"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Piątek, 28 lipieca 2017 r.
Imieniny obchodzą: Wiktor, Innocenty, Aida
 
Moim zdaniem - Zemsta za słowa
[ 0000-00-00 ]
Próba przeforsowania w sejmie ustawy ograniczającej prawa związków zawodowych, to jest kolejny przykład, iż - kiedy Platforma Obywatelska traci grunt pod nogami - zaczyna panikować i gotowa jest podejmować najdziwniejsze akcje. Jedyną realną siłę, która patrzy nieustanie władzy na ręce - Związki Zawodowe (bo opozycja jest słaba), partia Donalda Tuska stara się za wszelką cenę, jeśli nie spacyfikować, to, chociaż zdecydowanie osłabić.
Chyba nie muszę nikomu udowadniać, że związki zawodowe nie pozwalają na drenowanie firm, na wytwarzanie maksymalnego zysku kosztem miejsc pracy. Jednym słowem, nie pozwalają - a czynią to dość skutecznie - na liczne przekręty władzy. Jeśli w ubiegłym roku polscy pracodawcy zgromadzili 270 mld złotych, a wprowadzenie elastycznego czasu pracy dołoży do ich kieszeni kolejne 8 mld, to jest chory to pomysł i właściwie nie wiadomo, w czyim interesie PO rządzi.
Ja uważam, że ostatni pomysł rządzących, zmierzający do ograniczenia swobód związkowych, jest zemstą za to, iż związki zawodowe mają odwagę publicznie krytykować rząd i pokazywać społeczeństwu różnorakie nieprawidłowości politycznych decyzji w wielu dziedzinach.
Mam nadzieję, że każdy zdaje sobie sprawę, że bizantyjski poziom życia pracodawców drastycznie odbiega od zarobków gnębionych niskimi płacami pracobiorców. Nie dość, że pracują - można powiedzieć - za grosze, to niebawem będą pracować, jak niewolnicy. Rozliczenie 12-miesięczne czasu pracy powoduje, iż nadgodzin nie będzie. Jeśli jednak zdarzy się tak, że nadgodziny jednak powstaną, to będą one na pewno mniej płatne.
Takie decyzje prowadzą do ograniczenia miejsc pracy. Przykład PKP CARGO - nieustannie wmawiano nam, że w spółce jest przerost zatrudnienia o około 1000 osób. W celu wykazania bezzasadności takiego twierdzenia, zaczęto ściśle przestrzegać regulaminów i pracować zgodnie z harmonogramami. Wówczas bardzo szybko okazało się, że niektóre pociągi nie miały obsady. Zatem wyraźnie widać, że pracowników jest zdecydowanie za mało. Niestety chęć osiągnięcia maksymalnego zysku powoduje, że władze bezmyślnie dążą do zmniejszenia zatrudnienia.
A gdzie w takim razie bezpieczeństwo? Czy dla decydentów jest ono tak mało istotne?
Kolejny przykład. Spółka CARGO założyła, że zwalniając 1000 ludzi w roku 2013 wypracuje 180 mln zysku. A może lepiej byłoby wypracować trochę mniej tych milionów (120-130), a uratować wiele miejsc pracy? Przecież ludzie pozbawieni pracy trafią albo do Urzędów Pracy, albo zasilą już i tak ogromną liczbę bezrobotnych w Polsce.
Nieprzestrzeganie standardów dotyczących czasu pracy, to najprostsza próba zrobienia z pracownika niewolnika. Z powodu przyjętej ustawy o elastycznym czasie pracy stajemy się niewolnikami we własnym kraju. Chcę wyraźnie i dobitnie podkreślić - zapewnienie miejsc pracy, to dla związków zawodowych priorytet i od tej zasady nigdy nie odstąpię ani ja, ani żaden inny szef związków zawodowych.
Ostatnio PO mocno traci. Słupki popularności - mimo wysiłków prorządowych mediów - idą ostro w dół. Wymyka się partii Tuska pełnia władzy. Wymykają się spod kontroli rządu media. My, związkowcy, jako jedyni głośno dopominamy się poszanowania godności i praw pracowników. Przewodniczący NSZZ „Solidarność” Piotrek Duda twardo obstaje przy postulatach związkowych, odważnie nazywa premiera tchórzem i kłamcą. Ta wypowiedź bardzo rozsierdziła Donalda Tuska.
Pojawienie się już następnego dnia w mediach doniesień o tym, iż PO zamierza przeforsować ustawę, która ograniczy uprawnienia związków zawodowych, odczytuję nie inaczej, jak tylko zemstę za wypowiedziane słowa prawdy. -
powiedział Henryk Grymel, przewodniczący Sekcji Krajowej Kolejarzy NSZZ „Solidarność”, Członek Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”.
fot.M.Moczulski
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.