Portal dwutygodnika
Strona główna Aktualności Kolej na historię: Inna twarz Witolda Pileckiego

Aktualności

Kolej na historię: Inna twarz Witolda Pileckiego

Ponieważ dział „Kolej na historię” cieszy się dużym zainteresowaniem naszych Czytelników, postanowiliśmy rozszerzyć go o interesujące tematy niekoniecznie dotyczące kolei. Nie znaczy to, że całkowicie porzucamy historię kolejnictwa, a jedynie pragniemy wzbogacić dział o ciekawe tematy związane z szeroko pojętą historią naszej Ojczyzny, a nawet o ciekawe wątki z historii Europy i świata. Mamy nadzieję, że tę zmianę przyjmą Państwo z życzliwym zainteresowaniem.

Redakcja

Inna twarz Witolda Pileckiego

Rotmistrz Pilecki jeszcze nie tak dawno był niemal nieznanym żołnierzem września i członkiem ruchu oporu, dla którego dewiza Bóg, Honor, Ojczyzna była wartością najwyższą. W 1948 roku komunistyczna władza skazała na śmierć i pochowała w bezimiennym grobie, robiąc wszystko, by jego zasługi i pamięć o nim wymazać z kart historii.

Dziś Witold Pilecki nie jest już bezimienną postacią, choć IPN nadal poszukuje jego grobu. Dzięki pracy historyków wiemy o nim wiele. Wiemy, że jako kawalerzysta brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej 1920 roku; że był żołnierzem Armii Krajowej i współzałożycielem Tajnej Armii Polskiej.

Wiemy, że dobrowolnie dał się ująć w łapance na Żoliborzu, by trafić we wrześniu 1940 roku do KL Auschwitz, o którym wówczas jeszcze niewiele wiedziano, a gdzie wcześniej Gestapo wysłało dwóch aresztowanych oficerów ze ścisłego kierownictwa TAP. Przebywał tam dwa lata i siedem miesięcy, organizując wśród więźniów ruch oporu. Uciekł z obozu w kwietniu 1943 roku.

Był autorem raportu, opisującego niemieckie zbrodnie w Oświęcimiu. Wziął czynny udział w Powstaniu Warszawskim. Po wojnie nadal działał w konspiracji antykomunistycznej. Został aresztowany w 1947 roku przez Urząd Bezpieczeństwa i poddany brutalnym torturom. Podczas krótkiego widzenia z żoną wyznał, że Auschwitz w porównaniu z tym, czego tam doświadczał, „to igraszka”.

W 1948 roku został skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano w więzieniu na Mokotowie 25 maja tego samego roku.

Mimo wielkich zasług dla Polski postać rotmistrza Pileckiego nie jest powszechnie znana, a także dziś nierzadko próbuje się pamięć o nim wyciszać, choćby poprzez formułowanie nieprawdziwych zarzutów czy oskarżeń. Dlatego tym cenniejsze są inicjatywy, zwłaszcza przedstawicieli młodszego pokolenia, polegające na odkrywaniu prawdy i docieraniu do nieznanych źródeł, świadectw i dokumentów.

Taką rolę spełnia choćby niedawna publikacja dr Anny Mandrela, zatytułowana Duchowość i charakter Witolda Pileckiego – sylwetka ochotnika do Auschwitz (Katowice 2019). Autorka – doktor filozofii i nauk humanistycznych włożyła wiele pracy w jej redakcję. Dotarła do materiałów źródłowych IPN, Muzeum Auschwitz Birkenau, a także do rodziny Rotmistrza i jego prywatnej korespondencji.

Dzięki jej zaangażowaniu postać Witolda Pileckiego dziś nabiera zupełnie innego wymiaru, a podejmowane przez niego decyzje układają się w logiczną całość. Z zebranych dokumentów wynika, że był on człowiekiem żywej wiary i głębokiej duchowości. Wiara dawała mu motywację do poświęceń w imię wyższych celów. Tu warto podkreślić, że w obliczu śmieci prosił żonę, by czytała dzieciom książeczkę O naśladowaniu Chrystusa Tomasza à Kempis, która była dla niego przewodnikiem i podporą w trudnych chwilach.

Publikacja dr Mandreli opisuje również mniej znane fakty z jego życia. Pilecki za swoją misję w Auschwitz, został 11 listopada 1943 roku awansowany do stopnia rotmistrza (odpowiednik kapitana w kawalerii). W 1945 roku swoje dokumenty i zapiski z Oświęcimia przekazał generałowi Tadeuszowi Pełczyńskiemu. Dziś znajdują się one w archiwum Studium Polski Podziemnej w Londynie. Jest tam również kartka, z której wynika, że już w 1938 roku działał na rzecz wywiadu wojskowego (prawdopodobnie Oddziału II Sztabu Generalnego Wojska Polskiego) i tam już posiadał stopień kapitana. Tak więc po misji oświęcimskiej awansowano go do stopnia, który już posiadał. Skomentował to z wrodzoną sobie skromnością i pokorą: „Wreszcie więc siebie dopędziłem. Wszystko jest w porządku. Przed wojną 39 r. nie pracowałem na korzyść mego nazwiska.” (za Studium Polski Podziemnej, Relacje BI 874)

Dziś nazywany jest jednym z największych polskich bohaterów II Wojny Światowej. Z pewnością niewielu również wie, że był również utalentowanym malarzem, a jego obraz przedstawiający św. Antoniego z Padwy wisi w Kościele Trójcy Przenajświętszej w miejscowości Krupowo koło Lidy (Białoruś). Niedaleko, w Sukurczach niegdyś mieścił się majątek rodziny Pileckich.

Wyrok śmierci wydany na rotmistrza Pileckiego unieważniono w 1990 roku. W 2006 roku otrzymał pośmiertnie Order Orła Białego, a w 2013 został awansowany do stopnia pułkownika.

Krzysztof Wieczorek

Kategoria: ,
historia20