"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Niedziela, 22 października 2017 r.
Imieniny obchodzą: Halki, Filipa, Przybysława
 
Dramat „Przewozów Regionalnych” trwa
[ 0000-00-00 ]
Sytuację w „Przewozach Regionalnych” dla „Wolnej Drogi” komentuje Henryk Grymel, przewodniczący Sekcji Krajowej Kolejarzy NSZZ „Solidarność”.
Na krawędzi bankructwa
„Przewozy Regionalne” stanęły na krawędzi bankructwa. Od wielu miesięcy, a nawet od lat, mówimy, że „Przewozy Regionalne” zostały fatalnie poczęte i trzeba, jak najszybciej podjąć działania naprawcze, bo rzeczywiście katastrofa wisi w powietrzu. Chowanie głowy w piasek przez rząd, przez marszałków województw, jest dziecinadą. Marszałkowie nie prowadzą żadnych działań naprawczych. Jeśli już coś robią, to działają na szkodę „Przewozów Regionalnych”. Bo czemu niby ma służyć powoływanie przez marszałków własnych spółek? Spółek konkurencyjnych dla „Przewozów Regionalnych”. To jest tak, jakby mając firmę, powiedzmy budowlaną, zamiast ją naprawiać, powoływał drugą firmę budowlaną konkurującą z tą pierwszą. Czy to ma jakiś sens? Tworzenie sobie konkurencyjnej firmy dla już istniejącej? Takie praktyki w procesie prania brudnych pieniędzy stosują przestępcy gospodarczy, celowo wywołujący upadłość firmy. A przecież marszałkowie nie są chyba przestępcami gospodarczymi?

Potrzeba radykalnych zmian
My mówimy o tym jasno, od dawna. Ten program naprawczy należy zbudować na kilku elementarnych filarach. Należy wprowadzić do „Przewozów Regionalnych” inwestora strategicznego, oddłużyć spółkę, dokonać rzetelnej restrukturyzacji poprzedzonej zawartym ze związkami paktem socjalnym dla pracowników PR. Nie można dopuścić do sytuacji, jaka stała się w Katowicach, że 1.800 osób straciło pracę w byłym Śląskim Zakładzie PR. I rząd powinien działać w tym kierunku. I jeśli zaszłaby taka potrzeba, to rząd, Ministerstwo Infrastruktury powinno takie rozwiązania na marszałkach wymuszać, a nie biernie czekać aż się wszystko rozsypie. Tu potrzeba radykalnych zmian. Jak powiedziałem - rząd musi wymusić na samorządach, marszałkach racjonalne postępowanie. Marszałkowie działają dziś na szkodę „Przewozów Regionalnych”. A przecież Kodeks Cywilny i spółek handlowych uważa działanie na szkodę własnej firmy za przestępstwo. Prawo zakazuje niszczenia własnej firmy. A marszałkowie niszczą „Przewozy Regionalne”.
Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju, na czele którego teraz stoi pani Wasiak, bądź, co bądź kobieta wywodząca się z PKP, powinno zmienić ustawę o usamorządowieniu „Przewozów Regionalnych”. Wyjąć Przewozy z zarządzania przez samorządy województw, albo znacznie to zarządzanie ograniczyć. Nie może być tak, że związkowcy, bo przecież o potrzebie naprawy sytuacji w „Przewozach Regionalnych” mówi nie tylko kolejarska „Solidarność”, wskazują sposoby naprawy, a marszałkowie działają wyłącznie destrukcyjnie. A to nie są żarty! Tu idzie o tysiące miejsc pracy, o tysiące pasażerów i olbrzymi majątek.
Mówię o konieczności przyjęcia przez Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju odpowiedzialności za właśnie infrastrukturę i rozwój! To rząd odpowiada za politykę transportowa państwa.

Strajk, to ostateczność
Często padają pytania czy będzie strajk? Odpowiem tak: Jesteś dziennikarzem gazety związkowej. Zasłużonej dla dobra kolei. I doskonale wiesz, jak trudną zawsze jest decyzja o strajku. To populiści i niedoświadczeni dziennikarze uważają, że strajk to jest sprawa prosta i łatwa. Dla nas decyzja o strajku jest zawsze dylematem. I nigdy nie podejmuje się jej, ot tak sobie. Ale rząd pcha nas w stronę strajku. I nie ukrywam, że jesteśmy już zdesperowani. Walczymy przecież i o miejsca pracy, ale też o dobro klientów kolei.
Nie chcę wciąż wierzyć w taki szkodliwy scenariusz. Wierzę, że marszałkowie wrócą po rozum do głowy i przestaną wreszcie szkodzić swoim spółkom. Wierzę, że minister Wasiak, powtórzę, wywodząca się z kolei, potrafi wdrożyć, jak powiedziałem, wymusić nawet programy naprawcze. Programy poprzedzone paktami gwarancji dla pracowników. Nie będzie zgody na dziką reformę PR. My mówimy jasno: dość odwoływania pociągów, dość likwidacji połączeń, dość niszczenia polskich kolei. Jesteśmy gotowi współpracować, ale mamy już serdecznie dosyć rozmawiania z dyletantami... Oni nie chcą oddłużenia. Nie chcą restrukturyzacji. Nie wiadomo właściwie, jak wyobrażają sobie przyszłość. Na koniec oddadzą lokomotywy i wagony na złom?!
Jesteśmy naprawdę zdeterminowani. I jeśli zajdzie potrzeba, to dla ratowania naszych miejsc pracy nie cofniemy się przed radykalnymi działaniami. Nie będziemy biernie przyglądali się niszczeniu kolei. Ona stanowi często całe nasze życie.
Notował Aleksander Wiśniewski
fot.J.C.Rudziński

Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.