"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Piątek, 24 marca 2017 r.
Imieniny obchodzą: Gabriel, Marek, Gabor
 
Tym, którzy doprowadzili PR do obecnego stanu, powinno się nałożyć włosiennice pokutne
[ 0000-00-00 ]
Jak wynika z przecieków pojawiła się szansa na nacjonalizację „Przewozów Regionalnych”. Tyle tylko, że nie wróciłyby one do Grupy PKP, ale pod skrzydła Agencji Rozwoju Przemysłu. Powiedz, jak znajdujesz taką możliwość?
Jak dobrze wiesz ja „od zawsze” byłem zdecydowanym przeciwnikiem regionalizacji „Przewozów Regionalnych”. Zawsze sprzeciwiałem się ich regionalizacji, bo miałem świadomość, że wyłączenie ich z Grupy PKP źle dla nich się skończy, czego jesteśmy świadkami. Swojego zdania nie zmieniłem i nie zmienię. Dlatego uważam, że ci wszyscy, którzy doprowadzili „Przewozy Regionalne”, które w każdym kraju świadczą usługi publiczne, które, tak jak to ma miejsce u innych, są opłacane ze środków pochodzących z budżetu państwa, winni ponieść konsekwencje. U nas znalazło się kilku, pożal się Boże, ekspertów, którzy postanowili przekazać PR samorządom lokalnym i mamy to, co mamy, zwijanie się tej formy usług publicznych.
W moim przekonaniu, tym którzy do tego doprowadzili, należałoby nałożyć pokutne włosiennice i wysłać w daleką pieszą podróż, aby odpokutowali zło, jakie wyrządzili naszym PR.
Jeśli zaś chodzi o sam fakt nacjonalizacji PR, to jestem zdecydowanym zwolennikiem takiego rozwiązania. Byłaby to, w moim najgłębszym przekonaniu, jedyna szansa na to, aby odwrócić złe trendy, jakie dziś są udziałem PR. Życzyłbym sobie, aby ta zapowiedź, jak najszybciej została zrealizowana, ponieważ byłoby to rozwiązanie korzystne dla nas wszystkich. Będę więc czekał na ten moment z ogromną niecierpliwością.

W Spółkach PKP trwają przetasowania personalne. Zwalniani są pracownicy z dużym stażem i doświadczeniem zawodowym, tak jak to ma miejsce w przypadku Jurka Dula, a Spółka PKP SA szuka zewnętrznych doradców, którzy o kolei nie mają zielonego pojęcia, aby doradzali w sprawach kolei. Zechciałbyś skomentować takie działania?
Masz rację, tak się właśnie dzieje na kolei, czego ani nie można zrozumieć, ani nie powinno się akceptować, bo jest to ewidentne działanie na szkodę PKP, co w świetle obowiązującego prawa jest przestępstwem. Ja uważam, że takie postępowanie jest oczywistym skandalem, który należało by jak najszybciej ukrócić, bo im dłużej on trwa, tym gorzej dla nas wszystkich. Ci, którzy dziś zarządzają naszą koleją, zamiast słuchać fachowców - kolejarzy, bo sami nimi nie są, sprowadzają „fachowców”, którzy o kolei nie mają zielonego pojęcia, ale w zamian za to swoje niby doradzanie biorą ciężkie pieniądze, a fachowców, którzy znają kolej od podszewki, wysyła się na bezrobocie, zamiast wykorzystywać ich wiedzę i doświadczenie z pożytkiem dla firmy i zatrudnionych w niej kolejarzy.
Niestety, dzieję się inaczej i też nie widać kogoś, kto ten chocholi taniec wokół kolei mógłby i zechciałby przerwać, bo póki co trwa pogoń za pieniądzem, którymi wypycha się kieszenie rosnącej, w iście kosmicznym tempie, ilości dyrektorskich stanowisk. Robi się tak wbrew ustawie o restrukturyzacji, komercjalizacji i prywatyzacji przedsiębiorstwa PKP. To, co ma od pewnego czasu miejsce na kolei nie jest restrukturyzacja, ale „dyrektoryzacją”, która jest oczywistą patologią prowadzącą do zminimalizowania roli, a nawet do upadku naszej kolei. Kiedyś był dyrektor Okręgu z dwoma lub trzema zastępcami, potrafili sprawnie zarządzać koleją na dużym obszarze. Po zmianach powołano prezesów spółek z kilkoma zastępcami, podobnie jest z dyrektorami, a efekt ich zarządzania widać gołym okiem. Preferowana jest kucharska zasada: gdzie kucharek sześć…
Mówię to z ogromną przykrością, bo jestem z firmą związany od lat i widzę, jak ona się zmienia na gorsze. Ta dawna kolej była, jaka była, powiedziałbym, że nawet zacofana, ale była poukładana. I sprawnie zarządzana. Na każdej stacji był gospodarz, który odpowiadał za jej pracę. Jak przyszła zima i śnieg zasypał dojście do peronów i perony, to pracownik stacyjny szedł z łopatą i miotłą, by odśnieżyć peron i dojście do niego. Dziś, aby odśnieżyć peron na jakiejś stacji, trzeba wołać pracowników, aby to zrobili, z miejsca, często odległego o dziesiątki kilometrów od zasypanego peronu. Takich przykładów można by mnożyć, i tylko dziwi, że tego nie widać z prezesowskich stołków. I chociaż mogliby dobrze podpowiadać i doradzać panom prezesom ci kolejarze, których się zwalnia, marnotrawiąc skandalicznie wręcz ich doświadczenie zawodowe. Kiedyś obowiązywała zasada mówiąca, że największym skarbem i kapitałem są ludzie, profesjonalnie przygotowani i z wyobraźnią. Związani z firmą, również emocjonalnie. Przykład choćby Jurka Dula świadczy o tym, że ta cenna zasada już nie obowiązuje, natomiast wartością stały się układy, układziki, kolesiostwo i zasada: …mierny, bierny, ale wierny.

Ministrem Infrastruktury i Rozwoju została Pani Wasiak. Jakie nadzieje wiążesz z tą nominacją?
Karierę Pani Wasiak śledziłem uważnie od parunastu lat. Cały czas była związana z koleją. Była przecież prezesem PR, członkiem Rad Nadzorczych i dlatego życzę Jej jak najlepiej, bo uważam, że przez te kilkanaście lat poznała kolej i wie, co jej dolega. Choć tak naprawdę nie do końca wierzę, że coś się zmienni na lepsze, a tak bardzo bym chciał, aby coś zaczęło się zmienić.
Wydaje mi się, że premier Kopacz kompletując rząd wyszła z założenia, że najbardziej lojalnymi będą ludzie, których zna, a przecież i premier Kopacz, i minister Wasiak, pochodzą z Radomia. Być może to miało wpływ na wybór pani Wasiak.
A jak już mówiłem, życzę pani minister Wasiak, jak najlepiej, bo życzę kolei, kolejarzom i sobie zmian na lepsze, bo tak naprawdę zyskamy na tym wszyscy. Wszystkim życzę, abyśmy się doczekali momentu, kiedy na kolei zaczną się pozytywne zmiany i przestanie się zwijać, a zacznie się rozwijać.
Rozmawiał Zygmunt Sobolewski
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.