"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Niedziela, 25 czerwca 2017 r.
Imieniny obchodzą: Dorota, Łucja, Wilhelm
 
Wiosna Ludów XXI wieku
[ 0000-00-00 ]
Minęły czasy tzw. powstań ludowych (Wiosny Ludów), miały one jednak inne podłoże ideologiczne. Przecież nie było tak rozwiniętego przemysłu, a cele socjalne były inaczej rozumiane. Chodziło przede wszystkim o ruchy wolnościowe, o samostanowienie ciemiężonych narodów, a klasa robotnicza dopiero się rodziła i czyniła jeszcze nieudolne próby walki o swoje prawa.
Okazuje się jednak, że dzisiejsza klasa ludzi pracujących ma podobne cele, tylko bardziej precyzyjnie wyartykułowane.
Powraca, jak bumerang walka o 8-o godzinny dzień pracy, o godziwe wynagrodzenie i warunki do życia dla siebie i dla całej rodziny.
   Przez te ostatnie lata klasa ludzi posiadających (d. fabrykantów) mocno się rozbudowała i - mówiąc żargonem wojskowym - mocno ufortyfikowała. Dzisiaj tę klasę często nazywa się oligarchami, którzy w swych rękach skupiają olbrzymi kapitał, lecz nie chcą dzielić się nim z biedniejszymi i słabszymi od siebie. Swoją siłę zbudowała ona jednak na ciężkiej pracy klasy robotniczej, którą uważa za mrowisko, które powinno dla nich pracować, często za marne wynagrodzenie. Przecież to mrowisko powinno się cieszyć, że w ogóle może pracować i dostawać jakąś zapłatę.
   Dzisiaj słowo wyzysk zastąpiono słowem mobbing i to zarówno fizyczny, ale gorszy od niego jest mobbing psychiczny. Mówiąc prostym językiem - jest to bardziej ucywilizowane wyzyskiwanie pracownika przez współczesnego pracodawcę.
Dzisiejsi pracodawcy za swoich sojuszników mają rządy i parlamenty, nie tylko w Polsce, ale także w wielu krajach Europy. Przecież silne lobby pracodawców wymusza na rządzie i parlamencie większość korzystnych dla nich zmian w Kodeksie Pracy i innych ustawach około-kodeksowych. Czas pracy i zapłatę ma prawo regulować poza wszelką kontrolą tylko pracodawca, a pracownik ma się temu podporządkować, jeśli chce mieć jakąkolwiek pracę.
To partie rządzące mają monopol na regulowanie dla pracowników i ich rodzin warunków pracy, leczenia, nauki, wychowywania i nauczania dzieci, a wszystko to pod dyktando pracodawców.
   Obecnie uznaje się zasadę tzw. wyścigu szczurów”, tj. ten wygrywa, kto pierwszy się wzbogaci, zdobędzie popularność i sławę, a reguły gry są mało ważne, a jeśli jesteś za słaby, to po prostu odpadasz z gry. Śmiem twierdzić, że takie reguły gry popiera aktualna ekipa rządząca i tzw. większość parlamentarna.
Rząd i większość parlamentarna uzurpuje sobie wyłączne prawo do ustalania reguł gry, a głos społeczeństwa jest po prostu ignorowany. Chce stanowić między innymi: na jakich warunkach ludzie mają rodzić i wychowywać swoje dzieci; na jakich warunkach ma korzystać ze służby zdrowia i szkolnictwa; jak długo pracować, żeby czasem zbyt wcześnie nie odejść na emeryturę; jak długa powinna wynosić dzienna norma czasu pracy i czy ten czas powinien być w ogóle normowany i prawidłowo opłacany.
Jednym słowem obecna ekipa rządząca i tzw. większość parlamentarna stanowi w większości reprezentację pracodawców.
Przecież, moi mili panowie, to społeczeństwo was wybrało w demokratycznych wyborach na swoich reprezentantów, a wy to społeczeństwo podstępnie oszukaliście.
   Pracownicy na swoich obrońców wybrali Samorządne Niezależne Związki Zawodowe, na mocy Ustawy uchwalonej przez poprzednie składy parlamentarne, a wy negujecie prawo do dobrowolnego zrzeszania się pracowników w Związki Zawodowe, do obrony swoich praw pracowniczych. Jest to z waszej strony kolejna ignorancja społeczeństwa polskiego.

Mała powtórka z historii...
W latach 1886 – 1890, kiedy rodził się ruch robotniczy, to w Chicago (USA) doszło do ulicznych demonstracji robotników niezadowolonych z niewłaściwych warunków pracy, wyzysku przez fabrykantów, które zostały brutalnie stłumione przez policję.
Już wówczas upominano się o 8-o godzinny dzień pracy, godne płace, godne warunki pracy i godne warunki bytowania dla swoich rodzin. Jeśli panowie o tym zapomnieli, to warto sięgnąć do podręczników historii i sobie odświeżyć pamięć.
Warto przypomnieć sobie, co działo się w Chicago w latach 1886 - 1890, a później w Anglii i w Niemczech, czy wielu innych krajach ówczesnej Europy.
Proponuję sobie także przypomnieć, co wydarzyło się w Polsce w roku 1956, 1968, 1970, czy w latach 1980 - 1989 i co było powodem tych wydarzeń - słynne 21. Postulatów z sierpnia 1980, a wcześniej z Lubelskiego Lipca. Czyżby Panowie zapomnieli, o co wówczas walczono. Tym bardziej, że wielu z was, dzisiaj będących u władzy, walczyli o to, czego dotyczą obecne demonstracje.
Czyżby wasza pamięć była tak ułomna, czy po prostu dziś wstydzicie się wielu swoich kolegów, którzy zostali po stronie pracowniczej… To bardzo boli.

Czas demonstracji
   Nadszedł jednak czas, że Związki Zawodowe walczące w obronie praw pracowniczych zrozumiały, że w pojedynkę nie można walczyć z tak silnym lobby pracodawców.
Wiodące Centrale Związkowe działające w Polsce doszły do porozumienia i zrozumiały, że z tak silnym przeciwnikiem należy podjąć wspólną walkę. Dlatego wspólnie zorganizowały 4-dniową manifestację w Warszawie w dniach 11 – 14 września 2013 r. - w miejscu - i tu użyję porównania wojskowego - gdzie mieści się główny sztab dowodzenia pracodawców.
Okazało się, że wiele haseł z lat 1886 - 1890 z Chicago nie uległy tak dużej dewaluacji w stosunku do dnia dzisiejszego. Trochę uległa modernizacja ich formy oraz sposób ich artykułowania. Hasła te niestety są aktualne nawet dzisiaj.
   Czterodniowe demonstracje w Warszawie już stały się bardzo ważnym faktem historycznym, który dla wielu ludzi, a szczególnie uczestników tych manifestacji, utkwi głęboko w pamięci. Oby ta pamięć nie okazała się zbyt bolesna.
   Czytelnikom „Wolnej Drogi” chciałbym przypomnieć, że podobny problem zasygnalizowałem w moim poprzednim artykule, który ukazał się w nr 11 „Wolnej Drogi” z dnia 24 września 2013 r. pt. „Pracodawca czy karbowy”.
Boli mnie to, że ci, co w ubiegłych, tak nieodległych latach, z taką determinacją i upartością walczyli o prawa pracownicze, a dzisiaj odwrócili się do robotników plecami.
Jest to też wasz elektorat wyborczy i oby nie odwrócili się do was plecami i nie zażądali zapłaty. Historia znowu zatoczyła koło i powróciliśmy do historii z lat 1886 - 1890 i wydarzeń, jakie wydarzyły się w Chicago. Oby nie powtórzyły się podobnie dzisiaj.
   Postulaty są podobne, choć ubrane w nowe słowa, podobnie, jak metody uprzykrzania się społeczeństwu. Ponownie ignoruje się głos społeczeństwa, które to może doprowadzić do niekontrolowanego wybuchu niezadowolenia.
Czyżby panowie rządzący znowu użyli siły do stłumienia niezadowolenia społecznego?
   Rodzi się jednak pytanie, kto tego dokona, skoro potrafiliście zrazić do siebie służby mundurowe, które są uprawnione do utrzymania porządku publicznego?

Podsumowanie

   Szanowna ekipo rządząca, musicie sobie uzmysłowić, że takie ignorowanie społeczeństwa na dłuższą metę się nie uda, bo wbrew waszej woli obecny HOMO SAPIENS dobrze rozumie swoje potrzeby i nie są to już niedouczone, bezwolne istoty ludzkie.
Dlatego uważam, że:
  • Brak właściwej opieki zdrowotnej doprowadzi stopniowo do osłabienia społeczeństwa i jego powolnego wyludnienia.
  • Szafowanie dowolnie czasem pracy też doprowadzi do jego osłabienia i osłabienia siły mobilnej do jej właściwego wykonywania.
  • Wydłużenie wieku emerytalnego, przy równoczesnym braku miejsc pracy dla młodego pokolenia, spowoduje wynarodowienie kraju, bo kto z młodych ludzi będzie chciał żyć w kraju, w którym nie ma normalnych perspektyw życiowych? Kto będzie tworzył fundusz emerytalny dla następnych pokoleń emerytów?
  • Brak właściwej polityki prorodzinnej niestety zmusza młode pokolenie do emigracji zarobkowej, bez możliwości powrotu z emigracji. Bo, do czego wracać. Będzie to kolejnym przyczynkiem do spadku populacji i wyludniania narodu polskiego.
   Niewłaściwa polityka zatrudnieniowo - płacowa zarówno na kolei, jak też w innych branżach, jak choćby w służbie zdrowia, czy szkolnictwie, nie wróży nic dobrego na najbliższe lata dla naszego kraju.
Rządzący uważają, że dobry pracownik to taki, co jest mierny, ale wierny, byleby był silny i zdrowy, nie zrzeszał się w żadne Związki Zawodowe, bo one mu tylko pomieszają w głowie oraz by dużo i wydajnie pracował, nie upominając się o zapłatę.
   Mówi się, że niewolnictwo, to relikt przeszłości, śmiem jednak stwierdzić, że zmieniło ono formę, stając się niewolnictwem ekonomicznym lub przybrało formę tzw. „wyścigu szczurów”.
Dawniejszy wyzysk dziś określa się mianem mobbingu, a czasami przybiera wręcz formę molestowania fizycznego lub psychicznego.
Czyżby miał nastąpić kolejny wybuch „WIOSNY LUDÓW” lub bardziej krwawej odmiany, czyli rewolucji proletariackiej?
Obym nie doczekał takiej chwili, bo takie rozwiązania cofną nasze społeczeństwo o kilka pokoleń. Mimo dużej różnicy zdań, to jednak lepsze jest dojście do wzajemnego konsensusu na bazie wzajemnych ustępstw i zrozumienia.
Ryszard Jarząbek
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.