"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Piątek, 24 listopada 2017 r.
Imieniny obchodzą: Flora, Jan, Roman
 
Tradycje kolejarskie wyssałem z mlekiem matki
[ 0000-00-00 ]
Powiedział „Wolnej Drodze” Prezes Stowarzyszenia „Kolejarz” w Miłkowicach - Zygmunt Zynek

Kiedy powstało Stowarzyszenie „Kolejarz” w Miłkowicach?

Na początku pewna grupa ludzi, składająca się przede wszystkim z emerytowanych kolejarzy, podczas spotkania uznała, że dobrze by było powołać jakieś gremium, które będzie integrowało byłych kolejarzy, a także będzie służyło swoją wiedzą i swoim zaangażowaniem miejscowej społeczności. Przykładem były stowarzyszenia, o których informowały media i stąd właśnie wzięła się inicjatywa powołania naszego Stowarzyszenie. Powstało ono w lutym 2012 roku. Na początku było nas trzydziestu, zaś zebranie założycielskie, dzięki Pani Ewie Graf, szefowej Gminnego Ośrodka Kultury i Sportu w Miłkowicach, odbyło się w marcu. Podczas tego zebrania został przyjęty Statut, a jego paragraf 4 stanowi, że: Stowarzyszenie jest ośrodkiem życia kulturalnego, oświatowego, towarzyskiego i wypoczynku oraz społecznym ośrodkiem zainteresowań i aktywizacji kulturalno - oświatowej emerytowanych kolejarzy w środowisku zamieszkania oraz popularyzowaniem historycznych i kulturowych walorów kolei, pielęgnowaniem i upowszechnianiem zjawisk, treści i wartości kolejowych, propagowanie kultury, zarówno materialnej, jak i duchowej i poszerzanie wiedzy o kolejnictwie.
Zadaniem Stowarzyszenia „Kolejarz” jest więc integrowanie się ze społecznością miłkowicką, oraz przywoływać i pokazywać jej osiągnięcia kolei, ponieważ Miłkowice, to była miejscowość, co do wielkości i znaczenia piątą stacją towarową w Polsce. Godzi się przypomnieć, że na jednej zmianie na węźle kolejowym Miłkowice pracowało 420 osób. Z tego powodu Miłkowice zamieszkiwała duża społeczność kolejowa.
Stowarzyszenie swoją działalność publiczną praktycznie rozpoczęło od Mszy Świętej z okazji Dnia Patronalnego Kolejarzy, Świętej Katarzyny Aleksandryjskiej. W kościele był poczet sztandarowy, kolejarze prowadzili czytania. Chodziło nam o to, aby nas ludzie zobaczyli, a po Mszy odbyła się zabawa. To sprawiło, że ludzie zaczęli do nas przychodzić i zapisywać się do Stowarzyszenia. Stowarzyszenie się rozwijało, co sprawiło, że przystąpiliśmy do realizacji projektów społecznych. Kolej na bieg, to już jest chyba nasz czwarty projekt, a otrzymaliśmy środki na realizację dwóch kolejnych projektów.
W Stowarzyszeniu spotykamy się co miesiąc, by omawiać bieżące sprawy Stowarzyszenia oraz przebieg realizowanych programów społecznych, a także planowaniem bieżących przedsięwzięć. Jak już wspomniałem wcześniej przygotowujemy się do realizacji dwóch projektów, które rozpoczniemy w lipcu tego roku. Projekty przygotowują i będą je realizować dwie grupy składające się z członków naszego Stowarzyszenia, które dziś liczy sobie 88 członków.
Są to oczywiście projekty, które integrują naszą społeczność, bo w ich ramach są organizowane warsztaty tematyczne, wyjazdy i tym podobne przedsięwzięcia. Zbieramy też pamiątki świadczące o świetności Miłkowickiego Węzła Kolejowego.
Dzięki aktywności członków Stowarzyszenia jest ono coraz bardziej widoczne i w mediach, i świadomości nie tylko mieszkańców Miłkowic. Zlecono nam również do zrealizowania projekt dla nauczycieli miejscowego gimnazjum, polegający na prowadzeniu zajęć z trudną młodzieżą. Prowadzimy różnorakie warsztaty związane z przeszłością kolejową naszej miejscowości - dobrą przeszłością, bo dzisiejsza taką nie jest. To sprawia, że ludzie nas doceniają i coraz więcej ludzi w naszą działalność się angażuje.

Bo też trzeba i warto przypominać przeszłość kolejową Miłkowic. Robi tak już wiele istniejących w całej Polsce podobnych Stowarzyszeń.
Właśnie tak! I my staramy się to robić. A świadczy o tym równie dopiero co zakończony Kolej na bieg. Dodam, że nasza obopólna współpraca z Gminnym Ośrodkiem Kultury i Sportu, a także władzami gminy oraz samorządem lokalnym układa się bardzo dobrze, co tylko inspiruje do podejmowania nowych przedsięwzięć. Powstała inicjatywa nagrania etiudy - widowiska filmowo-teatralnego o naszej miejscowości. W projekt aktywnie są zaangażowani nasi członkowie.

Czy w waszej działalności macie wsparcie ze strony spółek kolejowych?
Jedynie z „Kolejami Dolnośląskimi” mamy dobrą współpracę, natomiast z pozostałymi spółkami kolejowymi jest nie najlepiej, bo jakoś trudno nam się porozumieć. Może dlatego, że po prostu oni nie czują potrzeby zachowania dziedzictwa kolejowego, zachowania historii polskiej kolei. My to rozumiemy, może dlatego, że z koleją było związane całe nasze życie zawodowe, a także jakże często rodzinne. Ja należę do trzeciego pokolenia w naszej rodzinie związanego z koleją, a mój syn należy już do czwartego. Mógłbym powiedzieć, że tradycje kolejarskie wyssałem z mlekiem matki, a takich członków mamy w Stowarzyszeniu większość.

Inaczej mówiąc na starej gwardii kolejarskiej można polegać?

Dokładnie tak!

Dziękuje za rozmowę i życzę Panu i członkom Stowarzyszenia długich lat w zdrowiu, a Stowarzyszeniu nieustającej aktywności w działalności na rzecz miejscowej społeczności i szerzenia wśród niej historii kolejnictwa. Dziękuję.
Rozmawiał Zygmunt Sobolewski
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.