"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Piątek, 24 marca 2017 r.
Imieniny obchodzą: Gabriel, Marek, Gabor
 
Z trzeciej strony - Pisarze do piór...?
[ 0000-00-00 ]
    Jak wieść gminna niesie, podobno wszyscy (tak się często słyszy w telewizorze) mają już dojść polityki, tych partii, partyjek, tych oszołomów polityków... W ogóle tej – dość buńczucznie zwanej – sceny politycznej.
Fakt, ale – czy się to komuś podoba, czy nie – ta „scena” jest, i nie da się ot tak po prostu zrezygnować z jej oglądania, i niczym z kiepskiego spektaklu wyjść na świeże powietrze.
   Ktoś powie, że to nieprawda, że przecież można od tego się odizolować, nie iść na wybory, niech się sami bujają...
Można i tak, tylko jeśli pewnego dnia spostrzeże, np. że – patrząc chociażby na nasze podwórko – nie będzie już regionalnych przewozów pasażerskich, a jedynie same księstewka, które tylko do fosy, ani kroku, a raczej kilometra dalej, bo tam, to nie jego, i przez to straci robotę – niech nie narzeka, nie pomstuje na Bóg wie kogo, nie klnie na czym świat stoi, bo po części sam sobie jest winien.
Nie poszedł na wybory, wybrano „tych”, a nie „tamtych”. A ci od „tych” mówili, że powołają księstewka. Co powiedzieli, to zrobili.
   Powie teraz, że co tam jeden jego głos. Pewnie, co tam jeden głos, ale jeśli tak pomyśli wielu: co tam mój głos, to okaże się, że wystarczyłoby trochę dobrej woli, a nie byłoby tych księstewek. Przecież w programie „tamtych” jasno było zapisane, że należy odbudować firmę - jedną firmę, która jako jedyna będzie realizować pasażerskie przewozy regionalne.
No, ale jeśli mają się bujać, to do kogo pretensje?
   Dobrze, niech będzie, chcę mieć tę robotę, i może zagłosowałbym na „tamtych”, ale nie podoba mi się, że oni chcą wszystkich „obecnych” wsadzić do ciupy, albo dekomponować, czy dekomunizować, jakoś tak.
A cóż to za problem, przecież niedługo może być tak, że ci od „obecnych” będą chcieli to samo zrobić z tymi od „tych”, czy „tamtych” (no oczywiście poza dekom..., coś tam).
Cynizm? Nie, polska rzeczywistość (niestety).
   Może i racja, niech się pozamykają, ja chcę mieć robotę, i to jest najważniejsze. Ale! A te aborcje, ten Smoleńsk, kochający inaczej, no i ten kościół! Nie chcę tego wszystkiego!
A kto ci karze? Masz swoje poglądy na te sprawy, i basta! To wolny kraj, nikt ci nie narzuci jedynie słusznego patrzenia na świat. Jedynie pamiętaj, dzięki komu to masz.
Fakt, to niech już będzie, chociaż... Ale ja tam nikogo nie zna? Kogo mam wybrać? Najważniejszych od „tamtych”, to widzę jedynie w telewizorze. No, ale oni o mojej robocie nic nie mówią. A tu o jakieś samorządy chodzi.
   Do czego potrzebny jest ci telewizor? Przecież niektórych znasz osobiście bądź zna go kumpel, albo słyszałeś o nim. Zna tę robotę, wie jak jest ważna, i że powołanie do życia księstewek, to zwykła głupota.
Zresztą mówi o tym od dawna, a nie kiedy jest na to zapotrzebowanie na przykład.
Jak to znam go? Ja nie znam żadnego polityka, samorządowca? Ja nie wiem nawet, który jest od „tych”, czy „tamtych”. Wiem jedynie kto jest od „obecnych”, bo oto raczej nie trudno – przecież nikt, albo prawie nikt od „tych”, czy „tamtych” nie kieruje tym bałaganem.
   Jak we wszystkim są wyjątki i tutaj też to ma miejsce, bo znaleźć można kilku od „tych”, czy „tamtych”, którzy się uchowali, ale wiadomo, co wyjątek potwierdza - to po pierwsze.
Po drugie - bądź cierpliwy, już niedługo okaże się, że jednak znasz, może nie polityka, ale kogoś, kto według „tych”, „tamtych”, czy „obecnych” winien znaleźć się tam, gdzie w zasadzie teraz decyduje się prawie wszystko, czyli w samorządzie, takim, czy innym. Ty masz ich tylko znaleźć na liście, i dokonać wyboru, kto lepiej będzie bronił twojej roboty… Twoich spraw w mieście, gminie, województwie…
Hola, hola! Czy, aby nie przesada? Kolejarze do sejmiku, powiatu…?! Niech każdy robi to, co do niego należy.
   No tak – studenci do nauki, pisarze do piór... Albo jak u Tuwima: murarz domy buduje, krawiec szyje ubrania... Ale to już było, i co z tego wyszło, widać dookoła. A kto lepiej zna kolej, jak nie kolejarz?

   Drodzy Czytelnicy! Idźcie do wyborów 16 listopada 2014 r. Szukajcie na listach kolejarzy i głosujcie na nich, szczególnie w wyborach do Sejmików wojewódzkich, bo tam teraz też zapadają decyzje dotyczące kolei. To się może tylko opłacić!
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.