"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Niedziela, 23 kwietnia 2017 r.
Imieniny obchodzą: Jerzy, Wojciech
 
Dworcowe opowieści… - Skierniewice
[ 0000-00-00 ]
Skierniewice zrazu były pustkowiem, osadą i wreszcie miastem arcybiskupim. To były ziemie należące do Kościoła. Mieli tu swoje siedziby prymasi Polski, którzy chętnie spędzali tu czas.
Szczególnie zasłużonym dla Skierniewic prymasem okazał się Jan Przerębski, który stworzył tu znaną w całej szesnastowiecznej Polsce szkołę, której absolwenci studiowali potem na najlepszych europejskich uniwersytetach.
Największe triumfy święciły Skierniewice w czasach baroku i oświecenia. Były w pewnym momencie nazywane nawet drugą stolicą Polski – po ucieczce króla Stanisława Leszczyńskiego z kraju.
Podczas rozbiorów stały się łupem króla pruskiego, a następnie po wojnach napoleońskich i rejteradzie Francuzów spod Moskwy miasto weszło w skład Królestwa Polskiego.
   Car, jak już wiedzą czytelnicy tego cyklu o polskich dworcach, upatrywał szans rozwoju miast i regionów w budowie dworców i nowoczesnych linii transportowych. I tak zaczęły się dzieje dworca w Skierniewicach.
Pierwszy budynek dworcowy powstał już w 1845 roku. Żyli jeszcze wtedy polscy poeci romantyczni – Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki i Cyprian Kamil Norwid. Tak, tak romantyczni poeci zdążyli jeszcze w swoim życiu pojechać pociągami. Nie zdążyli skorzystać z telefonów, ale to już zupełnie inna opowieść.
Następne budynki dworcowe powstały w 1873 roku. I były to obiekty imponujące – gotyk angielski z wnętrzami neoklasycznymi. Powiało więc atmosferą powieści grozy i wnętrz angielskich pałaców. W okolicach Skierniewic rezydencję miał car Rosji, więc bywał gościem, choćby przejazdem na dworcu w Skierniewicach. Pod Skierniewicami car urządzał huczne polowania.
W 1884 roku doszło w Skierniewicach do wydarzenia bez precedensu. Spotkali się tu car Aleksander III, cesarz Franciszek Józef i cesarz Niemiec Wilhelm I. I co tu dużo mówić, bawili się dobrze, ale też knuli przeciwko niepodległościowym marzeniom Polaków.
A dworzec, jak to dworzec spokojnie w tym czasie spełniał swoją cywilizacyjną rolę. Miasto dzięki stacji kolejowej okrzepło. Stało się ważnym punktem tranzytowym na trasie warszawsko-wiedeńskiej. Tędy przejeżdżały ekskluzywne wówczas pociągi z damami i dżentelmenami z Rosji, przez Warszawę do zachodniej Europy.
   Tragiczny czas nastał dla Skierniewic w czasie II wojny światowej. Tak jak we wielu innych polskich miastach i miasteczkach powstało tu getto żydowskie liczące 7 tysięcy ludzi. Większość z nich nie przeżyła wojny. Zadręczeni. Zagłodzeni.
   Dworzec przetrwał wojenne katastrofy i nadal jest ważnym punktem tranzytowym. Jego rolę eksponuje bliskie sąsiedztwo Łodzi i Warszawy. To sąsiedztwo dużych ośrodków miejskich powoduje, że Skierniewice mają pokaźny potencjał rozwojowy. Dworzec służy dziś wielu mieszkańcom Skierniewic w ich drodze do pracy – do Warszawy, rzadziej do Łodzi.
Do Skierniewic przybywają dziś często, także pociągami, ogrodnicy i sadownicy z całej Polski. Dlaczego? Funkcjonuje tu od ponad pół wieku Instytut Sadownictwa i Kwiaciarstwa znany i szanowany w kraju. Odbywa się tu co roku wielkie Święto Kwiatów, Owoców i Warzyw. Naukowe konferencje. Wystawy. Ekspozycje.
Przy dworcu w Skierniewicach znajdują się dziś unikalne w skali kraju obiekty parowozowni i lokomotywowni. Udało się ocalić te obiekty. Dziś już historyczne, choć jeszcze w latach pięćdziesiątych aktywne i czynne.
   Podróżnych na dworcu w Skierniewicach wita udana rzeźba Stanisława Wokulskiego. Co tu robi rzeźba bohatera powieści „Lalka” Bolesława Prusa? Ano, jak pamiętamy rozżalony, oszukany przez Izabelę Łęcką, kupiec i romantyk Stanisław Wokulski wysiada z pociągu relacji Warszawa – Kraków, właśnie na stacji w Skierniewicach i pędzi na tory, żeby popełnić samobójstwo. Z pomocą desperatowi spieszy, jak też zapewne pamiętamy, pewien anonimowy kolejarz. Wokulski samobójstwa nie popełnia. Znika jednak nie wiadomo gdzie. Na pamiątkę tamtych fikcyjnych przyznajmy wydarzeń skierniewiczanie postawili bohaterowi Prusa pomnik!
Robert Ratz
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.