"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Czwartek, 21 wrzesienia 2017 r.
Imieniny obchodzą: Hipolit, Mateusz, Daria
 
Obraził, czy nie obraził?
[ 0000-00-00 ]
   W lutym 2016 roku w lokalnym dodatku „Gazety Wyborczej” ukazała się rozmowa Redaktor Magdaleny Kozioł z Prezesem Spółki „Koleje Dolnośląskie”, Piotrem Rachwalskim.
Nie byłoby nic dziwnego w tej rozmowie, gdyby pan prezes zechciał zachować chociażby odrobinę zwykłej przyzwoitości i taktu. Zamiast tego z ust pana prezesa padły słowa, które trudno uznać za obiektywne i taktowne. Bowiem pan prezes, wygłaszając peany i chwaląc pod niebiosa kierowaną przez siebie Spółkę i jej „osiągnięcia”, powiedział między innymi, że: Nie mamy nic wspólnego z wizerunkiem skacowanego, wąsatego kolejarza, który robi łaskę podróżnemu, pozwalając mu wsiąść do pociągu.
Powiedział również, że zatrudnieni w „KD” ludzie tak bardzo chcieli się odróżnić od kolejarzy, że podczas podejmowania decyzji o… wyborze mundurów dla naszych pracowników, to okazało się, że nie chcieli się kojarzyć się z PKP nawet kolorem. Rękami i nogami bronili się, by były one w odcieniach granatu i błękitu. Stanęło na czarnych marynarkach i czerwonych koszulach.
   Można więc wnioskować z tych dwóch wypowiedzi, bo w rozmowie padły jeszcze inne w podobnym stylu stwierdzenia, że prezes z pełną świadomością OBRAZIŁ kolejarzy z Grupy PKP, a także tych ze Spółki „Przewozy Regionalne”.
   I tu stała się rzecz dziwna, by nie powiedzieć kuriozalna, bo obrażeni poczuli się tylko kolejarze z Dolnośląskiego Oddziału Przewozów Regionalnych, którzy w marcu skierowali do Prezesa Piotra Rachwalskiego następujące pismo, którego fragmenty brzmią następująco:
Jako reprezentanci Załogi Oddziału Dolnośląskiego Przewozów Regionalnych sp. z o.o. we Wrocławiu, wyrażamy zdecydowany sprzeciw i oburzenie treścią artykułu i słowami jakie wypowiedział Prezes Spółki „Koleje Dolnośląskie” SA Pan Piotr Rachwalski. Słowa, mówiące: „Nie mamy nic wspólnego z wizerunkiem skacowanego, wąsatego kolejarza, który robi łaskę podróżnemu, pozwalając mu wsiąść do pociągu”... Są to słowa obraźliwe dla wszystkich kolejarzy, ze wszystkich Spółek, którzy codziennie swoją pracę wykonują z pełnym zaangażowaniem i poświęceniem.
Pan Prezes szczyci się wzrostem liczby podróżnych których przewiozły ,,Koleje Dolnośląskie". W tym miejscu trzeba wreszcie jasno powiedzieć, że ten ,,sukces", ten wzrost, wynika tylko i wyłącznie z cyklicznego przejmowania przewozów pasażerskich od ,,Przewozów Regionalnych".
Klasycznym przykładem ,,ogromnego wręcz sukcesu" jest sukcesywnie wręcz przejmowany ruch pasażerski na Dolnym Śląsku na rzecz „KD” kosztem PR, które Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego corocznie zabiera PR.
Najpierw zabrano ,,Przewozom Regionalnym" i przekazano ,,Kolejom Dolnośląskim" pociągi w kierunku Legnicy, Węglińca, Wałbrzycha, Jeleniej Góry, Szklarskiej Poręby Górnej, a w ostatnim okresie połączenia między Wrocławiem a Dreznem, zarzucając PR, że były one za drogie. Gdy połączenie reaktywowano i obsługują je ,,Koleje Dolnośląskie" SA, jest to wychwalany pod niebiosa sukces. Nikt nie mówi o kosztach. Nikt też nie powiedział, dlaczego zmieniono przewoźnika. Czy były zarzuty do świadczonej usługi przez ,,Przewozy Regionalne" ? Nie, nie było!
Należy podkreślić, że Spółka ,,Przewozy Regionalne" zawsze z największą starannością i zaangażowaniem realizowała przewozy pasażerskie… I nie było winy, czy zaniedbania ze strony PR w wykonywaniu przewozów ,,starymi kiblami" - takie określenie pada z ust Pana Prezesa, bo to już przeszłość. Wszystkie połączenia do Zielonej Góry, a także Poznania, Leszna czy niektóre do Międzylesia „Przewozy Regionalne” obsługują nowym, zmodernizowanym taborem, z klimatyzacją, toaletą z obiegiem zamkniętym. Na trasę do Jeleniej Góry oddelegowane zostały wagony zmodernizowane ze środków POIiŚ i tu naprawdę nie ma się czego wstydzić.

   Na koniec swego pisma kolejarze z PR piszą: Panie Prezesie! Domagamy się od Pana przeprosin w ogólnodostępnych mediach. Swoimi nieprzemyślanymi wypowiedziami obraził Pan tych wszystkich, którzy swoją pracę wykonują sumiennie z pełnym zaangażowaniem i poświęceniem.
Związkowcy z Dolnośląskiego Oddziału PR, skierowali odpis pisma, między innymi do: Wojewody Dolnośląskiego, Marszałka Województwa Dolnośląskiego, Prezesa Spółki PR, Kazimierza Kimso - przewodniczącego Zarządu Regionu NSZZ „Solidarność” Dolny Śląsk, Prezesa Spółki PKP Intercity, posłanki Marzeny Machałek, przewodniczącego Sejmiku Województwa Dolnośląskiego.
I co? Ano nic! Żadnego odzewu.
   Mnie natomiast dziwi, że na tak, bądź co bądź, uwłaczającą wypowiedź prezesa „Koli Dolnośląskich” zareagowali jedynie kolejarze z Dolnośląskiego Oddziału Przewozy Regionalne. Natomiast ze strony kolejarzy ze Spółek Grupy PKP reakcja była zerowa, choć oni też winni się poczuć obrażeni przez prezesa „KD” i wspólnie zareagować.
Chyba, że poczucie godności zawodowej odstawiono do przysłowiowego lamusa i teraz każdy może opluwać kolejarzy bez stosownej reakcji z ich strony.
   Tu rodzi się pytanie do związkowych przedstawicieli pracowników zatrudnionych w Spółkach Grupy PKP: Dlaczego milczycie, przecież prezes „KD” nas wszystkich obraził!
Zygmunt Sobolewski
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.