Portal dwutygodnika
Strona główna Aktualności Depresja sama nie minie

Aktualności

Depresja sama nie minie

W Polsce w wyniku samobójstw umiera rocznie więcej osób niż w wypadkach samochodowych, co obrazuje skalę problemu i choroby, jaką jest depresja. Choć nie wszystkie samobójstwa muszą być wynikiem tego schorzenia psychicznego, to statystycznie jest to najczęstsza przyczyna odbierania sobie życia przez osoby cierpiące na to właśnie zaburzenie nastroju. 

Jakie osoby najczęściej targają się na swoje życie, albo mają myśli samobójcze?

Jak mówi w wywiadzie dla „Głosu Wielkopolskiego” (10/09/2014) znany polski psychiatra, profesor Janusz Rybakowski: „Przeważnie są to osoby z zaburzeniami psychicznymi, które borykają się z problemami osobistymi. Stanowią aż 60 procent wszystkich samobójców. Najczęściej chodzi tutaj o depresję. U 40 procent targających się na swoje życie, wpływ mają też inne czynniki, np. ciężkie sytuacje stresowe, stosowanie alkoholu i środków psychoaktywnych czy wrodzona impulsywność.”

Nie każde obniżenie nastroju można nazwać depresją. Przyjęło się dziś mówić i nazywać wiele stanów emocjonalnych mianem depresji, ale klinicznie nie jest to zgodne z prawdą, co potwierdzi niejeden lekarz psychiatra. 

Cytując za stroną poświęconą tematyce depresji https://forumprzeciwdepresji.pl: „Depresja to poważna choroba, która według definicji Światowej Organizacji Zdrowia, objawia się smutkiem, utratą zainteresowań i przyjemności, poczuciem winy, niską samooceną, zaburzeniami snu i apetytu, uczuciem zmęczenia i osłabieniem koncentracji. Depresja znacząco wpływa na jakość życia pacjentów i ich zdolność funkcjonowania w każdym obszarze życia zarówno społecznym, jak i zawodowym. Depresja, to czwarty najpoważniejszy problem zdrowotny na świecie. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) szacuje, że do roku 2020 depresja stanie się w skali świata drugą najczęstszą przyczyną niepełnosprawności wynikającej ze stanu zdrowia.”

Jest spora różnica między obniżonym nastrojem a depresją. 

Aby mówić o depresji należy poznać jej objawy (wymienione poniżej) oraz pamiętać, że muszą one występować u chorego przez co najmniej dwa tygodnie, by można było mówić o depresji. Najczęściej te objawy trwają znacznie dłużej i mają nasilony charakter. 

Do najczęstszych i najłatwiejszych do zaobserwowania objawów depresji należą: pogorszenie nastroju, permanentny smutek, anhedonia (brak odczuwania przyjemności), stany lękowe pojawiające się bez przyczyny, niska samoocena, myśli samobójcze, utrata apetytu i chudnięcie, zaburzenia snu (najczęściej bezsenność lub nadmierna senność), obniżona zdolność koncentracji, spowolnienie, szybkie męczenie się, utrata sił fizycznych i psychicznych. 

Dobra wiadomość dla każdego, kto zmaga się z depresją jest taka, że depresję można leczyć i w większości przypadków jest ona całkowicie uleczalna lub jej objawy można do tego stopnia złagodzić, że nawet pacjenci ze skłonnością do popadania w stany depresyjne dzięki odpowiedniemu leczeniu farmakologicznemu oraz terapii z psychologiem lub psychoterapeutą mogą zupełnie dobrze funkcjonować na co dzień.

Zła wiadomość zaś to ta, że nie leczona depresja zabija. Człowiek pozostawiony bez profesjonalnego leczenia psychiatrycznego, bez terapii i bez leków nie będzie w stanie samodzielnie wydostać się z otchłani rozpaczy, jak często opisują ten stan osoby, które na depresję cierpią lub cierpiały. 

Tak mówi o depresji wybitny profesor psychiatrii, Janusz Rybakowski: „Tak naprawdę, to choroba, która może dotknąć każdego. To nieprawda, że osoby młode częściej targają się na swoje życie, ale faktem jest, że w ostatnich latach zauważamy, pewien wzrost w tej grupie wiekowej. Decyzje o samobójstwie podejmowane są nagle, pod wpływem impulsu, ale też są osoby, które myślą o tym od lat i realizują te zamiary w okresie epizodu depresji.” 

Kluczowe znaczenie w wykrywaniu objawów oraz leczeniu pacjentów ma ich najbliższe otoczenie, czyli rodzina, przyjaciele i znajomi. 

Bez aktywnego udziału tych osób w procesie leczenia pacjenta wychodzenie z problemu znacząco się wydłuża. 

Należy pamiętać, że wielu chorych na zaburzenia nastroju nie chce skorzystać z wizyty u psychiatry. Wycofanie z życia społecznego, to także jeden z objawów depresji. Osoby te unikają kontaktów społecznych, izolują się, a każde wyjście z domu jawi im się jako wyprawa w nieznane, gdzie czeka na nich jakieś niebezpieczeństwo (to wynik stanów lękowych, o których była mowa powyżej). Dlatego tak ważne jest, by to rodzina zadbała o to, aby osobę dowieźć do specjalisty, dopilnowała brania zapisanych przez psychiatrę leków, a także kontrolowała postępy w leczeniu, pozostając w kontakcie z lekarzem prowadzącym. 

Stany depresyjne i depresja jako taka są częstym zjawiskiem w okresie jesienno-zimowym z racji mniejszej ilości dni słonecznych, a co za tym idzie spadku produkcji witaminy D oraz wahania poziomu melatoniny w organizmie. Mniejsze nasłonecznienie w miesiącach jesiennych i zimowych przejawia się często obniżonym nastrojem u wielu osób. Warto w tym czasie zwracać szczególną uwagę na to, jak zachowują się nasi bliscy, czy są osowiali, zmęczeni, czy zachowują się inaczejniż dawniej. 

Z obserwacji chorych na depresję wynika, że osoby te rzadko same zgłaszają się po pomoc, więc poniekąd to w naszych rękach znajduje się ich samopoczucie, leczenie i pomoc. 

Bądźmy czujni. Czasem jedno zdanie, jeden telefon, jedno spotkanie mogą uratować czyjeś życie. 

Nie bądźmy obojętni na drugiego człowieka i jego problemy, bo dziś na depresję chorujesz Ty, a jutro to mogę być ja. Dziś to ja być może uratuję Twoje życie dobrym słowem, a jutro może to Ty pomożesz mnie. 

Anna Derewienko

Kategoria:
Anna21