"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Piątek, 31 marca 2017 r.
Imieniny obchodzą: Balbina, Beniamin, Gwidon
 
Co dalej z Przewozami Regionalnymi?
[ 0000-00-00 ]
To, że Przewozy Regionalne są kukułczym jajem, wiedzą już wszyscy. Marszałkowie ich nie chcą. Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju boi się Przewozów Regionalnych, bo to skarbonka bez dna. No i żyć dalej z tym trzeba. A problem potężny, bo Przewozy Regionalne zatrudniają ponad dziesięć tysięcy ludzi. Często znakomitych fachowców w swoich dziedzinach. Żyją oni od lat w stanie zagrożenia i niepewności, co do dalszego losu firmy. Nikt tych zdesperowanych ludzi póki, co nie wyprowadza na ulice i tory. Ale tak może się zdarzyć.

Przewozy Regionalne na minusie

Przewozy Regionalne, to także pasażerowie. Codziennie z Przewozów Regionalnych korzysta grubo ponad ćwierć miliona pasażerów. To zazwyczaj ludzie dojeżdżający do pracy lub szkoły. Potężny rynek. Atrakcyjny, ale też trudny, bowiem nie są to często klienci bogaci. Forsowanie cen usług wobec takich klientów może się okazać zabójcze dla firmy.
Tak, czy siak Przewozy Regionalne są największym przewoźnikiem kolejowym w Polsce i zajmują aż 31% rynku. A i tak Przewozy Regionalne są na minusie. Nie jest to już tak potężny minus, jak w 2009 roku, w którym strata wyniosła 296 milionów, ale i tak działa z kilkumilionową stratą.
I nie ma chętnych na pokrywanie strat – uchylają się od tego marszałkowie i Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju. No i w tej sytuacji zobowiązania nie maleją, ale rosną i się kumulują. Przeterminowane długi Przewozów Regionalnych osiągnęły dość już astronomiczną sumę 600 mln. zł.
Tabor też nie młodnieje. Średnio liczy sobie 30 lat. Zmorą spółki jest też to, że ma ona naturę korporacyjną i właściwie szesnastu marszałków, jako właścicieli. Jak w takiej sytuacji podejmować decyzje?
Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju od wiosny tego roku próbuje uporządkować tę sytuację. Idzie to jednak, jak po grudzie. W kwietniu podpisano zaledwie list intencyjny w sprawie restrukturyzacji spółki, list sygnowany przez marszałków i MIiR. I właściwie na liście intencyjnym się skończyło. Na koniec marca 2015 roku planowane jest podpisanie porozumienia dotyczącego restrukturyzacji firmy. Sygnatariuszami mają być marszałkowie i MIiR.

Dwie koncepcje
I co się ma dziać dalej? Ministerstwo zdaje się tu liczyć na kompetencje minister Wasiak, przez lata związanej z koleją. Restrukturyzacja proponowana przez ministerstwo opiera się na kilku elementarnych założeniach. Po pierwsze spółka musi zostać gruntownie oddłużona. A idzie o niebagatelną, wspomnianą tu już sumę 600 mln. zł. A do tego, jak szacuje ministerstwo, należy dołożyć jakieś 150 mln. zł na restrukturyzację.
Następnie spółka powinna osiągnąć stan stabilności poprzez podpisanie pięcioletniej umowy na przewozy. I wreszcie, docelowo, spółka musi osiągnąć stan stabilnej rentowności. Łatwo oczywiście powiedzieć, trudniej zrobić.
W ministerstwie aktualnie dojrzewają i są rozważne dwie koncepcje restrukturyzacyjne.
Według jednej, zdaje się, że preferowanej przez ministerstwo, powstać miałaby na bazie dotąd regionalnych struktur spółki – jedna, jednorodna spółka. Podmiotem restrukturyzującym Przewozy Regionalne miałaby być Agencja Rozwoju Przemysłu i w przyszłości taż Agencja byłaby właścicielem Przewozów Regionalnych.
Druga koncepcja restrukturyzacyjna polega na wdrożeniu pomysłu wyraźnego rozbicia dotychczasowej, korporacyjnej struktury spółki. W myśl tej koncepcji powstałoby szesnaście spółek Przewozy Regionalne, których właścicielami byliby marszałkowie. Ministerstwo zapewniłoby jedynie owych 600 mln. zł na oddłużenie. Ten pomysł jednak wydaje się jedynie konserwować dotychczasowe patologiczne zarządzanie Przewozami Regionalnymi. Małe spółki Przewozy Regionalne miałyby niewątpliwie trudności z zabezpieczeniem taboru oraz płynności finansowej. Nie mówić już o integrowaniu Przewozów Regionalnych z propozycjami przewozowymi innych uczestników rynku.
Pierwsza koncepcja jest stabilniejsza finansowo i zapewnia budowę racjonalnego i skutecznego systemu zarządzania. Niebagatelną zaletą tej koncepcji jest też to, że duże Przewozy Regionalne mogłyby sprawniej i efektywniej konkurować na rynku kolejowym, który w ostatnich latach stał się ciasny i coraz trudniejszy. Małe, wojewódzkie Przewozy Regionalne, nie mają na tym rynku zdaje się większych szans.
W opinii ministerstwa przyjęcie pierwszej koncepcji wyzwoli w spółce możliwości inwestycyjne warte nawet kilkaset milionów złotych. Nadto ministerstwo przewiduje, że restrukturyzacja według pierwszego scenariusza, czyli powołanie wielkich Przewozów Regionalnych, może przynieść oszczędności, polegające na ograniczeniu kosztów, rzędu nawet 200 mln. zł.
A druga koncepcja, czyli powstanie szesnastu Przewozów Regionalnych? Nie gwarantuje niestety poważny inwestycji. Tu inwestycje leżałyby w gestii marszałków, którzy nie koniecznie muszą mieć ochotę na inwestowanie, przyznajmy, bardzo finansochłonne w Przewozy Regionalne.
Którą drogą podąży restrukturyzacja Przewozów Regionalnych? Trudno orzec, bo decydentów w tej sprawie jest kilku: MIiR, dotychczasowe władze spółki, szesnastu właścicieli dzisiejszych Przewozów Regionalnych, a przecież także Agencja Rozwoju Przemysłu i silne, zdesperowane już dziś związki zawodowe.
Należy jednak przypuszczać, z dużą dozą prawdopodobieństwa, że realizowana w przyszłym roku będzie pierwsza koncepcja restrukturyzacji, czyli powstanie jedna wielka spółka Przewozy Regionalne.
Krzysztof Derdowski
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.