"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Piątek, 24 listopada 2017 r.
Imieniny obchodzą: Flora, Jan, Roman
 
Późno, bo późno, ale wreszcie dojechał!
[ 0000-00-00 ]
Od kilku lat oczekiwany pociąg Pendolino „Bielik”, opuścił 9 sierpnia bramy fabryki Alstom we włoskim Savigliano i ruszył do Polski.
Do granicy włoskiej jechał na własnym napędzie, ale od granicy ciągnęła go nasza lokomotywa. ET22 Spółki PKP CARGO, przez Austrię i Czechy, przyprowadziła skład do Polski, a dokładniej stało się to 12 sierpnia 2013 roku.
   W tym, bowiem dniu rano, oczekiwany pociąg dotarł do Wrocławia. Tu zaś, po niezbędnej kosmetyce w Lokomotywowni, o godzinie 12, w samo południe, został podstawiony na tor 6 przy peronie 3 Dworca Wrocław Główny, gdzie został przywitany przez licznie zebranych oficjeli, przedstawicieli wszystkich mediów oraz mieszkańców Wrocławia, i nie tylko, bo do Wrocławia zjechało wielu chętnych do obejrzenia pociągu, między innymi z Lublina, Gliwic, Opola. Poznania.
Wjeżdżający na peron pociąg został przez zgromadzonych przywitany oklaskami. Przyjazd „Pendolino” sprawił, że Wrocław Główny ożył po raz pierwszy od ukończenia jego modernizacji. Takich tłumów, jakie przetoczyły się przez hol dworcowy w poniedziałek 12 sierpnia 2013 roku, już nie było tu od bardzo, bardzo dawna, a kolejka chętnych do obejrzenia pociągu przypominała okres prosperity PKP, kiedy kolejki do kas utrudniały poruszanie się w zachodnim skrzydle holu.
   Pociąg zatrzymuje się, a po chwili do kabiny maszynisty wchodzą pierwsi goście, a są nimi: minister transportu Sławomir Nowak, wicemarszałek Sejmu Cezary Grabarczyk, b. minister transportu Tadeusz Syryjczyk, prezes PKP SA Jakub Karnowski, poseł RP Grzegorz Schetyna, to powoduje, że fotoreporterzy za wszelką cenę usiłują zrobić fotkę będącym w kabinie nawet przez jej otwarte okno.
Robi się tłoczno, nawet bardzo tłoczno. Na peronie widoczni byli: Marek Skorupa - wojewoda Dolnośląski, Ewa Mańkowska - wicewojewoda, Marszałkowie Województwa Dolnośląskiego - Rafał Jurkowlaniec i Jerzy Łużniak, parlamentarzyści, a także Janusz Malinowski - prezes Spółki PKP Intercity, Tadeusz Skobel - Prezes Spółki PKP Energetyka, szef Instytutu Kolejnictwa - Andrzej Żurkowski, dyrektorzy kolejowych zakładów pracy, kolejarze, miłośnicy i pasjonaci kolei, mnóstwo młodzieży.
   Tymczasem na peronie dziennikarze przepytują Prezesa PKP Jakuba Karnowskiego, który między innymi powiedział: - Pociąg, przy którym stoimy, to symbol zmian, jakie następują na polskiej kolei. Teraz naszym podstawowym celem jest dostosowanie infrastruktury w takim stopniu, aby nie pojawiły się żadne „niespodzianki”, w momencie, kiedy w roku 2014 pojawi się na naszych torach 20 pociągów realizujących rozkładowe relacje.
- Chodzi przede wszystkim o linię E65 oraz o rewitalizację tzw. „protezy koniecpolskiej”, dzięki której uzyska się połączenie Warszawy z Wrocławiem przez Częstochowę, a także o dostosowanie sieci trakcyjnej przez Spółkę PKP Energetyka do projektowanych prędkości, jakie będzie rozwijał pociąg „Pendolino”. Musimy się bardzo skupić na tym, aby z tego projektu wycisnąć, jak najwięcej, i zrobimy wszystko, aby tak się stało. – dodał prezes Karnowski.
   Natomiast prezes Spółki PKP Intercity poinformował dziennikarzy, że stojący na peronie pociąg posiada 402 komfortowe regulowane fotele, a przy każdym znajdują się gniazdko elektryczne, we wszystkich wagonach jest wi-fi. W pociągach będą honorowane wszystkie obowiązujące w kraju systemy ulg przejazdowych, przy zakupie biletów.
Z wypowiedzi prezesa wynika, że z Warszawy do Gdańska będzie 10 kursów pociągowych, a ich czas jazdy będzie trwał 2 godziny i 40 minut; do Wrocławia będą 3 kursy, a czas jazdy będzie trwał 3 godziny i 30 minut; do Krakowa będzie jeździło 15 kursów, a pociąg będzie jechał 2 godziny i 15 minut; zaś do Katowic będzie 5 kursów.
   Minister Sławomir Nowak powiedział, że pociąg musi być dokładnie sprawdzony i przetestowany, by nie stało się z nim tak, jak z dreamlinerem.
Minister zapewniał, że już pod koniec 2014 roku pociągi „Pendolino” zaczną realizować rozkładowe kursy, a także dementował informacje, jakoby bilety na przejazd tymi pociągami będą bardzo drogie, bo według wstępnych założeń minimalna cena biletu wynosić będzie 49 złotych, zaś ich średnie ceny nie będą odbiegać od tych, jakie dziś obowiązują w pociągach Intercity.
- Nie ma żadnego zagrożenia dla finansowania pociągów Pendolino. - zapewnił minister transportu Sławomir Nowak. Dodał, że PKP „dopina szczegóły finansowania tych pociągów”. - Wszystkie gwarancje, również ze strony Skarbu Państwa, są udzielone, a PKP Intercity negocjuje jeszcze ostatnie gwarancje bankowe. - powiedział minister Nowak.
   Ten optymizm prezentowany przez ministra i prezesów Karnowskiego i Malinowskiego, tonował obecny we Wrocławiu Adrian Furgalski, który powiedział, że 20 pociągów „Pendolino” nie zrewolucjonizuje polskiej kolei. Owszem w polskich warunkach taki pociąg robi wrażenie, ale na Zachodzie, to już norma. Od siebie dodam, że nie tylko na Zachodzie, bo takie pociągi kursują od kilku lat w Słowenii i u Czechów.
Zdaniem Furgalskiego - Intercity zbyt optymistycznie przewiduje czas jazdy pociągów na niektórych liniach, choć przewidywany czas jazdy między Wrocławiem i Warszawą (3 godziny 30 minut) jest bardzo dobry w porównaniu do obecnego, który wynosi ponad 5 godzin, ale już między Warszawą i Trójmiastem, który zakłada się na 2 godziny i 40 minut, nie będzie możliwy do uzyskania. Uniemożliwi to prowadzona rewitalizacja linii E65. Według Furgalskiego ta inwestycja ma spore opóźnienie i do jej zakończenia rzeczywisty czas jazdy na tej trasie wyniesie ponad 3 godziny.
   A na peronie 3 robiło się coraz tłoczniej, kolejki chętnych do obejrzenia wnętrza pociągu były coraz dłuższe. To sprawiło, że postój pociągu w peronie wydłużono o dwie godziny, bo odjechał on do Żmigrodu dopiero o godzinie 17.05. Wcześniej planowano prezentację tylko do godziny 15.
Według informacji pochodzących z PKP Intercity przez peron 3 w tym czasie przewinęło się ponad cztery tysiące chętnych do obejrzenia nowego nabytku Spółki.
   Pociąg jechał do Żmigrodu, by tu, na Torze Doświadczalnym Instytutu Kolejnictwa, poddać się niezbędnym próbom i badaniom przed dopuszczeniem go do eksploatacji w Polsce.
 
Wszystkie badania związane z dopuszczeniem składu prowadzić będą specjaliści Instytutu Kolejnictwa z Warszawy. Pierwsze testy dynamiczne, czyli w ruchu, odbędą się na Torze Doświadczalnym IK.
W Żmigrodzie przeprowadzone będą badania dynamiczne i hamulców, współpracy z urządzeniami sterowania ruchem kolejowym, badania pantografu, itp. Prowadzone będą też testy funkcjonowania automatyki m.in. sprawdzanie czuwaka, radia, detekcji stanów awaryjnych oraz działania na pociąg pola elektromagnetycznego i przewodzenia. Na koniec weryfikacji zostaną poddane systemy przeciwpożarowe oraz aerodynamika pojazdu.
   Testy pociągów „Pendolino”, zwanych Express Intercity Premium, będą prowadzone również koło Olsztyna, by sprawdzić pociąg w jeździe na łukach (są tam specyficzne łuki na pagórkach), zaś niedaleko Nowego Sącza będą sprawdzane możliwości w jeździe pod górkę.
Testowe „Pendolino” pojedzie w Polsce 280 km/godz.
   Spółka PKP Intercity zamówiła w Alstomie 20 składów. Ich koszt sięga 400 mln euro, ale razem z budową centrum serwisowego na warszawskiej Pradze i utrzymaniem przez 17 lat będzie to 665 mln euro.
Testy na liniach kolejowych mają trwać do połowy grudnia. Później rozpocznie się analiza zebranej dokumentacji. Do maja 2014 r. pociąg powinien zyskać homologację Urzędu Transportu Kolejowego, dopuszczającą „Pendolino” do ruchu w Polsce.
   Testy pociągu na Torze Doświadczalnym w Żmigrodzie rozpoczęły się w poniedziałek, 19 sierpnia, o godzinie 8 rano i trwać będą do 25 września, bo wtedy „Pendolino” ruszy do Trójmiasta na dalsze testy. Po zakończonych testach skład pociągu pojedzie z powrotem do Włoch.

   Pociąg ma 45 miejsc w przedziałach pierwszej klasy i 345 w klasie drugiej, która nie jest podzielona na przedziały. „Pendolino” oferuje specjalne udogodnienia dla pasażerów: rozkładane fotele, stoliki, gniazdka elektryczne, monitory informacyjne, klimatyzację oraz oznaczenie miejsc alfabetem Braille'a. Ponadto jest cichy, dzięki specjalnej konstrukcji dachu i amortyzatorom w podwoziu.
W pociągu zainstalowano wiele nowatorskich rozwiązań. I tak w przedziale kierownika pociągu znajduje się ekran monitoringu i podgląd obrazu z kamer. „Pendolino” wyposażone jest unikalne rozwiązanie z zakresu bezpieczeństwa osobistego pasażerów oraz interkom alarmowy służący do powiadamiania i wzywania konduktora.
Przy każdym miejscu znajdują się wyświetlacze rezerwacji miejsc, klimatyzacja i wentylacja. Pociąg został wyposażony w szersze drzwi wejściowe do wagonów, łatwiejsze wsiadanie i wysiadanie, a także podnośniki ułatwiające wsiadanie i wysiadanie z pociągu osobom poruszającym się na wózkach inwalidzkich.
Aerodynamiczny przód - „nos” pociągu - wyposażony w specjalnie zaprojektowane elementy, które pochłaniają energię uderzenia przy kolizji. Większa niż w innych pociągach powierzchnia okien – wykorzystanie naturalnego oświetlenia, zapewnienie pasażerom dobrej widoczności.
   Pociągi produkuje we Włoszech ALSTOM, natomiast pozostała część zamówienia PKP Intercity realizowana jest w Polsce, na warszawskich Grochowie, gdzie budowana jest hala do serwisowania składów zespolonych. Znajdzie w niej zatrudnienie ok. 150 osób. Pociąg przez ok. 17 lat serwisowany będzie przez zarejestrowaną w Polsce Spółkę ALSTOM Konstal.
W realizację projektu „Pendolino” dla PKP Intercity zaangażowani są również poddostawcy z Polski, m.in.: Bombardier z Katowic produkuje urządzenia sygnalizacji SHP, SIECAB z Żywca okablowanie, producentem sprzęgów jest Dellner Gdynia, a skrzynek elementów trakcyjnych - Polmor.

Po odjeździe pociągu „Pendolino” Wrocław Główny znowu się wyludnił. Szkoda!
Zygmunt Sobolewski
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.