tempo jest ogromne, a problemów cała masa. Ale tak, jak mówię – dużo już się udało.
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał Aleksander Wiśniewski
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.