"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Niedziela, 22 października 2017 r.
Imieniny obchodzą: Halki, Filipa, Przybysława
 
Usamorządowienie „Przewozów Regionalnych” było błędem
[ 0000-00-00 ]
Z Waldemarem Bogatkowskim, przewodniczącym Sekcji Zawodowej Przewozów Pasażerskich NSZZ „Solidarność”, rozmawia Aleksander Wiśniewski.

Ostatnio wiele się dzieje wokół Spółki „Przewozy Regionalne”. Co o tym sądzisz zarówno, jako Przewodniczący SZPP, jak i zwykły pracownik?

Myślę, że nie tylko ostatnio, ale od samego początku jej powstania, a właściwie przekazania lub bardziej dosadnie - od podrzucenia jej samorządom wojewódzkim, które nie były absolutnie przygotowane do jej przejęcia, choć miało być tak pięknie, wyszło jak zwykle. Niezbędny majątek, tabor, przewidywany do jej funkcjonowania, został przydzielony po prostu z kapelusza, a samorządy obciążone nie tylko niechcianym spadkiem wciśniętym im po wyjściu z Grupy PKP, ale i ogromnym kosztem, jaki spadł na ich budżety samorządowe.
W ostatnim czasie pojawiły się ponownie dążenia niektórych samorządów do utworzenia własnych spółek oraz znacznego zmniejszenia pracy przewozowej na niektórych liniach kolejowych, to bardzo niebezpieczne zwłaszcza dla załóg pracowniczych, które oczekują w końcu stabilizacji w zatrudnieniu.

Jest porozumienie w sprawie restrukturyzacji „Przewozów Regionalnych”. Zapytam więc, co Twoim zdaniem czeka pracowników i poszczególne Oddziały?
To bardzo trudne pytanie, na które odpowiedź poznamy za pewien okres czasu, ale moim zdaniem, jeżeli restrukturyzacja PR nie będzie dotyczyć tylko i wyłącznie zwolnień pracowników po to, żeby została przeprowadzona, to jest pewna szansa na ustabilizowanie i przywrócenie możliwości rozwoju poszczególnych Oddziałów, a pracownicy mogliby odczuć pewną stabilizację. To oczywiście wersja bardzo optymistyczna, ale o tym przekonamy się już wkrótce po rozpoczęciu działalności Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP), która albo rozpocznie proces rozwoju „Przewozów Regionalnych” i stabilizacji lub po prostu stanie się ich powolnym likwidatorem z rozpoczętym procesem zwolnień pracowników.

Czyli w jakim kierunku zmierza strona rządowa, właścicielska i pracodawcy?
To jest pytanie, na które zawsze odpowiedź i wyłączność nad jego udzieleniem mają właśnie ci wymienieni przedstawiciele, bowiem trudno się przyznać, a nawet powiedzieć publicznie stronie rządowej, że usamorządowienie „Przewozów Regionalnych”, robione na dziko, było ogromnym błędem. Ludzie i instytucje błędy popełniają i będą popełniać, bo jesteśmy tylko ludźmi, a błędów nie popełnia tylko ten, co nic nie robi. Inaczej jest z przyznaniem się do ich popełnienia, a wydawałoby się, że to taka prosta rzecz.
Jeżeli obrany kierunek będzie wspólny dla tych trzech stron i wystarczy im determinacji do uzdrowienia sytuacji w „Przewozach Regionalnych”, zapewnienia normalności w ich funkcjonowaniu oraz utrzymania na najwyższym poziomie bezpieczeństwa ruchu kolejowego, zakupu nowoczesnego taboru oraz odpowiedniego dofinansowania, to sukces można już dziś ogłosić. Jeżeli natomiast, jak zwykle, zacznie się od cięcia kosztów, zwłaszcza w sferze ograniczającej i mającej bezpośrednio wpływ na bezpieczeństwo ruchu oraz tradycyjnie zwolnień pracowników, bo słowo restrukturyzacja, jak na razie z tym się kojarzy wszystkim, zwłaszcza na kolei i nie zabezpieczy się stabilnego źródła dofinansowania, modernizacji i zakupu nowego taboru kolejowego, to będzie to kolejna próba uzdrowienia sytuacji w PR, której cenę najwyższą, czyli utratę pracy, zapłacą pracownicy.

Czy nie sądzisz, że jest to kuriozalna sytuacja, iż Marszałkowie mając swoją spółkę „Przewozy Regionalne” - są jej współwłaścicielami, powołują za ogromne pieniądze publiczne kolejne spółki samorządowe w bardzo wielu województwach, które konkurują ze swoimi „bliźniaczkami”?
Kuriozalna? To jest patologia, a ci, którzy to robią albo tak nieodpowiedzialnie wydają ogromne publiczne środki na pokaz, na zasadzie, kto bogatemu zabroni, zamiast zabrać się do organizowania jednego synchronizowanego rozkładu jazdy, zachowania i modernizacji taboru, zakupu nowego taboru i jak najlepszego funkcjonowania kolei na swoim terenie dla potrzeb społeczności lokalnej przede wszystkim, pamiętając przy tym, że kolei to nie zabawka kolejką na metalowych torach, która można się pobawić i wyrzucić ją, bo się znudziła, że ciągi komunikacyjne muszą być zachowanie i o pasażerach, którzy z niej codziennie korzystają.
Widać, że brak odpowiedzialności za stan taboru, a zwłaszcza za niszczenie czy też walkę z własną, choćby byli współwłaścicielami, spółką powoduje, że robię, co chce i co mi możecie zrobić. Na szczęście nie wszyscy Marszałkowie, to robią. Są również pozytywne przykłady, choćby z Województwa Kujawsko – Pomorskiego - kiedy poprzedni Zarząd PR podejmuje Uchwałę o likwidacji Oddziału Kujawsko – Pomorskiego, a Marszałek Województwa staje w jego obronie razem z załogą pracowniczą. Przykład godny naśladowania.

Od kilkunastu lat słyszymy, że nastąpi kolejna restrukturyzacja, i...?
No właśnie, z czym to słowo się kojarzy w pierwszej kolejności? Zapowiadają się kolejne zwolnienia wśród załóg pracowniczych. To niestety przychodzi na myśl przy każdej zapowiadanej restrukturyzacji i dopiero dalej przedstawiany jest kolejny koncert życzeń, jak to będzie po tej kolejnej już pięknie. Mają zajęcie jedynie ci, co zostaną powołani do jej przeprowadzenia w określonych do wykonania zadań, reszta czeka i doczekać się na unormowanie choćby sytuacji w PR nie może.

Na różnych portalach można było wyczytać: „Prezes Spółki Pan Tomasz Pasikowski powiedział, że chciałby, aby do końca br. udało się oddłużyć przewoźnika”. Czy będzie mógł liczyć na wasze wsparcie w tej materii?
Zamiar godny uznania w istocie. Oddłużenie jest bardzo istotne dla normalnego funkcjonowania każdego podmiotu gospodarczego, tylko w PR zadłużenie nie wynikło z rozrzutności nadmiaru wydawanych pieniędzy, tylko z historycznych długów, do historii których zawsze można wrócić, albo ze zbyt niskiego, niewystarczającego na pokrycie kosztów dofinansowania przewozów regionalnych, braku zwrotu za ulgi ustawowe. Jeżeli znajdzie się sposób, który pozwoli na pozbycie się tego balastu bez stosowania zwolnień pracowniczych, to możemy nie tylko wsparcia udzielić, ale również włączyć się w ramach swoich możliwości do tej bardzo ważnej dla przyszłości funkcjonowania „Przewozów Regionalnych” sprawy, po to, by pomóc.

Prezes wspominał też o optymalizacji zatrudnienia. To niby to samo, co zwolnienia, ale jakże inaczej brzmi. Gra słów?
Na to pytanie najlepiej odpowiedzialnie odpowiedziałby zapewne Pan Prezes PR i raczej sądzę, że należałoby mu je zadać. Ja mogę powiedzieć tak: optymalizacja zatrudnienia, to na pewno wiąże się z tym słowo zwolnienia, to jasne niby, ale czasami przez to można rozumieć też likwidację stanowisk pracy zbędnych do nowych zadań, a pracowników zatrudnionych na tych stanowiskach przekwalifikować do pracy na innych stanowiskach, choćby likwidacja kas biletowych, stanowisk kasjerów i przekwalifikowanie tych pracowników do pracy w zespole drużyn konduktorskich oraz tam, gdzie występują braki w zatrudnieniu, np.: zespół maszynistów, pracowników warsztatowych.

Powiedział Prezes również: „Chciałbym jednak podkreślić, że decyzja o ewentualnej redukcji zatrudnienia jest zawsze najtrudniejsza i podejmuje się ją ostatecznie, gdy wyczerpią się wszystkie inne możliwości. Jeśli zajdzie taka konieczność, oczywiście działania te będziemy konsultować z partnerem społecznym, stosując takie rozwiązania, jak plan dobrowolnych odejść, czy też inne działania osłonowe”. Jak myślisz, kiedy to może nastąpić? Czy może już zostaliście poproszeni do rozmów?

Pan Prezes na pewno zdaje sobie sprawę z ogromnej odpowiedzialności za wprowadzenie redukcji zatrudnienia. Taką operację można przeprowadzić błyskawicznie, nie liczą się z niczym lub planując ją w sposób odpowiedzialny bez dramatów ludzkich, które zawsze przy zwolnieniach będą. Myślę, że jednak odpowiedzialny pasterz swoje stado będzie próbował chronić, bo człowiek, to najlepsza inwestycja, tak głoszą hasła, ale czasami o nich się po prostu zapomina.

W ostatnich dniach padło dużo deklaracji od Szefa Spółki, a z drugiej strony słyszymy o protestach wielu organizacji zakładowych w kraju w obronie miejsc pracy, powstrzymania zwolnień, równego traktowania spółek samorządowych w Województwie Dolnośląskim, czy też „zwolnienia z obowiązku świadczenia pracy” za 60% wynagrodzeniem w Łódzkiem. Czy to nie jest czasem brak konsekwencji, bądź samowola poszczególnych kierownictw Oddziałów?

Jeżeli chodzi o brak konsekwencji bądź samowole poszczególnych kierownictw Oddziałów, to pytanie zdecydowanie do Pana Prezesa „Przewozów Regionalnych” i nie chciałbym udzielać odpowiedzi na nie. Protesty w Dolnośląskim Oddziale PR czy innych nie biorą się przecież bez powodu.

Korzystając z łamów „Wolnej Drogi” ze swej strony, z okazji zbliżających się Świąt Wielkanocnych, chciałbym życzyć wszystkim dużo zdrowia, szczęścia, pomyślności w życiu osobistym, ciepła rodzinnego, wielkiej nadziei na lepszą, bezpieczną i stabilną przyszłość, spokoju i pokoju dla wszystkich, oraz serdecznych, pięknych dni świątecznych spędzonych w gronie rodzinnym.

Dziękuję za rozmowę.
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.