"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Piątek, 24 marca 2017 r.
Imieniny obchodzą: Gabriel, Marek, Gabor
 
Burzliwa Rada
[ 0000-00-00 ]
20 maja w Warszawie odbyło się kolejne spotkanie Rady Sekcji Zawodowej NSZZ „Solidarność” w PKP CARGO SA. Tematem przewodnim spotkanie była sytuacja w spółce w związku z zaproponowanymi przez zarząd CARGO zwolnieniami.
W spotkaniu wzięli udział zaproszeni goście: podsekretarz stanu w Ministerstwie Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej - Andrzej Massel, prezes PKP SA - Jakub Karnowski, Prezes zarządu PKP CARGO SA - Łukasz Boroń, członek zarządu ds. finansowych - Adam Purwin oraz przewodniczący Sejmowej Komisji Infrastruktury - Zbigniew Rynasiewicz.
   Przewodniczący Rady, Marek Podskalny, powitał gości i poprosił o przedstawienie sytuacji w PKP CARGO.
Jego zdaniem propozycja zwolnień w czterech zakładach po 29 osób bez żadnych odpraw, to kwestia nie do zaakceptowania przez związek, podobnie, jak brak paktu gwarancji przed prywatyzacją.
   Odnosząc się do tej kwestii - prezes zarządu, Łukasz Boroń, stwierdził, iż rok ubiegły spółka zakończyła zyskiem, niemniej jednak wynik był gorszy od roku 2011, w którym wystąpiły rekordowe przewozy zwłaszcza kruszywa.
Powiedział m.in.: - Niestety ten rok zapowiada się gorzej, dlatego musimy kontynuować proces optymalizacji kosztów w spółce i zaciskać pasa. Mniej się wozi kruszywa, bo się na razie mniej buduje dróg. Mniej się wozi rudy, bo nie ma zapotrzebowania na stal, i na to nie ma rady.
Równocześnie mamy cel prywatyzacji spółki i jest to świetlany kierunek dla naszej spółki. Podniesie to naszą pozycję na rynku, a równocześnie podniesie naszą wiarygodność wśród partnerów oraz pozwoli to na odważniejsze poruszanie się po rynkach sąsiednich, gdzie jesteśmy traktowani, jako typowy podmiot narodowy. Po takiej prywatyzacji bylibyśmy podmiotem bardziej przejrzystym z udziałem kapitału prywatnego.
Sytuacja spółki jest taka, że pozwala nam myśleć o wejściu na giełdę i musimy myśleć o tym, aby mieć koszty pod kontrolą. Dlatego rozmawiamy i analizujemy koszty wewnątrz zarządu, ale i rozmawiamy także z dyrektorami, co zrobić, aby dostosować nasze zasoby do tej pracy, która będzie w tym roku.

   Marek Podskalny podkreślił, iż to nie jest tak, że spada ilość towaru na rynku, ale że ładunki przejmuje nasza konkurencja, która jest bardziej elastyczna podczas negocjacji i tu należy szukać przyczyn spadku przewozów. Dlatego należy uczynić wszystko, aby szukać nowych ładunków.
Przewodniczący Podskalny stwierdził: - Związki zawodowe też rozumieją, że w niektórych lokalizacjach praca zdecydowanie spadła i w niektórych zakładach i zespołach jest nadmiar zatrudnienia, tylko nie możemy zrozumieć, że skoro „bankrut”, jakim jest PKP SA, zastosował Program Dobrowolnych Odejść i dodatek alokacyjny, to, dlaczego nie wprowadzić takich rozwiązań w PKP CARGO SA?
Mówienie, że w pierwszej wersji zwolnienia dotyczą tylko 4 zakładów, do nas nie przemawia. Wiemy, że za tym pójdą następne zwolnienia w innych zakładach. Można rozmawiać, ale trzeba ustalić, gdzie i na jakich zasadach. Z poprzednim zarządem rozmawialiśmy naprawdę o trudnych sprawach i udawało się je rozwiązać. Przecież taka skala zwolnień, jaka miała miejsce w naszej spółce, nie miała miejsca nigdzie indziej w innych spółkach grupy PKP SA, dlatego trzeba rozmawiać, ale przede wszystkim zdobywać dodatkowe tony, które dają kasę.

Przewodniczący podkreślił, iż tylko w I kwartale z przyczyn naturalnych odeszło ze spółki 450 pracowników i należy sądzić, że podobna sytuacja będzie w następnych kwartałach. Dodał, iż wiele zarządzeń, zwłaszcza wskaźników, które nie są związane z kosztami, jak lokomotywy na zapasie, powoduje sytuacje, w której pociągi czekają godzinami na lokomotywy i drużyny trakcyjne, bo już ich zaczyna brakować.
Podkreślił ponadto, że wyszkolenie dobrych fachowców, to kwestia miesięcy, a nawet lat, dlatego, jak są nie-świadczenia pracy, to może należy utrzymać taką sytuację i pozwoli nam to przeżyć. Załoga już wielokrotnie udowadniała, jak jest odpowiedzialna - były m.in. ograniczone wynagrodzenia w okresie, gdy firma była w dołku, a przewozy się załamały.
   W odpowiedzi prezes Boroń podtrzymał dobrą wolę do rozmów odnośnie paktu gwarancji dodając, że przecież podjął decyzję o wstrzymaniu zwolnień.
   Z kolei przewodniczący SKK NSZZ „Solidarność”, Henryk Grymel, powiedział, że miał spotkanie z premierem Tuskiem, i pan premier potwierdził, iż podpisane z ministrem Grabarczykiem porozumienie jest obowiązujące i nie wyobraża sobie, aby łamać ustalenie zespołu trójstronnego. - Powiedziałem premierowi, że jeżeli nie będzie paktu, to kolej stanie. Bo nie może być tak, że mówi się nam, abyśmy szli do ministra Grabarczyka, skoro to on podpisał porozumienie. My nie chcemy położyć firmy, ale musimy też dbać o naszych pracowników. Pakt jest na czasy trudne, a nie zapis, że jak przewozy spadną, to paktu nie ma my. Jako związek nie raz dawaliśmy dowody, że dla firmy jesteśmy w stanie poświęcić wiele. Zawieszona premia i inne ograniczenia finansowe, pozwoliły przetrwać okres całkowitej stagnacji na rynku, dlatego jesteśmy świadomi naszych działań i nie pozwolimy, aby ludzi zwalniać od tak, bez żadnych środków.
   Prezes Zarządu PKP S, Jakub Karnowski, podkreślił, że wiele się nauczył przy ostatnich negocjacjach w sprawie ulg przejazdowych. Dlatego podziela opinię przewodniczącego Grymela, że trzeba się dogadać: - Rozumiem, że jest tort do podziału i tym tortem trzeba się podzielić.
   Następnie przypomniano kulisy negocjacji dotyczących ulg podkreślając, że następne rozmowy będą na pewno bardziej konkretne. Zwrócono również uwagę na sytuację, jaka ma miejsce w Dolnym Śląsku, gdzie pracownicy wykupili ulgi na „Przewozy Regionalne”, a teraz linie przejmują „Koleje Dolnośląskie”, i ulgi tam nie obowiązują. Pytano, po co komu taka ulga?
   W trakcie dyskusji zapytano pana prezesa Karnowskiego: jak to jest z czynszem dzierżawnym? W jednym z zakładów naliczono czynsz w wysokości 3 zł za m2, gdyż budynek był w stanie opłakanym, jednak po wykonaniu przez PKP CARGO remontu, czynsz został podniesiony do 10 zł za m2.
   Odnosząc się do tych zarzutów - członek zarządu ds. finansowych, Adam Purwin, poinformował, że PKP CARGO SA otrzymało aportem nieruchomości warte prawie 117 mln zł i w tych miejscach czynszu już nie będzie. Równocześnie podziękował za współpracę prezesowi PKP SA, gdyż - jak podkreślił - załatwienie aportu w tak krótkim czasie było możliwe tylko dzięki zaangażowaniu pracowników obu spółek.
Dodał także: - Musimy wejść na giełdę w tym okresie, gdyż wiele czynników ma na to wpływ i my musimy się do nich dostosować. Chcę podkreślić, że mamy bardo dobrą firmę, wspaniały zespół ludzi, dlatego jest szansa na sukces. Data jest niezależna tylko od władz spółki, lecz składa się na to wiele czynników i zmieniać jej już nie możemy.
   W dyskusji mówiono o potrzebie zwiększenia ilości przewożonego towaru, zwłaszcza, gdy konkurencja ciągle stara się wybierać najlepsze kąski.
   Odnosząc się do kwestii utraty rynku, minister Andrzej Massel stwierdził, iż nie rozumie, skąd takie zarzuty, iż inni przewoźnicy odbierają przewozy CARGO, skoro to przedstawiciele DB Schenker narzekają, że to PKP CARGO odbiera im pracę.
Jednak - jak wyjaśnił prezes CARGO - to chodzi o pracę na bocznicach, gdzie faktycznie PKP CARGO zaczyna być liderem.
   Korzystając z obecności pana Andrzeja Massela, poruszono kwestie przekazania hali napraw wagonów w Gdyni do spółki PKP Intercity. Według przedstawicieli z tego zakładu łatwiej byłoby wybudować nowoczesną halę dla pociągów Pendolino, niż modernizować istniejącą, która przystosowana jest to naprawy wagonów towarowych. Ponadto należałoby wagony przeciągać do naprawy do Tczewa i naprawione powtórnie do portu. Takie rozwiązanie jest bardzo niekorzystne i kosztowne dla spółki PKP CARGO SA.
   Z kolei Józef Wilk zwrócił uwagę na kwestie przewożenia rudy z portu na Słowację. W chwili obecnej US Steel Koszyce zostało zwolnione całkowicie z podatków, ale musiało przekazać przewozy do CARGO Slovaka, i trudno przewidzieć, czy przewozy te będzie nadal wykonywało PKP CARGO SA.
Wilk podkreślił, iż jest to forma ochrony własnego przewoźnika przez władze Słowacji, czego nie można powiedzieć o naszym rządzie w stosunku do CARGO.
   Poruszono również kwestie wpisania do Paktu Gwarancji pracowników spółek zależnych oraz problem  zaopatrzenia w części i materiały do napraw taboru.
   Gdy spotkanie opuścili goście, przyjęto uchwały dotyczące przyjęcia między innymi wniosków na odznakę „Zasłużony dla Solidarności”.
Notował A.D.
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.